Oscary? Meh. Horrory znów zostaną niedocenione.

     Już za kilka dni poznamy nominacje do Oscarów i powtórzy się historia sprzed roku: najlepsze horrory, najlepsze role aktorskie w filmach grozy nic u członków Akademii nie utargują. Nie jest na szczęście tak, że tylko reprezentanci panelu oscarowego mają coś do powiedzenia w kwestii dobrego kina. Spójrzcie choćby na nominacje do tegorocznych Independent Spirit Awards: „Lighthouse” ma szansę na nagrodę aż w pięciu kategoriach, a jako najlepszy film zagraniczny o statuetkę „Niezależnego Ducha” walczy „Parasite”.

     Sam też postanowiłem dokonać selekcji najlepszych i najważniejszych dokonań 2019 roku, przypisując im szereg różnych kategorii. Poniżej wyniki mojej pracy. Wszystkie „nagrody” zostały, oczywiście, wyłonione w obrębie horroru i gatunków pokrewnych.

Czytaj dalej Oscary? Meh. Horrory znów zostaną niedocenione.

Filmowe podsumowanie 2019 roku: 25 najlepszych horrorów (cz. II)

ZOBACZ POPRZEDNIE POZYCJE (25–14)

13. „The Cleaning Lady”

Cleaning Lady The TOP

     Studium kobiecej frustracji, brutalna opowieść o stalkingu, wyzyskiwaniu ciała i body shamingu. Reżysera Jona Knautza należy pochwalić za umiejętność budowania napięcia – ilekroć na ekranie gości Rachel Alig, jako psychotyczna sprzątaczka, film kipi od żarliwego suspensu – oraz celne spostrzeżenia na temat patologii w relacjach międzyludzkich. Nie zdobywa się Knautz na subiektywizację: załamanie psychologiczne może spotkać wszystkich – i oszpecone outsiderki z nizin społecznych, i konwencjonalnie seksowną klasę średnią/wyższą średnią.

     „The Cleaning Lady” to horror nihilistyczny i bezkompromisowy. Nie wszyscy doczekają się w nim sprawiedliwości – bez względu na to, jak bardzo na nią zasługują – a o happy endzie w ogóle możecie zapomnieć. Wyraźnie zaakcentowano w filmie motyw dziecięcych traum: retrospekcje z młodzieńczych lat głównej bohaterki ogląda się przez palce u dłoni. „The Cleaning Lady”, zwłaszcza w swej drugiej połowie, sporo wspólnego ma z backwoods slasherami (w samochodzie nagle kończy się benzyna, zasięg niknie gdzieś między drzewami), ale jej brutalność bliższa jest raczej „Oczom matki” – którymi trzy lata temu straszył Nicolas Pesce. Zaskakuje sznyt wizualny, w tym stylowe zdjęcia, oświetlające głównie twarze i oczy aktorów.

Czytaj dalej Filmowe podsumowanie 2019 roku: 25 najlepszych horrorów (cz. II)

Filmowe podsumowanie 2019 roku: 25 najlepszych horrorów (cz. I)

Honorable mention: „Parasite”

Parasite-HM

     Multigatunkowa perła, w której horror miesza się z heistem, a siarczysta komedia ustępuje miejsca rezolutnemu dramatowi. To film elektryzujący, zbudowany na skłóconych tonacjach, pełen szokujących zwrotów w fabule – nie bez powodu rozpływa się nad nim Tarantino. Powoduje, że historię śledzimy jak zahipnotyzowani, a jego wybitnie ukształtowana forma zasługuje na największe nagrody. W 2019 roku żaden inny reżyser nie dokonał tak skutecznej i przenikliwej diagnozy napięć społecznych, jak zrobił to Joon-ho Bong w „Parasite”.

25. „Escape Room”

Escape-Room-2019

     Świetna, pomysłowa scenografia, mnóstwo diabolicznych pułapek, do tego szczypta suspensu. Możemy wybaczyć twórcom i naginanie rzeczywistości do granic, i przewidywalność scenariusza – całość jest bowiem dynamiczna, emocjonująca i dobrze spożywa się ją z piwem w lekki sobotni wieczór. Ten high-conceptowy horror od samego początku prosił o sequel i choć krytycy wydali mu mieszane recenzje, w przyszłym roku doczeka się kontynuacji.

Czytaj dalej Filmowe podsumowanie 2019 roku: 25 najlepszych horrorów (cz. I)

Filmowe podsumowanie 2019 roku: 13 najgorszych horrorów

Honorable” mention: „Iron Sky. Inwazja”

Iron-Sky-The-Coming-Race

     Szczerze? Jedynym pozytywnym aspektem „Iron Sky. Inwazji” jest Kit Dale w roli oficera ochrony, Malcolma. Poza tym film mógłby w ogóle nie powstawać, bo w niczym nie przypomina „jedynki”, jest zdezintegrowany, do tego nakręcono go bez polotu i głębszego namysłu. Dno dna, któremu nawet wielcy tego świata, przedstawieni jako reptilianie, w niczym nie pomagają…

13. „The Night Sitter”

The-Night-Sitter-2018

     Nieudany throwback horror, próbujący hołdować starej, dobrej włoszczyźnie. Wątek świąteczny wpleciono do scenariusza na siłę, byle uzasadnić użycie neonowych, ostrych świateł. Role aktorskie trącą amatorstwem, trochę więcej wprawy wykazuje operator zdjęć – ewidentnie rozmiłowany w archaicznych giallach. Film wysyła jednak widzom naganne sygnały: takie, że biedni mogą okradać bogaczy i powinno im to ujść płazem, że kobiety mogą wykorzystywać mężczyzn do własnych celów, że niemęski facet to już nie facet, a parodia. W 2019 roku horrory starają się eliminować ze swoich słowników pojęcia jak seksizm czy stereotypy płciowe, ale duetowi Abiel Bruhn–John Rocco chyba nic o tym nie wiadomo.

Czytaj dalej Filmowe podsumowanie 2019 roku: 13 najgorszych horrorów

Filmowe podsumowanie 2019 roku: rozgrzewka

     Nie lubię się powtarzać, ale znów to zrobię: żyjemy w złotych czasach dla horroru. Kino gatunkowe działa tak prężnie, że w pogoni za kolejnymi tytułami – i tymi ważniejszymi, i mniej głośnymi też – można dostać zadyszki. Groza gości dziś wszędzie: w filmach i serialach, na małym i dużym ekranie, w komiksach czy grach. Nawet nasi macierzyści dystrybutorzy wprowadzają do kin horror za horrorem, bo jest na nie stały popyt – a jeszcze kilka lat temu mogliśmy tylko śnić, że na ekrany wejdzie coś od Joego Begosa lub Oza Perkinsa. Jak grzyby po deszczu wyrastają ociekające krwią festiwale, oferujące przegląd art-house’owych straszaków i midnight movies; na rynku pojawiło się, już parę lat temu, przedsiębiorstwo dystrybuujące stricte horrory. A jeśli jeszcze Wam mało, pomoc niesie Netflix, oferujący produkcje od takich twórców, jak Mike Flanagan czy Babak Anvari.

     W ostatnim roku kończącej się dekady znów nie brakowało horrorów dobrych, bardzo dobrych, nawet wybitnych. Trzej najważniejsi twórcy autorskiego kina grozy (Eggers, Aster, Peele) wrócili z projektami, które wiele osób uzna za lepsze niż ich poprzednie. Romans horroru z filmem artystycznym trwa w najlepsze, ale na dużym ekranie szarżowali też Chucky, Annabelle, czy Godzilla. Coraz chętniej podejmują twórcy horrorów tematykę społeczną i polityczną, a zagraniczne talenty budzą ogromne zainteresowanie na całym świecie: czego przykładem może być „Parasite”, film, który katapultował Joon-ho Bonga do reżyserskiej ekstraklasy nawet w oczach osób średnio zainteresowanych kinem.

     Żyjemy w złotych czasach dla horroru i jestem pewien, że przyszły rok będzie dla miłośników ekranowej grozy jeszcze lepszy niż ten mijający. W następnym poście podzielę się zestawieniem najlepszych filmów roku.

Czytaj dalej Filmowe podsumowanie 2019 roku: rozgrzewka

Czarny kruk bezsenności. [„Zaśnij”, 2019]

     Rok 2019 był naprawdę udany dla filmowego horroru. Ari Aster opowiedział nam mroczną historię przepracowywania traumy w swym art-house’owym straszaku „Midsommar”, a w narkotycznej „Ekstazie” przywołane zostało szaleństwo z ubiegłorocznego „Climaxu”. Nie można też zapomnieć o „The Lighthouse”: Robert Eggers postawił na placu współczesnego kina grozy majestatyczny pomnik, który już w dniu premiery uznano za arcydzieło. Po co o tym piszę? Abyście pamiętali, że horrorowy renesans trwa, a niższość tego gatunku wobec innych od dawna nie jest sprawą oczywistą – dobrych filmów grozy powstaje dziś mnóstwo. Wciąż ukazują się jednak horrory z niższej półki, na ekranach goszcząc nawet częściej niż kilka lat temu – w myśl zasady, że popularna forma sprzeda się sama. Taką premierą jest „Zaśnij” Daniela J. Phillipsa.

Awoken2

     Karla (Sara West) to pełna poświęcenia, ambitna studentka medycyny. Jest głodna wiedzy i zawsze chętnie pomaga chorym w szpitalu uniwersyteckim. Jej brat Blake (Benson Jack Anthony) dotknięty został zespołem FFI – śmiertelną bezsennością rodzinną, która przed laty doprowadziła do śmierci matki. Osoby cierpiące na tę rzadko diagnozowaną przypadłość nie są w stanie zapaść w fazę głębokiego snu, skazane są na halucynacje, demencję, wreszcie pewny zgon. Karla słucha się porady ulubionego wykładowcy i uczestniczy wraz z bratem w eksperymentalnej terapii. Okazuje się, że za bezsennością chłopaka stoją diabelskie moce.

Czytaj dalej Czarny kruk bezsenności. [„Zaśnij”, 2019]

Do you like scary movies?