Last weeks on earth. Do „Salem” coraz bliżej

     Na „The Lords of Salem” czekamy już długo, ale kolejne donosy na temat projektu potwierdzają, że warto być cierpliwym. Przed czterema dniami światło dziennie ujrzał drugi już zwiastun filmu. Jest finezyjny, intensywny i straszny do potęgi. Zapowiada się, że film sygnowany nazwiskami Bruce’a Davidsona, Kena Foree i Sida Haiga będzie małym arcydziełem.

     Muszę przyznać, że w ciągu ostatnich lat oszalałem na punkcie Roba Zombie. „Dom tysiąca trupów” i jego sequel to hołdujące ukłony w kierunku kina exploitation, które – jako jedna z nielicznych osób – przyjąłem z miłością i podziwem. Nowe odsłony serii Michaela Myersa to klasyczne „Halloween” na miarę dzisiejszych czasów – czasów kina komercyjnego. Są brawurowe i nie uciekają od etykiety „torture-pornowego” trendu, lecz nie brak im ambicji, suspensu i grozy. Jako adept i rozwijający się młody filmowiec Zombie pokazał się ze strony zapędzonego pasjonata horroru, aspirującego do tytułu prawdziwego wizjonera. Ale dosyć o błysku tego ekscentrycznego artysty.

     Bez cienia wątpliwości wizjonerski będzie „The Lords of Salem”, nadchodzący obraz Roba Zombie. Na początku października w sieci ukazał się zwiastun filmu. Szereg niepokojących i wyrafinowanych ujęć, w akompaniamencie orkiestralnych brzmień i przyprawiającego o gęsią skórkę chóru, dał nam próbny obraz filmowej fabuły. Wiadomo, że Heidi, didżejka radiowa z Salem w Massachusetts, odbierze anonimową przesyłkę. Będzie to winylowa płyta z zarejestrowanym tajemniczym nagraniem, które obudzi tytułowych „lordów”. Projekt obfituje w wątki satanistyczne, pogańskie i okultystyczne. Sceny, które do pierwszego opublikowanego trailera wprowadził Zombie, przedstawiają między innymi rogatego kozła, retrospekcje z procesu palenia czarownic, przywoływanie Szatana. Mnie ujął kadr przypominający niesławne „Salo, czyli 120 dni sodomy”: nagi tłum, w czarnych workach na głowach klęczy przed „panem”. Zwiastuny nie zdradzają wiele z treści „Lords of Salem”, a jednak niemało też prezentują i skutecznie działają na wyobraźnię.

     Zdaniem Phila Browna z „Fangorii”, ton filmu jest posępny, a całość trzyma widza w dyskomforcie. Brown w szczególności zarekomendował odbiorcom surrealistyczny finał horroru, „zbyt rewelacyjny, by nawet pobieżnie opisywać go komuś, kto czeka na seans”. Trailery podpowiadają, że kręcąc swoją piątą fabułę, Zombie inspirował się stylem Romana Polańskiego i Stanleya Kubricka. Sam wyznał, że „Lords of Salem” da nam okazję przekonać się, „co by było, gdyby ‚Lśnienie’ wyreżyserował Ken Russell”. Mówi się, że najnowszy projekt da Zombiemu szansę odpowiedzi na niesprawiedliwą krytykę, z którą spotykał się od początków kariery w przemyśle filmowym. Odliczanie dni do premiery czas zacząć!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s