Apetyt wzrasta…

     Tony softcore’owej golizny oraz nieumiejętnie kamuflowanej erotyki. Ważne tematy skryte za kultowymi dialogami. I ten wspaniale plebejski klimat dawnych wieczorków z filmami od Elgazu czy Visionu. Panie i panowie, gratka dla fanów kina niezobowiązującego: „Smakosz 2”.

     Sequel jednego z lepszych horrorów 2001 roku rozpoczyna się kilka dni po wydarzeniach z udziałem Giny Philips i Justina Longa. Grono bohaterów poszerza się srogo: tym razem poznajemy grupę kilkunastu licealistów, którzy wracają z zawodów sportowych. Na malowniczej szosie ich autokar łapie gumę – oczywiście nie bez udziału tytułowego oponenta. Przepełnieni hormonami, kłótliwi nastolatkowie wrócą do domów w jednym kawałku tylko jeśli zaczną współpracować. Tymczasem Smakosz rozpoczyna przesiew. Torsy, ramiona, członki pourywa tylko najsmakowitszym kąskom…

     „Smakoszowi 2” brakuje świetnego aktorstwa i groźnego klimatu swojego prequela. Victor Salva mądrość pierwszej historii o humanoidalnym łowcy zastępuje zasobnym ładunkiem rozrywkowym. Jego zagranie jest przemyślane, choć z pewnością i miałkie. Uderzając w najbardziej oczywiste punkty, Salva zadowala nas… cieleśnie. W osiemdziesięciu procentach „Jeepers Creepers 2” to film dotyczący ściągania koszulek przez chłopców. Bardzo ważna dla pierwszego „Smakosza” fizyczność w „dwójce” została znacznie spłycona. Reżyser zaoferował swoim widzom sceny gejowskiej erotyki. Niestety, jego produkcja bardziej niż błyskotliwą metaforą na temat homoseksualności (patrz „Koszmar z ulicy Wiązów 2”) stała się miękką pornografią na wzór twórczości Davida DeCoteau.

     Rozrywkowość „Smakosza 2” wiąże się z miejscem jego akcji. Zamknięcie bohaterów w szkolnym autobusie okazało się strzałem w dziesiątkę; wiemy w końcu, że przed demonicznym myśliwym trzeba nieustannie uciekać. Klaustrofobia protagonistów narasta z każdym ujęciem, a strach przed krążącym niedaleko Smakoszem działa jak alkohol – wywleka wszystkie emocje na zewnątrz. Relacje między młodymi, tak samo jak ich życiowe dialogi i rozterki, którym Salva poświęcił uwagę, to dla widza kupa zabawy.

     Nasycone, ciepłe i ostre zdjęcia, a także emfatyczna ścieżka dźwiękowa, na które nie szczędzono budżetu, i które starannie dopracowano, wieńczą listę zalet horroru.

     Na przekór wielu miernym recenzjom zza Oceanu, uważam „Smakosza 2” za niezły film, który doskonale wpasował się w konwencję młodzieżowego monster movie. Projekt spod znaku latającego, człekokształtnego nietoperza nie powinien przecież być kręcony ze śmiertelnym dostojeństwem. Nie zmienia to faktu, że po świetnym „Jeepers Creepers” z roku 2001 mój apetyt na więcej pozostał niezaspokojony.

          Recenzja znajduje się także na stronie filmweb.pl, pod niniejszym odnośnikiem. Zapraszam do śledzenia swojego profilu w tym serwisie.

6

Reklamy

Jedna myśl nt. „Apetyt wzrasta…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s