Głośniej, mocniej, lepiej

          Powróćmy nad jeziora – zachęcali twórcy serii „Friday the 13th”. Zagrajmy w grę raz jeszcze – proponowało Lions Gate, rok po roku odsłaniając kolejne tajemnice bohaterów „Piły”. Hollywood lubuje się w produkcji szerokich filmowych sag, które z czasem urastają do skali zasobnych franczyz, szyldowanych imieniem Jasona czy aliasem Jigsawa. Kilkanaście dni temu swoją handlową premierę miał „V/H/S/2” – sequel festiwalowego przeboju sprzed roku o podobnym tytule. Już teraz należy wietrzyć seryjne przeznaczenie możliwych kontynuacji tego projektu.

     W „V/H/S/2” para detektywów prowadzi śledztwo w kwestii zaginięcia studenta. Tropy prowadzą do niemal zdewastowanego domu, po brzegi wypełnionego taśmami wideo i odbiornikami tv. Bohaterowie uważnie przeglądają część nagrań, by ruszyć z martwego punktu niejasnej sprawy. Cztery szokujące, amatorskie filmy wywierają na śledczych potężne wrażenie, a także składają się na fabułę niniejszego horroru.

     Podobnie jak w przypadku „V/H/S”, realizm sequela przechodzi wszelkie oczekiwania. Sytuacje prezentowane na ekranie, czy właściwie ekranach, przyprawiają o dreszcze i pozwalają poczuć, jakbyśmy znajdowali się w centrum wydarzeń, a obraz i dźwięk są bardzo surowe. Found footage może i stał się jednym z najczęściej realizowanych w obecnym kinie grozy podgatunków, ale siła jego wyrazu raz na jakiś daje o sobie znać. „V/H/S/2” to najlepsze, co spotkało prąd found footage, od czasu hiszpańskiego skarbu pt. „[REC]”. Film podtrzymuje format swojego ubiegłorocznego poprzednika, a przy tym pozostaje oryginalny. Na pewno zaś jest od prequela głośniejszy, tęższy i efektowniejszy.

     „Wszyscy jesteśmy energią elektromagnetyczną, a analogowe taśmy zawierające paranormalne nagrania mogą oddziaływać na naszą korę mózgową”. Ze słowami jednego z bohaterów obrazu, nawiązującymi do problematyki „W paszczy szaleństwa” Johna Carpentera, trudno polemizować. Film, który buduje grozę na wzór dzieła Jaume’a Balagueró i Paco Plazy, potrafi wpłynąć na percepcję. Po seansie spodziewajcie się roztrzęsionych odruchów i nerwowego oglądania się za siebie. Szczególnie pomocny w przyprawianiu o bzika okazuje się segment w reżyserii Timo Tjahjanto i Garetha Evansa. Para Indonezyjczyków stworzyła etiudę momentami figlarnie humorystyczną, lecz w większej mierze przerażającą i niespokojną, w której każdy dygot i wstrząs spoczywającej na rękach postaci kamery jest uzasadniony. Ich „Safe Haven”, odwołujący się do mitologii Baphometa oraz tematyki sekt, ukazuje, jak w ciągu kilkudziesięciu minut może rozpętać się apokalipsa, a następnie przeprowadza widza przez każdy zakamarek piekielnego chaosu.

     Pierwsze dwa widziane przez detektywów filmy – klasyczne i zarazem brawurowe ghost story oraz pokrętny, moralizatorski krótki metraż o ataku zombie – trzymają się za „Safe Haven”, lecz stoją na zadowalającym, solidnym poziomie. Ostatni, czwarty segment, „Alien Abduction Slumber Party”, choć wzbudza mieszane uczucia, broni się zwięzłym i trafnym zakończeniem. Ponadto, nawet jeśli pierwsza połowa finalnej etiudy wygląda jak „Jackass” w wydaniu 13-latków, dalsza część filmiku wynagradza stracony czas i przekonuje, że inwazja kosmitów – zwykle ukazywanych jako sympatycznych galaktycznych tułaczy – potrafi przerazić.

     W wywiadach twórcy dylogii „V/H/S” przekonują, że warto liczyć na kontynuacje ich projektów – bez względu na to, czy mieliby je nakręcić inni reżyserzy. Szanse powstania „V/H/S/3” są tym większe, że filmowe antologie grozy to ostatni krzyk mody w świecie horroru. „V/H/S/2”, smakowity orzech do zgryzienia, będzie jednak ciężkim filmem do przebicia.

          Recenzja znajduje się także na stronie filmweb.pl, pod niniejszym odnośnikiem. Zapraszam do śledzenia swojego profilu w tym serwisie.

8

Reklamy

5 myśli nt. „Głośniej, mocniej, lepiej”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s