Ucieczka z bagna

        Jako kontynuacja „Topór 2” to sukces. Wprawdzie druga odsłona przygód Victora Crowleya jest na tyle oryginalna, na ile Kane’a Hoddera można nazwać baletnicą, ale w charakterze sequelu filmu żenująco przeciętnego obraz Adama Greena broni się dumnie.

     Wraz z bohaterką najbardziej krwawego splattera minionych lat powracamy na dzikie bagniska Luizjany. Marybeth Dunston cudem uszła z życiem z masakry dokonanej przez Crowleya w poprzednim filmie, a mimo to chce odwiedzić Honey Island Swamp ponownie. Kieruje nią chęć zemsty za śmierć ojca i brata. W wizycie na mokradła towarzyszy jej grupa miejscowych twardzieli, pragnących nie tylko raz na zawsze rozprawić się z legendarną bestią, ale i należycie na misji zarobić.

     „Topór 2” zapowiada się jak film akcji, lecz rozkręca się topornie. Po przydługim zebraniu rednecków, mających zakończyć żywot Victora Crowleya, następuje przydługa wędrówka przez bachorze. Następnie zaś toczone są rozciągnięte do granic dialogi między mało dyskursywnymi wieśniaczkami. Nie przeczę, że dobór postaci w sequelu jest znacznie mniej oczywisty, a bardziej przemyślany niż w poprzedniku. Niestety, galeria głupkowatych, choć zabawnych i zmyślnych bohaterów nieustannie tonie w głębinach miałkiej antyakcji. Są chwile, gdy Crowley zbyt długo daje na siebie czekać przyszłym ofiarom.

     Kiedy natomiast intryga się zagęszcza, od ekranu nie oderwiemy oczu. Przez „Topór 2” przewija się garść momentów szczerego zachwytu. Banałem i niesprawiedliwością byłoby tu wskazać sławetną już poniekąd scenę stosunku pod drzewem. Najlepszym rozwiązaniem dla każdego zainteresowanego będzie skuszenie się na projekcję filmu Greena i przekonanie się, za co można jego horror darzyć uznaniem.

     Bez cienia wątpliwości, fanów kina grozy ucieszą popisy członków obsady. Danielle Harris, która rolę Marybeth przejęła od Tamary Feldman, czaruje jak zwykle, a w finalnej scenie, uzbrojona w tytułowe ostrze, udowadnia, że to ona rządzi współczesnym horrorem klasy „B”. Na ekranie aktorce towarzyszą między innymi Tony Todd (niezapomniany „Candyman”), reżyserzy Tom Holland („Laleczka Chucky”, „Postrach nocy”) i John Carl Buechler („Piątek, trzynastego: Nowa krew”, „Troll”), R. A. Mihailoff („Teksańska masakra piłą mechaniczną 3”) czy wspomniany Kane Hodder, odtwórca roli Jasona Voorheesa w czterech odsłonach serii „Friday the 13th”.

     „Topór 2” jest filmem nierównym i pomimo nieodpartych dobrodziejstw, zawodzi na najpoważniejszych pułapach. Scenariusz Greena skłonny jest popadać w pospolitość, zaś efekty specjalne – choć chcą pieścić wzrok poetycko bryzgającą przyrodę posoką – trącą amatorką. Ode mnie, w skali od jednego do dziesięciu, crowleyowska jatka otrzymuje mocne pięć i pół punktu.

     Recenzja znajduje się także na stronie filmweb.pl, pod niniejszym odnośnikiem. Zapraszam do śledzenia swojego profilu w tym serwisie.

6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s