Filmowe podsumowanie 2013 roku: pozytywne zaskoczenia

          Chyba każdy fan filmowego horroru zgodnie przyzna, że zbliżający się ku końcowi rok okazał się miłą niespodzianką. Przez ostatnie dwanaście miesięcy filmy grozy dominowały kina i rynek DVD/Blu-ray ze zdwojoną siłą. Rok 2012, bez wątpienia, przyniósł nam kilka świetnych tytułów, jednak jego następca przeszedł wszelkie oczekiwania miłośników ekranowego strachu. Poza garstką niecierpliwie wyczekiwanych propozycji z Hollywood, swoją premierę odnotowała masa horrorów niezależnych, niskobudżetowych i niegłośnych. Choć nie obyło się bez produkcji przeciętnych lub zwyczajnie nieudanych, na światło dziennie wydawano przede wszystkim świetnie zrealizowane kino grozy – rozrywkowe, jak i artystyczne. Pod względem płodności oraz klasy tworzonych horrorów, rok 2013 należał do Amerykanów – znakomita większość tegorocznych przebojów to obrazy wyprodukowane w Stanach Zjednoczonych.

2013

     Mniej więcej miesiąc temu postanowiłem skompilować zestawienia najlepszych i najgorszych gatunkowych filmów roku. Ostatecznie rozszerzyłem je także o dwie inne, mniej wymowne listy: pozytywne zaskoczenia oraz przykre rozczarowania. Spora ilość uwzględnionych w notowaniach tytułów to filmy, które wyprodukowano w poprzednim lub jeszcze wcześniejszym roku, lecz które dopiero w 2013 postanowiono dystrybuować – szerokim lub limitowanym nakładem.

     Nie zwlekając dłużej, zapraszam do przeglądu najistotniejszych tegorocznych dzieł z gatunku horroru, na rozgrzewkę rozpoczynanego przez listę pozytywnych filmowych zaskoczeń.

3. „The ABCs of Death”

abcsofdeath

     Film, który bez problemu mógł zaskarbić sobie tytuł kinowej wpadki roku, okazał się projektem całkiem udanym, bo wysoce rozrywkowym. „The ABCs of Death” wyreżyserowany został przez blisko trzydziestu twórców, którzy – indywidualnie lub w duetach – zrealizowali w sumie dwadzieścia sześć krótkich etiud. Na antologię złożyły się tytuły obiecujących filmowców: m. in. Ti Westa, Angeli Bettis, Timo Tjahjanto, Xaviera Gensa i Lee Hardcastle’a. Nie wszystkie epizody trzymają poziom poprzedników lub następców, wiele z nich budzi jednak pozytywne odczucia. „ABCs” ucieszył fanów horroru dookoła świata, nawet jeśli jest obrazem na jednorazowy seans.

2. „All Hallows’ Eve”

all-hallows-eve

     Pełnometrażowy debiut Damiena Leone, faceta, który ostatnimi laty wsławił się jako twórca undergroundowych krótkometrażówek, pojawił się nagle, lecz niekoniecznie po diable. „All Hallows’ Eve” może i popada momentami w indolencję, ale duża w tym wina aktorów i speców od charakteryzacji. Sam Leone zasługuje na poklask. Jego projekt to hymn zaśpiewany kinu exploitation, mający szansę stać się prawdziwym halloweenowym szlagierem – jeśli tylko trafi w odpowiednie… oczy.

1. „Obecność”

the-conjuring

     Ten film to sinusoida. Wyświechtana wtórność fabularna i infantylne efekciarstwo przeplatają się tu z mocnym aktorstwem, doskonałą pracą kamery i – nie ma co przebierać w słowach – zajebiście upiornym klimatem! „Obecność” nie jest, jak się ją najczęściej zapowiadało, najbardziej przerażającym horrorem ostatnich lat, lecz na pewno potrafi przywalić strachem po mordzie. Postanowiłem ocenić tę produkcję bardzo surowo, ponieważ uważam, że – mimo oczywistych walorów – jest nieco przereklamowana; umieszczam ją natomiast pośród pozytywnych zaskoczeń jako dzieło wyraźnie lepsze niż poprzednie, przecenione horrory Jamesa Wana. W skali szkolnej „Obecność” wyceniam na cztery z minusem.

Reklamy

9 thoughts on “Filmowe podsumowanie 2013 roku: pozytywne zaskoczenia”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s