Filmowe podsumowanie 2013 roku: przykre rozczarowania

2013

4. „Hatchet III”

hatchet3

     Tegoroczny debiut reżyserski Danielle Harris, niszowy horror „Among Friends”, okazał się festiwalem inteligencji i czarnego humoru. Słowa pochwały nie należą się natomiast jej aktorskiemu projektowi, „Hatchet III” – kolejnemu, prawdopodobnie ostatniemu filmowi o wygłupach psychopatycznego Victora Crowleya. O ile druga odsłona serii potrafiła widza zainteresować (za sprawą kapitalnej obsady, w tym bezkonkurencyjnej Harris), „trójka” grzęźnie momentami w hałdach nieudolności i przynudza. „Hatchet III” w Polsce nie doczekał się nawet dystrybucji. Może dlatego, że nie dorasta do pięt swoim poprzednikom, horrorom – nawiasem mówiąc – mocno średnim.

3. „Antiviral”

antiviral

     W kwietniowej recenzji filmu „Antiviral” doszedłem do konkluzji, że nie ma Cronenberga nad Cronenberga. I choć nadal tak uważam, debiutancki obraz Brandona C. – syna twórcy „Nagiego lunchu” – zasługuje na sprawiedliwy osąd. „Antiviral” zdziałał dla body horroru bardzo wiele, będąc jedyną współczesną pozycją reprezentującą ten nurt, która wzbudziła poruszenie. David Cronenberg dawno porzucił swoje korzenie, a filmu na miarę „Wściekłości” nie nakręci już prawdopodobnie nigdy. Prymarny projekt młodego Cronenberga nie wypełnia jednak głodu po ojcowskich klasykach z lat 70. i 80., sprawia wrażenie dziecka w przydużych butach. Brandon nie dojrzał jeszcze jako reżyser, a jego film nie budzi tej werwy, co szlagiery taty. „Antivital” ubytki fabularne przykrywa grubą warstwą atrakcyjnej estetyki. Jest to dzieło tylko niezłe.

2. „Mama”

Mama

     Wyprodukowana wykonawczo przez Guillermo del Toro „Mama” to najcięższy do zgryzienia orzech tego zestawienia. W warstwie formalnej na pewno nie jest to zły horror – Andrés Muschietti stworzył obraz wyważony, dostojnie zilustrowany, cechujący się nielichą atmosferą. Jednocześnie ciężko uznać, że „Mama” to kino udane. Polskie plakaty reklamowe okrzyknęły film mianem „niesamowitego thrillera”. Tymczasem debiutancki pełny metraż Muschiettiego nie przyprawia o dreszcze, ani nie jawi się jako nadzwyczajny. „Mama” to przegląd najprostszych horrorowych motywów, historia wyjącego z żalu ducha nawiedzającego parę równie upiornych dziewczynek.

1. „Ostatni egzorcyzm. Część II”

lastexorc2

     Dla wielu sam tytuł filmu Eda Gassa-Donelly’ego może być wystarczającą rekomendacją do zrezygnowania z seansu. Faktycznie, „Ostatni egzorcyzm. Część II” brzmi co najmniej niemądrze. Pech jednak chciał, że sam film – mądry czy durny – nie jest wart obejrzenia. Wszystko, co działało na korzyść pierwszego „Ostatniego egzorcyzmu” (sic!), w sequelu zostało zastąpione chybionym zamiennikiem. Tak oto nakręcony w stosownej konwencji „found footage” horror z krwi i kości w kontynuacji przeistoczył się w generyczny substytut, pozbawiony napięcia i siły rażenia.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Filmowe podsumowanie 2013 roku: przykre rozczarowania”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s