Igraszka

        „Nie kręciłem filmu na miarę ‚Przeminęło z wiatrem’ i naturalnie nie operowałem 80-milionowym budżetem”. Takimi słowami reżyser i scenarzysta Mark Jones („Karzeł”) opisał pracę na planie najnowszego, zaledwie szóstego w swojej filmografii projektu. Czy niszowy thriller „Wzgardzona” stanowi rozrywkę godną rekomendacji?

scorned14

     Sadie, dziewczyna z dramatyczną przeszłością, dowiaduje się o romansie swojego narzeczonego z jedyną przyjaciółką. By uporać się z gniewem, zdradzona oblubienica postanawia srogo ukarać cudzołożników. Wciąga ich w szaleńczą grę. „Wzgardzona” to film kategorii „B”, wydany wyłącznie na dyskach Blu-ray i platformach VOD. Brak mu klasy dreszczowców Adriana Lyne’a czy Barbeta Schroedera. Niedomiar elegancji obraz Jonesa nadrabia jednak przy pomocy innych powabów. Jednym z nich jest przebojowość.

     Scenariusz filmu jest pokrętny, a przedstawione sytuacje i dialogi bawią. Pod względem fabuły „Scorned” pobrzmiewa echem debiutu reżyserskiego Danielle Harris, „Among Friends”, produkcji równie niskobudżetowej i zaskakującej. Filmy te określić można jako „guilty pleasures”, pozycje niezobowiązujące i cieszące pomimo wad. Jakość odbioru obu tytułów wydatnie poprawiają twisty fabularne, przedstawione w drugiej połowie seansu. W przypadku „Wzgardzonej” zwrot trąci może głupotą, ale umiejętnie podtrzymuje intrygę.

     Choć stanowczo inspirowany starszym o rok horrorem Harris, thriller Marka Jonesa natchnienie zaczerpnął głównie z klasycznej adaptacji „Misery” Stephena Kinga. Wenie tej reżyser dał wyraz w tyleż komicznej, co mrożącej krew w żyłach scenie okaleczania narzeczonego Sadie. Ta krótka sekwencja to jeden z zawrotnych momentów, które czynią ze „Wzgardzonej” niespodziewanie ujmującą zabawkę, serwującą horrorowe nawiązania, lecz wymagającą też ich rozszyfrowania.

     Całokształt projektu nie przedstawia się, niestety, idealnie. Kolokwialnie rzecz ujmując, „Scorned” to film, który ma swoje momenty, jednak pozostaje daleki od perfekcji. Projekt poddany został niechlujnemu montażowi, który niekiedy upodabnia go do dzieł z gatunku softcore’owego porno. Zawodzi również kompetencja autora ścieżki dźwiękowej, z upodobaniem pompującego w film stertę bezpłciowych piosenek rodem z serialu dla nastolatek. Co więcej, role męskie drażnią nijakością i sztampą gry aktorskiej. Prym wiedzie tu postać wytatuowanego więźnia-uciekiniera, wyjątkowo bezcelowa, okropnie odegrana przez nieznane nikomu beztalencie. Trudno jednak oczekiwać bezbłędności od drugorzędnego horroru. Ostateczną rekompensatą amortyzującą błędy reżyserskie może okazać się AnnaLynne McCord, filmowa Sadie. Swoje zdolności młoda aktorka zaprezentowała już widzom kapitalnego indie horroru „Excision”, w którym grała pierwszy skrzypce. Również „Scorned” należy tylko do niej.

     „Wzgardzona” jest więc filmem wartym rekomendacji. To zabawka, zasługująca na wywiązanie się ze swojego figlarnego celu w czasie nie krótszym niż półtorej godziny. Później można spokojnie odstawić ją w kąt, zapominając o niej na zawsze. W końcu istnieje tak wiele zabawek z wyższej półki.

     Recenzja znajduje się także na stronie filmweb.pl, pod niniejszym odnośnikiem. Zapraszam do śledzenia swojego profilu w tym serwisie.

6

Reklamy

Jedna myśl nt. „Igraszka”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s