Krótka piłka: „Lost Time”

          Film dzieli się na trzy skrajnie różne rozdziały. W pierwszym, całkiem dobrze otwierającym obiecujący – zdawałoby się – projekt, reżyser sumiennie buduje napięcie i zdobywa sympatię widza. Pomagają mu w tym nietuzinkowi, choć melodramatycznie odegrani bohaterowie. Następuje akt drugi. Scenariusz ogarnia chaos, akcja rozbiega się na wszystkie jego strony, a przyglądających się dziwowisku trafia szlag. Zakończenie „Lost Time” urasta już do rangi jednego z najsłabszych epilogów, jakie ukazano na ekranach w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Fantastycznonaukowy horror Christiana Sesmy bywa frajdą dla oczu, lecz jest zbyt nerdowski, a czasem zupełnie pozbawiony ładu i składu. Czy obraz o chwilach utraconych to – nomen omen – strata czasu? Obawiam się, że tak, pomimo nieodpartych walorów pierwszych minut filmu.

losttime2014 5

Reklamy

Jedna myśl nt. „Krótka piłka: „Lost Time””

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s