Groza, którą jesień zbudowała

            „The Houses October Built”. Pod poetyckim tytułem nie kryją się tu pokłady wyrafinowanych znaczeń na miarę kultowych filmowych metafor: „Teksańskiej masakry piłą mechaniczną”, „Nie oglądaj się teraz” czy „Lost Things”. Nie zmienia to faktu, że horror Bobby’ego Roe jest dziełem przemyślanym i mądrym. Mądrym zarówno w zakresie straszenia widza, jak i w sferze żonglerki sprawdzonymi motywami.

housesoctober

     Roe adoruje ponure piękno października, opierając na nim niepokój i grozę przedstawionej historii. Jesień zdaje się być największym sojusznikiem filmu. To jej zawdzięczamy wdzięk poniewieranych liści i wietrzny taniec szkarłatnych gałęzi. Schyłek roku czaruje złowieszczością. Wiedzą o tym bohaterowie fabuły, którzy tuż przed świętem halloween ruszają w krajoznawczą podróż. Przemierzając kolejne stany wynajętym kamperem, odwiedzają lokalne Domy Strachów. W większości z nich metody budzenia w gościach lęku sprowadzają się do standardowych chwytów – w mroku krętych korytarzy gmachu kryją się ucharakteryzowani aktorzy, płatający klientom upiorne figle. Im dalej jednak Brandy, Zack i ich przyjaciele zapuszczają się na Głębokie Południe kraju, tym bliżsi są odkrycia przerażającej prawdy o lokatorach Domów działających nie do końca legalnie. W Luizjanie, ich ostatnim przystanku, jesień utraci swój ciepły koloryt.

     Utylizując spożytkowane już pomysły, Bobby Roe i dwójka wspomagających go scenarzystów nie cofnęli się w kalejdoskopie horroru daleko wstecz. Rozprawę nad filmem można wprawdzie sprowadzić do banału i uznać, że „Houses October Built” zainspirowany został kultowym „The Blair Witch Project”. Bardziej zorientowani w dzisiejszym kinie gatunkowym widzowie dostrzegą jednak podobieństwa pomiędzy tytułem omawianym a wciąż popularnym thrillerem „The Den”, który minionej wiosny zjeżył włos na głowie niejednego miłośnika grozy. Obie produkcje sfilmowano niskim kosztem, nadając im konwencję znalezionych taśm. Obie przynależność do podgatunku found footage wykorzystały z pełnią gracji, zgrabnie omijając wszelkie szkopuły coraz bardziej męczonej formuły. „Houses October Built”, zamiast gnębić przeciągającymi się w nieskończoność, pustymi ujęciami – straszy, posługując się strachem jak najbardziej autentycznym. Potencjał horroru wyznacza już cytat Waltera Jona Williamsa, którym opatrzony jest prolog: „Wilkołaków, wampirów lub nawiedzonych domów się nie lękam; przeraża mnie to, co człowiek jest w stanie zgotować drugiemu człowiekowi”.

     Nim przekonamy się, do czego zdolny jest nasz bliźni, musimy przeprawić się przez coraz bardziej diaboliczne Domy Strachów. Nigdy nie była dana mi wizyta w takich przybytkach, ale po projekcji filmu Bobby’ego Roe wiem, że zapoznam się z ofertą najbliższych lunaparków. Zespół sceno- i kostiumografów, operując minimalnym budżetem, wyczarował coś z niczego; praca ekipy przyniosła efekt, którym nie sposób się nie frapować. Trudno bowiem machnąć ręką na mieszkającą w mokrej piwnicy, skorą do zabawy dziewczynkę o porcelanowej twarzy, albo na 40-letniego królika z siekierą zamiast marchewki (zabawne i kuriozalne cameo byłego rugbysty Iana Robertsa). Przeglądem koszmarnych domostw „The Houses October Built” stopniowo wzmaga trwogę, igra ze spokojem widza. Droga do mety sprawia więcej radości niż sam finał filmu, jest doskonale rozplanowana w czasie, zręcznie wyreżyserowana. Ostatnie minuty seansu – których nie chcę spoilować – bynajmniej jednak nie rozczarowują, a nawet zawierają odpowiednią dawkę wszystkiego tego, co maniacy lubią najbardziej. Niech ta tajemnicza puenta stanowi rekomendację filmu.

     Recenzja znajduje się także na stronie filmweb.pl, pod niniejszym odnośnikiem. Zapraszam do śledzenia swojego profilu w tym serwisie.

7

Reklamy

4 myśli nt. „Groza, którą jesień zbudowała”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s