Filmowe podsumowanie 2014 roku: Horrory telewizyjne

2014log

HOT

„Hannibal”  sezon 2.

     Drugi sezon „Hannibala” – znacznie lepszy od pogubionej we własnej strukturze serii pierwszej – rozpętał się sceną walki o życie. Jej uczestnikami były postaci, które ponad rok temu nie miały żadnych powodów, by skakać sobie do gardeł. Tak oto zainicjowana została tegoroczna odsłona mało popularnego wśród telewidzów serialu NBC. „Hannibal” zaczął się zaskakująco i taki też pozostał przez trzynaście kolejnych odcinków. Oferta produkcji Bryana Fullera była bardzo bogata, a scenarzyści serialu zagwarantowali zainteresowanym mnóstwa rozrywki. Seria druga, wizualnie wyglądając co najmniej tak oszałamiająco jak poprzedni sezon, skupiła swoją uwagę na sugerowanym szaleństwie Willa Grahama (Hugh Dancy). Opierając się w dużej mierze na psychologicznym zwodzeniu Grahama przez doktora Lectera, serial zyskał wyrazisty i pochłaniający motyw przewodni. Poza osią konstrukcyjną scenariusza zgromadzono kilka bardzo frapujących bocznych wątków; do serialu wprowadzono tak kultowe indywidua świata Thomasa Harrisa jak Margot i Mason Vergerowie (boski duet Katharine Isabelle-Michael Pitt). Hannibal Lecter, bezbłędnie odtworzony przez Madsa Mikkelsena, przerażał nie mniej niż Anthony Hopkins w „Milczeniu owiec”, często w akompaniamencie innych spaczonych antagonistów. Trzymiesięczny maraton pomyślności zakończył finał sezonu, który porównać można tylko do najsłodszego orgazmu. Zresztą podwójnego! Ekipa Fullera odwaliła kawał nadzwyczajnej roboty.

hannibalseason2

„American Horror Story: Freak Show”

ahsfreakshow

„Penny Dreadful”

pennydreadful

NOT

„Od zmierzchu do świtu”

     Serial Roberta Rodrigueza, nie wiedzieć czemu wybrany przez „Entertainment Weekly” za jedną z najgorętszych nowości szklanego ekranu, dał widzom powody do nienawiści. Awersji zainteresowanych nie ma się co dziwić: w roli Seks-Maszyny wystąpił w „Od zmierchu…” Jake „Mam zęby jak pisuar” Busey, a fabułę widowiska rozwlekano tak niemiłosiernie, że wreszcie doprowadziła ona donikąd. Serialowy „From Dusk Till Dawn” to projekt ugrzeczniony i zjadający ogon dużo lepszego materiału pierwowzorowego – opierający się głównie na odcinaniu kuponów od dawnego sukcesu. Nie widzę sensu w odświeżaniu konwencji autorstwa samego Quentina Tarantino. Rodriguez i jego ekipa mogliby równie dobrze zrealizować telewizyjny remake „Pulp Fiction”. Brrr…

fromdusk

„The Strain”

srejn

Reklamy

2 myśli nt. „Filmowe podsumowanie 2014 roku: Horrory telewizyjne”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s