Gdy człowiek zabawia się w Boga. [„Ex Machina”, 2015]

     Niesamowitym jest fakt, jak odległe obszary kultury jest w stanie zainspirować powieść sprzed ponad stu lat. „Ex Machina”, jeden z lepiej ocenianych filmów ubiegłego roku, to cyberpunkowe odwzorowanie klasyku literatury gotyckiej, „Frankensteina” Mary Shelley. Podobnie jak Kubrick w „2001: Odysei kosmicznej” czy Philip K. Dick w swej prozie, reżyser Alex Garland próbuje odpowiedzieć na pytanie, co czyni człowieka człowiekiem. Pomocna okazuje mu się w tym opowieść o tygodniu z życia przedstawicieli gatunku ludzkiego i mechanicznego.

exmachin1

     Co się stanie, gdy zabawimy się w Boga? Co, kiedy sprowadzeni na manowce etyki postanowimy zaingerować w naturę? Refleksji nad tymi kwestiami nie podejmuje Nathan (Oscar Isaac) – brodaty geniusz cybertechnologii, który zbił miliony na sporządzeniu postępowego oprogramowania. Nie jest on typowym tech-geekiem: tańczy jak profesjonalista, chleje na potęgę, następnie zbija kaca przerzucając żelastwo na siłowni. Co więcej, hipsterzy przy tym aż (nie)miło. Łączy więc w sobie Nathan cechy tak skrajnie odmienne, że można go uznać za nieślubne dziecko Marka Zuckerberga i Adama Drivera z „Tej naszej młodości”. Jeszcze bliższe pokrewieństwo zdaje się go łączyć z Victorem Frankensteinem. Egoistyczny i krótkowzroczny programista gubi się w swojej próżności: wierzy, że posiada całkowitą i bezwzględną kontrolę nad samodzielnie stworzonym humanoidem o sztucznej inteligencji. O tym, jak bardzo się myli, przekona się nie tylko on sam, ale też Caleb (Domhnall Gleeson) – przeprowadzający na robocie test Turinga.

Czytaj dalej Gdy człowiek zabawia się w Boga. [„Ex Machina”, 2015]

W kosmosie, po ludzku. [„Księżyc 44”, 1990]

         Już wkrótce na ekrany światowych kin szturmem wedrze się „Dzień Niepodległości: Odrodzenie”. Z tej okazji warto przypomnieć sobie wcześniejsze pozycje z filmografii Rolanda Emmericha. Na tle wielu ekstrawertycznych, żywiołowych produkcji reżysera najbardziej wyróżnia się „Księżyc 44” – średniobudżetowy thriller science-fiction z początku lat dziewięćdziesiątych. Film jaśnieje dyskretnym blaskiem, jest melancholijny, lecz nie mniej widowiskowy niż późniejsze dzieła Emmericha.

44moon

     Michael Paré („Wioska przeklętych”, „Bone Tomahawk”) występuje tu jako Felix Stone – krnąbrny gliniarz, który pod przykrywką więźnia wysłany zostaje na jeden z zasobnych w bogactwa naturalne księżyców. Ma tam rozwikłać zagadkę zniknięcia promów kosmicznych, które nigdy nie powróciły na Ziemię, a także za wszelką cenę utrzymać działalność kopalni wydobywającej niezbędne minerały. Stone’owi towarzyszą przełożeni (wśród nich major Malcolm McDowell) oraz zastęp prawdziwych kryminalistów. Nikt nie wie, że podający się za skazańca mężczyzna jest w istocie tajnym agentem. Księżyc 44 wywiera na bohaterach autodestrukcyjny wpływ, prowadząc do stopniowego podzielenia załogi. W atmosferze nienawiści rodzi się niezdrowa rywalizacja.

Czytaj dalej W kosmosie, po ludzku. [„Księżyc 44”, 1990]

W kosmosie nikt nie zobaczy twojego zażenowania. [„Karzeł 4”, 1996]

         Nigdy nie pojmę, jakim cudem „Karzeł” za pośrednictwem ciągu sequeli ewoluował do rangi mocarnej filmowej serii. Do 2014 roku powstało siedem horrorów powiązanych postacią morderczego Leprikona; ostatni z nich to „Leprechaun: Origins”. Pomiędzy odsłonami kiepskimi lub tak bublowatymi, że w swej tandecie zabawnymi kryje się pozycja będąca już poniżej wszelkiej krytyki. Karzeł, na wzór Pinheada („Hellraiser: Dziedzictwo krwi”), wybiera się w niej w międzygwiezdną podróż.

lepr4

     Żeby chociaż. Obecność granego przez Warwicka Davisa antybohatera w kosmosie nie zostaje w „Karle 4” w żaden sposób uzasadniona, ma być w zupełności naturalna. Bardziej wyrozumiały widz powie, że film o tytule „Leprechaun 4: In Space” ma prawo kuleć pod względem logiki i związków przyczynowo-skutkowych. Niestety, projekt Briana Trencharda-Smitha okazuje się bezdennie bzdurny, a w efekcie połamany intelektualnie. Przez dziury w scenariuszu filmu z łatwością przelecieć mógłby statek kosmiczny z pokrewnego „Jasona X”.

Czytaj dalej W kosmosie nikt nie zobaczy twojego zażenowania. [„Karzeł 4”, 1996]