#killedit. [„Tragedy Girls”, 2017]

     Sadie Cunningham (Brianna Hildebrand) i McKayla Hooper (Alexandra Shipp) mają obsesję na punkcie śmierci, kultowych horrorów i… mediów społecznościowych. By zdobyć jak najwięcej followersów, nastolatki są w stanie chwycić za nóż i wyciąć sobie drogę do sukcesu. Porywają więc kiepsko zorganizowanego, lokalnego mordercę (Kevin Durand) i kontynuują jego zbrodnie. Małym miasteczkiem spływa fala tyleż okrutnych, co teatralnych mordów. Nikt nie podejrzewa, że stoją za nimi dwie niepozorne, złaknione popularności YouTuberki.

traggirls3

     „Tragedy Girls” w reżyserii Tylera McIntyre’a można określić jako skrzyżowanie „Heathers” i pierwszego lepszego slashera z lat 80. lub 90. Sadie i McKayla nie są postaciami tak ambiwalentnymi, jak grana przez Winonę Ryder Veronica Sawyer, choć na pewno obdarowano je tym samym cynicznym wdziękiem. Okazuje się film McIntyre’a wystarczająco burzycielski, by widzowie, w drodze do finału, kibicowali bohaterkom-socjopatkom w popełnianiu kolejnych zbrodni. To jednak projekt znacznie lżejszego kalibru niż powstałe dokładnie trzydzieści lat temu „Heathers”; film, który nikogo nie oburzy i nie obrazi, najprawdopodobniej nie zwali też z nóg. Zabrakło mu dramatyzmu, bo moralne wypaczenie współczesnego nastolatka potraktowali twórcy z dostojnością godną telewizyjnego „Krzyku”.

Czytaj dalej #killedit. [„Tragedy Girls”, 2017]