Wnuki kukurydzy. [„Children of the Corn: Runaway”, 2018]

     Ruth (Marci Miller) była członkinią sekty dowodzonej przez morderczego Malachaia, ale zdołała odzyskać wolność. Od kilkunastu lat nie zaznała jednak spokoju: ciągle ucieka przed przeszłością, szukając swojego miejsca na świecie. Jedyną bliską jej osobą jest syn, Aaron (Jake Ryan Scott), który coraz częściej zaczyna słyszeć straszliwe szepty dobiegające z pól kukurydzy… Bohaterowie osiedlają się w Oklahomie, gdzie Ruth podejmuje pracę mechanika samochodowego. Udręczona matka nawet nie wie, ile będzie musiała poświęcić, by zbawić swoje dziecko przed ciemnością, pustoszącą okoliczne wioski.

ChildrenRunaway2

     „Children of the Corn: Runaway” to dziesiąty z kolei segment serii horrorów zapoczątkowanej w 1984 roku. Film kontynuuje telewizyjny remake „Dzieci…” (2009), ale stanowi odrębną historię. Oto przedstawieni zostają nam nietypowi bohaterowie – samotna matka i jej pokrzywdzony emocjonalnie syn – niewiele mający wspólnego z postaciami znanymi z uprzednich prequeli. W „Dzieciach kukurydzy” dorośli protagoniści gubią się zazwyczaj na prowincji Środkowo-Zachodnich Stanów, a potem odpierają ataki uzbrojonych w widły i sierpy wyrostków. Z Ruth jest inaczej: to bohaterka zagubiona wewnętrznie, wiecznie zmęczona i szukająca ukojenia, usiłująca zapomnieć o bolesnej przeszłości. „Runaway” nie stanowi właściwie udanego filmu, ale na pewno jest przedsięwzięciem ambitniejszym niż inne „wymuszone” sequele Dimensionu (vide: „Hellraiser: Judgment”).

     To frapująca protagonistka sprawia, że poświęcamy najnowszym „Dzieciom kukurydzy” swój czas. Ruth jest kobietą złamaną, lecz po każdej kolejnej porażce wstaje na równe nogi. Nastoletniemu Aaronowi nie może zaoferować wiele, ale robi, co może, by był szczęśliwy. Ciężka relacja matka-syn jest olejem, który napędza nietypową – dla serii wręcz kuriozalną – intrygę. „Runaway” ma cechy psychologicznego tragi-horroru – potraktowanego jednak po macoszemu i nakreślonego cienką kreską. Scenariusz Joela Soissona („Cam2Cam”) jest zdawkowy i nie wyczerpuje tematu matczynych trudów, pomimo towarzyszącej mu egzotyki. Wywlekając z szafy szkielety, jakie od lat męczą zarówno Ruth, jak i Aarona, można by wykrzesać z „Runaway” znaczne więcej. Oczom Soissona musiała ta sposobność umknąć. Film posiada mniej „letni” klimat niż inne odsłony serii, jego kolorystyka bywa bardzo jesienna; niestety, to tylko ornament estetyczny. Czarne chmury, które zawisły nad Oklahomą, bardziej straszą bohaterów przed ulewą niż cisną w nich piorunami. A szkoda: warto było podlać pola kukurydzy i wreszcie zapewnić im trochę urodzaju.

   Nie imponuje w nowych „Dzieciach…” niski body count, chociaż kilka praktycznych efektów gore bawi swą brutalnością. Na słowa pochwały zasługuje umiejętne granie montażysty dźwiękiem, a ciekawostką okazuje się zastosowanie ruchu odwrotnego: zaburzona chronologia kilku scen ma interesująco mylący charakter. Pomimo intrygującego zamysłu fabularnego, „Runaway” bardziej fortunny jest więc od strony technicznej niż scenariuszowej: przez skrypt Soissona przewijają się postaci albo pozbawione rysu osobowościowego, albo kompletnie sprzeczne, działające nielogicznie (patrz: niezrównoważony psychicznie mechanik, Carl). Film warto obejrzeć głównie dla całkiem zajmującego wątku Ruth. Na marginesie dodam jeszcze, że Marci Miller do złudzenia przypomina uwielbianą przez kinomanów scream queen, Amy Steel. Ruthie to wykapana Ginny Field!

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb oraz Movies Room. Blog His Name Is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

ChildrenRunaway3

5 i pol

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s