Upiorny klaun powraca. [„Terrifier”, 2017]

     Gdy w 2013 roku w serwisach VOD zadebiutowała horrorowa antologia „All Hallows’ Eve”, krytycy zgodnie przyznali, że najciekawszą jej odsłoną jest nowela o tytule „Terrifier”. Dwudziestominutowy segment o zabójczych podbojach przerażającego klauna nakręcony został w zgodzie z grindhouse’ową estetyką i uczynił ze swojego antybohatera ikonę grozy w toku tłoczenia. Po pięciu latach „Terrifier” powrócił w wersji pełnometrażowej. Czy jest to udany comeback?

Terrifier4

     Noc halloween. Dawn (Catherine Corcoran) i Tara (Jenna Kanell, „Bye Bye Man”) próbują dostać się do domu, ale są zbyt pijane, by siadać za kierownicą. Udają się więc do opustoszałej pizzerii, w której przebywa jedynie mężczyzna w stroju klauna (David Howard Thornton). Groteskowy makijaż przebierańca budzi w Tarze niepokój, a jego martwe spojrzenie zdaje się ją wręcz plądrować. Wystraszone, dziewczęta czym prędzej gnają w stronę samochodu, który – jak się okazuje – ma przebite opony. Bohaterki wpadają w wir przerażających wydarzeń. Ten wieczór zostanie naznaczony krwawym piętnem.

     „Terrifier” to klasycznie napisany slasher, w którym znajdziemy wiele scen pogoni i ucieczek. Zamiast na śródleśne tereny zabrał nas reżyser do opuszczonego budynku, pełnego ślepych zaułków i ostrych narzędzi. Miejsce akcji jest jak labirynt bez wyjścia – wszystkie postaci zobowiązuje to do uczestnictwa w niekończących się gierkach psychologicznych. Tara i jej towarzyszki (w toku trwania filmu grono bohaterek rośnie) przyjmują role szczurów laboratoryjnych: upiorny klaun, Art, potrafi przewidzieć każdy ich ruch, jego kolejne działania są nie tylko na maksa teatralne i ekstrawaganckie, ale też sadystyczne. Czarny charakter nie uśmierca swoich ofiar ot tak; woli się nimi bawić, dać im emocjonalny wycisk zanim posieka je na kawałeczki. Jest perfidnym kocurem, który rozkoszuje się przebiegiem polowania.

Terrifier3

     W najbardziej inwazyjnej scenie Art skalpuje chorą psychicznie kobietę, a z fragmentu jej głowy czyni kapelusz. To moment prawdziwie potworny; powyższy opis i tak stanowi jego bardzo oględną deskrypcję. Film jest wyciszony – najhuczniejszym jego elementem mają być towarzyszące chwilom grozy syntezatory, które zdają się niespiesznie wbijać nam w uszy. Art wyjęty został jakby z ery kina niemego: nie wydaje z siebie żadnych dźwięków, operuje wyłącznie językiem ciała. Jego psychopatyczny, plugawy uśmiech w zakłopotanie wprawiłby nawet Pennywise’a, a dentystom śniłby się w najgorszych koszmarach przez kilka tygodni. Aparycja mima zmyli jednak tylko głupca. To, że jest Art maszyną do zabijania, której nie można powstrzymać, zauważy nawet ślepiec. Obłęd tej postaci nie podlega żadnej kwestii.

     Pomimo zdawkowej fabuły i narracyjnej prostoty, „Terrifier” nie jest filmem laika. Damien Leone ma na koncie dwa inne pełne metraże, a twórcą efektów FX pozostaje od niemal piętnastu lat. Zakończenie filmu wydaje się przewidywalne, ale szeroko otwiera drzwi sequelowi; postaci mogłyby zachowywać się mądrzej (Tara aż trzy razy dostaje szansę, by zabić Arta), ale ich głupota figlarnie odwołuje się do sztampowych uchybień gatunku. Jako slasher „Terrifier” odpłaca się z nawiązką: jest hiperkrwawy, pozbawiono go dywagacji i bajdurzenia. Za kamerą świetnie sprawdza się operator George Steuber („Frankenstein vs. The Mummy”). Niczym niewzburzone prowadzenie kamery, stonowane oświetlenie i starannie symetryczne, atrakcyjne dla oka ujęcia drugoplanowe sprawiają, że można nazwać film Leonego efektownym.

     Imponująca kompozycja kadru i planu wzbudzi szacunek kinofilów. Maniaków, którzy horrory oglądają głównie dla rozlewu krwi, powinien zainteresować fakt, że jest „Terrifier” odtrutką na mdłą układność straszaków multipleksowych. Gdyby film Leonego trafił do kin, cenzorzy nadaliby mu kategorię „R”. Co najmniej.

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb oraz Movies Room. Blog His Name Is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

Terrifier2

07

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s