Psychokineza i religijne kajdany. [„Thelma”, 2017]

     Kino skandynawskie od dekad urzeka widzów stalową szarością, refleksyjnym charakterem i wyszukaną formą. Nordyczne smutki w swoich filmach przeanalizowali już między innymi Tomas Alfredson, Lars von Trier oraz Bo Mikkelsen („Sorgenfri”). Grono to zasila też Joachim Trier, nominowany do Złotej Palmy autor dramatów „Głośniej od bomb” i „Oslo, 31 sierpnia”. Jego najnowszy projekt – tragi-horror „Thelma” – nakręcony został w duchu „Wilkołaczych snów” oraz starszej, bergmanowskiej „Godziny wilka”. To film o byciu innym w niesprzyjających odmienności warunkach.

ThelmaNorsk02

     Tytułową bohaterkę (Eili Harboe) poznajemy, gdy zaczyna studia w obcym mieście. Dziewczynę wychowali chłodni rodzice, żyjący w oparciu o restrykcyjne zasady. Jest ona pobożna; przez świat idzie jednak z poczuciem wyższości. W jednej ze scen sama przyznaje, że uważa się za lepszą od „tych wszystkich” panienek i ich chłopców. Jakież palące uczucia napełnią serce Thelmy, gdy bez reszty zakocha się w jednej z tych panien… Najpierw poczuje się bohaterka zmieszana, a później wyniesie z tej konsternacji odpowiednią nauczkę. Nikt nie wmówi jej, że jest przeklęta.

     Thelma, niczym Carrie White, odkrywa w sobie zdolności psychokinetyczne. To dla filmu punkt zwrotny: w końcu wierząca w Boga owieczka nie może okazać się silną i niezależną wiedźmą. Okazuje się jednak, że może – i ma też prawo do pożądania, kochania osoby tej samej płci, budowania (tutaj akcent) własnej tożsamości. Trier sugeruje, że religia to kajdany, a katolicyzm pozbawiony jest swobody: uciska tych, o których wie, że są inni lub niewierni, stale wymusza na nich poczucie winy. Rodzice Thelmy, intensywnie związani z Bogiem chrześcijanie, nie zostają ukazani jako postaci pozytywne. To ludzie, którzy uwielbiają utrudniać życie sobie i innym: swoją córkę co najwyżej akceptują – bo bynajmniej jej nie kochają; wyjątkowy dar, jaki otrzymała „z piekieł”, chcą stłamsić.

ThelmaNorsk03

     Koniec końców, roznieci „Thelma” w widzu uczucie katharsis, ale warto zaznaczyć, że jest to film w przeważającej mierze nihilistyczny, zimny jak styczeń w Oslo. Jego multigatunkowa forma zaskakuje na wielu poziomach. Po trosze okazuje się „Thelma” inwazyjnie sfotografowanym straszakiem o opętaniu (patrz: napady epilepsji, nawiedzające bohaterkę), a po części – thrillerem psychologicznym. To także zgrabnie skrojony coming-of-age drama, w którym pobrzmiewają wpływy kina superbohaterskiego. Nie jest projekt Triera blockbusterem, w którym co chwilę kumulują się sekwencje akcji, ale nic nie dzieje się tu bez powodu. Intryguje metaforyczny, wizualny dualizm, na jaki postawił reżyser. Podczas ataku Thelma doświadcza wizji, w której topi się w basenie – z każdej strony otoczonym wykafelkowanym dnem. Jako małą dziewczynkę dręczył ją natomiast widok ryb uwięzionych pod oblodzoną taflą. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że za dziesięć lat sama będzie walczyła o oddech – nie tylko w sennych wizjach. Trier przyznał, że jest zafascynowany pamięcią i ideą przeszłości; tym, jaki wpływ mają przeżycia na tożsamość człowieka. Thelma jest świadoma tego, skąd pochodzi, kim jest/niegdyś była. Bardziej jednak niż bogobojną dewizą memento mori, kieruje się nowym, przeformułowanym kredo: memento vitae – pamiętaj, by żyć.

     Nie brakuje w filmie ujęć rodem z folk-horroru: Thelmę widzimy, jak staje się jednością z ziemią i leśnym mułem, choć jej żywiołem pozostaje woda. Jeden z oponentów nastolatki, który zbyt długo daje jej w kość, tonie wreszcie w odmętach górskiego jeziora. Niepokojące są sceny fantazji erotycznych; wpojono w nie surrealną, katolicką symbolikę, którą niektórzy uznają za świętokradztwo. Film nie jest jednak obrazoburczy: ścierają się w nim paradoksy religii, inteligentnie eksplorowane są młodociane emocje. To kolejny – m. in. po „Przeobrażeniu” czy „Pamiętam cię” – horror typu „slow burn”, tyleż surowy, co subtelny.

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb oraz Movies Room. Blog His Name Is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

ThelmaNorsk04

07

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s