„This world is no place for broken things”. [„The Hollow Child”, 2017]

     Mała Olivia (Hannah Cheramy) wiedzie beztroskie życie. Kochający rodzice i przyszywana siostra dbają o jej szczęście na każdym kroku. Gdy jednak pewnego wieczoru dziewczynka przepada w pobliskim lesie, nad jej domem zawisają czarne chmury. O cały wypadek obwiniana jest Samantha (Jessica McLeod), która lubi szlajać się po mieście z najlepszą kumpelą i niekiedy przymyka oko na podopieczną Olivię. Trzy dni i hektolitry przelanych łez później kilkulatka zjawia się z powrotem − jakby nigdy nic. Sam wie jednak, że, pomimo podobieństwa, istota, która wróciła z lasu to nie jej młodsza siostra.

HollowChild2

     „The Hollow Child” stanowi horrorową pierwocinę Jeremy’ego Luttera; jest też jego debiutem pełnometrażowym. Lutter eksperymentował w przeszłości z grozą i komedią, lecz horroru w najbardziej tradycyjnej definicji nigdy dotąd nie nakręcił. Są jego pierwsze kroki na tym polu całkiem udane. Shorty w reżyserii Kanadyjczyka nie przykuły wcześniej mojej uwagi, a być może warto się z nimi zapoznać. „The Hollow Child” to film relatywnie przewidywalny, za to trzymający w napięciu, stale podsycający w widzu zainteresowanie. Klimatem przypomina zarówno prozę Stephena Kinga, jak i straszaki folklorystyczne à la „The Witch”.

     Szczerze upiorne miejsce akcji bez ustanku podsyca aurę grozy. Do przerażających zajść może przecież dojść zarówno w podmokłych lasach, jak i w domu otoczonym wyłącznie przez ciemność. Natura to w „Hollow Child” żywioł niezbadany i bezwzględny. Wyraźnie zainspirowała Luttera mitologia celtycka, zwłaszcza legendy o istotach Sídhe. To demony, które po zmierzchu miały ukazywać się w irlandzkich lasach, a niekiedy porywały małe dzieci. Nie jest „The Hollow Child” eko-horrorem, więc nie zostaje tu podjęty problem ekologicznych nieopatrzności. Lutter nie prawi o zepsutym świecie, a raczej o złamanych ludziach.

HollowChild3

     Przyglądamy się transformacji Sam, która z krnąbrnej nastolatki musi przeistoczyć się w odpowiedzialną młodą kobietę. Przybrany ojciec nie chce dziewczyny w swoim domu − gdy ginie jego biologiczne dziecko, jest gotów wyrzucić Sam na bruk. Jego żona okazuje adoptowanej małolacie więcej zrozumienia, choć i tak bardziej kocha Olivię. W swoim niedługim życiu Samantha doświadczyła już wielu krzywd − tak wielu, że postawiła wokół siebie obronny mur, przybrała postawę defensywną. W jednej ze scen demon zwraca się do bohaterki, mówiąc: „na tym świecie nie ma miejsca dla złamanych ludzi”. Sam, jak na swój wiek, jest okrutnie wyniszczona: nie tylko jej przedramiona, ale całe kończyny zdobią z trudem zabliźniające się, gęsto rozmieszczone cięcia. Tendencje do autoagresji idą w parze z niską samooceną (nastolatka wierzy, że z nowego domu zostanie w oka mgnieniu odprawiona − mieszka więc w pokoju usłanym nierozpakowanymi kartonami).

     Czy nazwiemy „The Hollow Child” zaangażowanym społecznie horrorem na miarę „Get Out” lub „Under the Shadow”? Absolutnie nie. Choć oddany górnolotnym ideom i nasycony dramatycznie, film bardzo głęboko osadzony jest w retoryce kina klasy „B”. Tę gałąź reprezentuje jednak godnie i za sprawą łebskiej reżyserii wzbudza pozytywne odczucia. Udaną, pełną przekory rolę tworzy tu Jessica McLeod, której aktorską wrażliwość docenili jurorzy festiwalu Fantasporto. Spośród odtwórców to głos McLeod pobrzmiewa dowódczym tembrem; Hannah Cheramy, przykładowo, tworzy kreację rutynowo inwazyjną i jako demoniczne dziecko nikogo powyżej trzynastego roku życia nie nastraszy. Raczej nie podołały wyzwaniom kadry odpowiedzialne za efekty charakteryzatorskie, ale to jeszcze nie koniec świata: niektórzy chętniej spojrzą na „Hollow Child” jak na dramat obyczajowy, horrorem jedynie podbarwiony. Film jest slow-burnowy i atrakcyjnie wykadrowany, a jego heroina włada zaskakującym urokiem, za sprawą którego dostaje się głęboko pod naszą skórę. Wobec udręk Samanthy nie da się przybrać indolentnej postawy.

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb, Movies Room oraz Filmawka. Blog His Name Is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

HollowChild4

6 i pol

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s