Blood is in my eyes and nothing is rhyming. [„Mandy”, 2018]

     Podobnie jak w „The Wicker Man”, Nicolasowi Cage’owi znów przyszło zmagać się z morderczym kultem. Jego bohater dostaje w kość, ale tym razem nie pozostaje nikomu dłużny. Red Miller to bowiem mężczyzna o dzikich popędach i pierwotnym instynkcie, który za zabójstwo ukochanej odegra się nawet osławionym brutalom. Po drodze sporo wycierpi, ale osiągnie swój cel i rozpęta piekło na ziemi. Dźwignią, która wprawi w ruch jatkę, całą machinę szaleństwa, będzie energia id Reda − jego impulsywność, chęć natychmiastowego zaspokojenia animalnych potrzeb… „Mandy” przystrojona została po królewsku − czemu zawdzięczamy poetycką formę jej realizacji − ale przede wszystkim jest to film o przekraczaniu granic zwierzęcości, które tkwią w każdym z nas. Ten prymitywny pierwiastek odkrywa w sobie protagonista grany przez Cage’a − aktora głęboko wierzącego, że to w amoku tkwi metoda na sukces. Panos Cosmatos znów stworzył kawał obłędnego kina niezależnego i uwierzcie − chcecie się z nim zmierzyć.

Mandy2

     Warto zaznaczyć, że „Mandy” nie sprosta wszystkim gustom: przede wszystkim ma łechtać upodobania miłośników groteski. Film miesza ze sobą art house i grindhouse, jednak nawet średnio przytomny widz zauważy, jak bliskie są Cosmatosowi midnight movies. To właśnie pociąg do brutalności, typowej kinu exploitation, odcisnął na „Mandy” wyraźniejsze piętno. Tytułowa bohaterka ginie spalona żywcem, a Red musi się temu przyglądać. Przeprowadzona zostaje specyficzna forma gwałtu. Mężczyzna, jak w horrorach rape and revenge, odnajduje w sobie siłę i wyrusza na polowanie. Kulminacją jego bezkompromisowych łowów będzie walka na piły mechaniczne, a później − mord przy użyciu gołych rąk. „Mandy” to projekt przejaskrawiony, napędzany zarówno patosem, jak i chorym dowcipem. Zajmujący jest absurd, którym Cosmatos operuje z dużą wprawą. Nie tylko utrata wybranki prowokuje w Redzie agresję: błędnie pozostawiony przy życiu brodacz dokonuje też pomsty za ulubioną koszulkę, która w toku gwałtu została porwana. By zwiększyć swoje szanse na efektywną rzeź, samodzielnie odlewa wielki, metalowy topór. „Mandy” to gorączkowy sen każdego fana „seansów o północy”, a zarazem solidne kino autorskie.

     Film wykazuje psychodeliczny charakter, głównie za sprawą nieziemskich obrazów (nad głowami postaci, jakby nigdy nic, zawieszony jest Jowisz). Można go nazwać doświadczeniem halucynogennym na miarę ostatnich dokonań Nicolasa Windinga Refna − nie brak tu bowiem narkotycznych neonów czy odjechanych stylizacji. Uderzająca jest czerwień większości ujęć; bohaterowie pływają wręcz w karminach i krwistych odmętach, które zatapiają cały ekran. Monobarwne są też animowane interludia − niemające właściwie racji bytu. Ziarniste kadry o zaniżonej rozdzielczości przypominają, że wywodzi się „Mandy” z klasy „B”, ale dla oka są wręcz miodowe. Uwagę zwraca ambientowa ścieżka dźwiękowa: kolejne kompozycje przypominają utwory Tangerine Dream, tyle że w wydaniu dantejskim.

Mandy4

     „Mandy” powstała z myślą o specyficznych preferencjach filmowych. Niektórych zachwyci otoczką audiowizualną, innych − tripowym fasonem. Nikogo nie rzuci na kolana scenariusz filmu, bo jest on szczątkowy. Najbardziej rozbudowane kwestie dialo- i monologowe przypadają w udziale Linusowi Roache’owi − niestety, są nudne, długie i pozbawione umiaru. „Mandy” odznacza się pewnym przerostem formy, fabularnie to niewiele więcej niż zarys − za to wnikliwie przelany na ekran.

     PS. Pomimo pozytywnej recenzji, czuję pewien niedosyt, a z tegorocznych cage-rage’owych filmów nadal wolę „Mamę i tatę”.

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, absolwent studiów filmoznawczych Instytutu Sztuki PAN. Miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb, Movies Room oraz Filmawka. Blog His Name is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

Mandy3

07

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s