Klątwa pokoleń. [„Ciemno, prawie noc”, 2019]

     Dolny Śląsk wciąż szczerzy na widzów swoje kły. Jedenaście lat po premierze „Pory mroku” – straszydła Grzegorza Kuczeriszki, realizowanego częściowo w Kotlinie Kłodzkiej – do łask wraca wałbrzyska groza. To w tym mieście osadzona jest akcja nowego filmu Borysa Lankosza, „Ciemno, prawie noc” – wzorowanego na bestsellerze Joanny Bator o identycznym tytule. Niestrudzona dziennikarka Alicja Tabor (Magdalena Cielecka) przybywa do Wałbrzycha, by zbadać sprawę dzieci, które z dnia na dzień przepadły bez śladu. Wychowała się tu, lecz z prowincją od lat nie ma żadnego związku – między innymi z powodu kiepsko gojących się traum. Kobieta rozmawia z bliskimi zaginionych i przekonuje się, że pozornie uśpione miasto skrywa wiele tajemnic. Na swojej drodze spotyka zdeformowanego niemotę, który zawzięcie próbuje podsunąć jej niezrozumiałą wskazówkę: „szukaj niekochanych”. To nie będzie zwykły reportaż…

CiemnoPrawieNoc1

     Książkowy pierwowzór Bator stanowi połączenie niekonwencjonalnego kryminału oraz powieści gotyckiej i wyróżniony został Nagrodą Literacką „Nike”. Adaptacja Lankosza też miesza gatunki i tropy, ale nie korzysta z prostych paradygmatów. Można w przypadku filmu mówić o nagromadzeniu wzorców i wyrazów, które raz do siebie przystają, a kiedy indziej – zupełnie nie, bo wydają się sprzeczne. Przenika się tu wiele stylistyk, całość ciężko jednoznacznie zdefiniować. „Ciemno, prawie noc” staje się miejskim mitem, psychologicznym dreszczowcem, wreszcie mrocznym kryminałem, obfitującym w tyleż przysadziste, co niekiedy mało wiarygodne plot twisty. Reżyser nie chce, by film został zaszufladkowany i prawda jest taka, że najprostsze epitety wcale się go nie trzymają. Nie sposób jednak pewnych klasyfikacji uniknąć. Sporo mówi się w „Ciemno, prawie noc” o demonach – chyba nie do końca wewnętrznych – które potrafią przechodzić przez ściany i zagnieżdżają się w naszych ciałach. Film nosi znamiona baśni, ale grimmowskiej w najbardziej dorosłym znaczeniu, stroniącej od happy endu.

     Poza metafizycznymi upiorami ciąży nad historią widmo niedopowiedzeń. W oryginale „Ciemno, prawie noc” było materiałem obszernym i kompleksowym. Ekranizacja nie szczędzi nam wątków, które chwilami zdają się prowadzić donikąd. Poznajemy wałbrzyską księżną Daisy sprzed lat i dowiadujemy się, że jednej z zaginionych dziewczynek wręczono drogocenną perłę. W retrospekcji przedstawia nam reżyser żołnierzy Armii Czerwonej, którzy lubią skalpować małych chłopców i… tyle, bo ich wpływ na fabułę jest zerowy. Zło, którym usłany jest Wałbrzych, reprezentują tak zwane „Kotojady”, ale ich pochodzenie czy motywacje pozostaną znane tylko tym szczęśliwcom, którzy przed wizytą w kinie przeczytali powieść z 2012 roku. Nie rozbudowano też wątku miłosnego (romans Alicji z granym przez Dorocińskiego sąsiadem), który potraktowany został po macoszemu. Film cechuje się bardzo gęstym klimatem, co jestem w stanie docenić, a jego nawiązania do realizmu magicznego, sensu podświadomości oraz folklorystycznego ducha w niejednym sercu rozpalą ogień. Znajdzie się jednak wiele scen, w których udzielają się zanadto wybujałe aspiracje reżysera, a całość ugina się pod ciężarem ambicji: pomylonych tropów, pomieszanych form.

CiemnoPrawieNoc3

     W książce Bator Polska wyraźnie dzieli się na kategorie „A” i „B”, a akcja osadzona jest w półświatku, miejscu zamieszkanym przez podludzi. Podział jest stereotypowy: warszawska reporterka to przedstawicielka inteligencji, a w Wałbrzychu mieszkają same „chamy”. Wiejska patologia najbardziej odbija się na dzieciach, co w filmie akcentowane jest na każdym kroku. Mali bohaterowie są jak „zdeptane zabawki” – połamani przez życie, walają się pod nogami zmęczonych dorosłych. Film opowiada o brutalnie przerwanym dzieciństwie, sfatygowanych rodzinach, matczynej bezsilności. Zamek Książ wykorzystany zostaje w ekranizacji prominentnie, ale Wałbrzych to przede wszystkim kraina tysiąca nieszczęść. Głęboko pod ziemią zakopane są tu nie tylko wyśnione skarby, lecz także nadzieje na lepsze jutro.

     Magdalena Cielecka była pierwszym wyborem Lankosza do roli przodującej. Aktorka sięga tylko po najsubtelniejsze emocje: zaledwie jedna scena z jej udziałem ma być wylewna i przenikliwie wykrzyczana. Na drugim planie świetnie spisują się Aleksandra Konieczna i Roma Gąsiorowska, ale Piotr Fronczewski – grający dyrektora domu dziecka – wypada trochę, jak nawiedzony Pan Kleks. Postaci nie dopuszcza nawet do siebie; każde jego słowo brzmi równie beznamiętnie. Rzewne jest zakończenie filmu, a mądrości cytowane przez Alicję („nie wierzę w boga, wierzę, że trzeba zapobiegać okrucieństwu”) brzmią banalnie i telenowelowo. Wielu widzom skojarzy się finał z popularnymi ostatnio serialami: „Ostrymi przedmiotami” oraz trzecim sezonem „Detektywa”. Imponuje szlif wizualny, zwłaszcza praca operatora, Marcina Koszałki („Czerwony pająk”, „Rewers”). Zdjęcia są melancholijne, dżdżyste, budzą podskórny niepokój. Najciekawsze, a zarazem najbardziej wymagające ujęcie stanowi ilustrację urywku literackiego: „ogień potrafi oczyścić łzy”. Niektórzy będą poezją filmu zachwyceni, inni uznają go za ambitną porażkę. „Ciemno, prawie noc” stanowi na tle polskiego kina gatunkowego pewien powiew świeżości, choć w starciu z „Demonem” czy „Córkami dancingu” wypada trochę blado.

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, absolwent studiów filmoznawczych Instytutu Sztuki PAN. Miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb, Movies Room oraz Filmawka. Blog His Name is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

CiemnoPrawieNoc4

5 i pol

Reklamy

2 myśli w temacie “Klątwa pokoleń. [„Ciemno, prawie noc”, 2019]”

  1. Film niestety to pozbawiona smaku magma, zanurzona w nachalnych efektach dźwiękowych i obrazkowych. Straszna tandeta! Niestety wyraz fatalnego smaku i wrażliwości ucha i oka reżysera

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s