McDowell i Paré kontra Predator-baletnica. [„Hydrosfera”, 1997]

     Po katastrofie nuklearnej świat pogrążył się w głębokim kryzysie. Kapitan Sean Murdoch − były marynarz, chętnie sięgający po butelkę alkoholu − zostaje zatrudniony przez tajemnicze przedsiębiorstwo o nazwie Proxate. Ma przetransportować tajemniczy ładunek do portu w Nigerii. Nie wie jeszcze, że towar, który znajduje się na pokładzie jego statku, może zagrozić losom ludzkości.

Hydrosfera2

     Akcja „Hydrosfery” toczy się na statku płynącym wodami Atlantyku, choć równie dobrze mogłaby zostać osadzona w opuszczonym magazynie przemysłowym. Niemal żadna ze scen nie została nakręcona w otwartej przestrzeni, zdecydowana większość toczy się we wnętrzach wyglądających jak zgliszcza zdewastowanego planu zdjęciowego − aktorzy walają się po scenograficznych odpadach. Równie „imponujące” są ujęcia na okręt Murdocha, sunący po wodnej tafli. To ewidentny element makiety. „Hydrosfera” to bubel ze złotej epoki VHS-ów − film taśmowy, fabularnie nad wyraz skondensowany, zagrany dobrze, ale zupełnie pozbawiony błysku. I tylko duetu McDowell-Paré szkoda.

     Malcolm McDowell gra w „Hydrosferze” wilka morskiego o pijackich ciągotach. Postać to niezmiernie ordynarna, wręcz grubo ciosana, ale brytyjskiemu aktorowi nie są straszni goście jak Murdoch. Nie wiem, czy wszystko, czego dotknął McDowell zamieniło się w złoto − nie obejrzałem ponad dwustu filmów z jego udziałem. Tutaj talent zwycięża jednak z kiepskim scenariuszem. Zdrowych pokładów charyzmy nie brak też Michaelowi Paré, który w połowie lat dziewięćdziesiątych słynął już przecież z drewnianych kreacji („Komandosi śmierci”, „Strip Search”). Po świetnych występach w „Streets of Fire” czy „Eksperymencie Filadelfia” kariera etatowego twardziela zboczyła trochę z toru, ale „Hydrosfera” to projekt należący nawet bardziej do niego niż do starszego McDowella. Problem polega na tym, że nie jest to film godny uwagi: zalewają go wprawdzie złoto-rdzawe kolory, ale pozory mylą − nie ma w „Hydrosferze” nic królewskiego. To konglomerat klisz i przewałkowanych motywów: wystarczy wspomnieć o traktowanych jak zwierzęta więźniach, którzy są dla dyrektorów Proxate tanią siłą roboczą. Skojarzenia z „Księżycem 44” wydają się oczywiste, a fakt, że w filmie tym również wystąpili Paré i McDowell doprowadzi do skurczu niejedną brew.

Hydrosfera4

     „Hydrosfera” rozgrywa się w dwudziestym drugim wieku, a jako główną antagonistkę wprowadza reżyser kobietę-cyborga. Czarnym charakterem jest tu niby-baletnica o aparycji jednego z Cenobitów, mordująca kolejnych członków załogi z taneczną gracją. Lubi obcisłą skórę; jest kosmicznym drapieżcą, trochę podobnym do Predatora − w jednej ze scen wykorzystano nawet efekt noktowizyjny. Film jest rozczulająco absurdalny: pełno w nim laserowych wystrzałów i kiepskiego CGI, za futurystyczny komputer pokładowy służy uwięziony w słoju, podpięty do prądu płód, do Nigerii − uwaga, spoiler − transportowany jest zaś zabójczy wirus. A trzyma się go w drewnianych beczkach… W finale jedna z bohaterek przekształca się w Dobrą Wiedźmę z Oz i walczy z cyborgiem przy użyciu czarów. Chwilę potem McDowell tańczy z nią walca. Logika? Toż to przeżytek.

     Fajnie zainscenizowano niektóre z ataków kosmitki − oparto je na grze cieni, podrasowano efektem slow motion. „Hydrosfera” nie ucieknie jednak od łatki filmu śmieciowego, który znajdziemy tylko w koszu z walającą się żałośnie tandetą. To film przeznaczony nie tyle na rynek video, co do supermarketów. O postaci Michaela Paré dowiadujemy się jedynie, że ma pokaźnego członka − poza tym John Tarkis to charakterologiczny szkielet. Polskim dystrybutorem „Hydrosfery” był niejaki VideoLeader. Nie powinien dziwić fakt, że szybko zniknął on z rynku filmowych dostawców.

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, absolwent studiów filmoznawczych Instytutu Sztuki PAN. Miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb, Movies Room oraz Filmawka. Blog His Name is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

Hydrosfera3

3 i pol

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s