Stranger than fiction. [„Ja teraz kłamię”, 2019]

     To nie pierwszy raz, kiedy Opus Film wprowadza na polski rynek produkcję stojącą w zupełnej kontrze do tego, czym wielu z nas zaczęło się już odbijać: a więc prymitywizmów Patryka Vegi oraz goniących za zachodnimi trendami komedii, które wcale nie są śmieszne. Po sukcesach „Idy”, „Zimnej wojny” czy nawet „Wspomnienia lata” studio wróciło do współpracy z Pawłem Borowskim: dokładnie dziesięć lat temu powstał dramat „Zero”, za który otrzymał reżyser nominacje do Orła i Złotych Lwów. „Ja teraz kłamię” przede wszystkim zwraca uwagę dzięki wizualnemu przepychowi: nasze rodzime podwórko dawno już nie mogło pochwalić się filmem tak atrakcyjnym dla oka. Sukces leży po stronie scenografek, kostiumograf Anny Imieli-Szcześniak oraz producenta Łukasza Dzięcioła. Dorobek ostatniego z wymienionych zasila kilka międzynarodowych koprodukcji, w tym „Inland Empire” – ostatni, jak dotąd, pełny metraż Davida Lyncha. Dużo mówi to o naturze „Ja teraz kłamię” – thrillera, który urasta do rangi surrealnego kolażu. Czy można więc mówić o najlepszej polskiej produkcji 2019 roku? Niestety, nie.

JaTerazKlamie4

     Za szklaną kurtyną siedzą cztery osoby: celebryci i przepytująca ich prezenterka. Rozmowom przysłuchują się zgromadzeni za przesłoną widzowie. Rozpoczął się „Konfesjonał Gwiazd” – telewizyjny reality show, który śledzi cała Polska. Młodziutka piosenkarka Yvonne (Paulina Walendziak) udaje, że jest sierotą, ciut starsza aktorka Celia (Maja Ostaszewska) porusza się na wózku inwalidzkim, choć ma sprawne nogi. Jej mąż Mat (Rafał Maćkowiak) zgrywa zatroskanego partnera, lecz pozostaje zapijaczonym egoistą. Nagrodą w programie są wielkie pieniądze, więc każdy z uczestników chce wkraść się w łaski publiczności; mimo to wszyscy noszą maski i kłamią w żywe oczy, wstydząc się swego prawdziwego, obłudnego „ja”. Finałowy odcinek „Konfesjonału…” obnaży wszelkie oszustwa.

     Przecinają się w „Ja teraz kłamię” historie trzech protagonistów oraz osie czasowe. Ambiwalentne są kreacje zarówno aktorów, jak i odgrywanych postaci (wszyscy bohaterowie do perfekcji opanowali umiejętność blefowania oraz zachowania pokerowej twarzy – sami też odtwarzają role). Borowski przyznaje, że „Ja teraz kłamię” to film o voyeuryzmie: w 2019 roku wielu z nas ma obsesję na punkcie konsumpcji informacji medialnych, chcemy wiedzieć wszystko o wszystkich – zwłaszcza o gwiazdach ekranu czy internetu. Aktorzy i piosenkarze u Borowskiego handlują swoją prywatnością, sami chcą być podglądani, bo im większe zainteresowanie budzą, tym lepiej na tym zarabiają. Tak oto opowiedziana zostaje historia sztucznego świata, po którym błądzimy, historia hipokryzji uchodzącej za przedsiębiorczość. „Ja teraz kłamię” stanowi pewną refleksję nad współczesnym życiem oraz mediami masowymi; szkoda tylko, że refleksyjności brakuje samym bohaterom: osobom próżnym i banalnym, wyprutym z osobowości, które zaślepione są sfingowanym blichtrem. Niech za przykład posłuży postać Mata, gotowego do poniżeń na planie zdjęciowym, nieomal wyrzekającego się godności dla ładnego domu i szybkiego przelewu bankowego.

JaTerazKlamie3

     Stale pojawia się w filmie motyw kostki Rubika: ma ona reprezentować naszych bohaterów, ich codzienne postępowania i perypetie; jest bardzo dosłowną metaforą. Życie całej trójki to bowiem ciąg pozornie nieprzystających, abstrakcyjnych zdarzeń – układanka źle dopasowanych elementów, stanów przejściowych, zagadek, które ciężko poskładać do kupy. W montażu scen, towarzyszącym wielkiemu finałowi, kostka zostaje zgnieciona w dłoni: była równie sztuczna, jak świat Celii, Yvonne oraz Mata. W „Ja teraz kłamię” dużo uwagi poświęcono manipulacji – tej medialnej i uprawianej przez nas samych. Odnoszę jednak wrażenie, że do finału – który summa summarum jest dość wyświechtany i patetyczny – prowadzi nas reżyser przesadnie krętymi ścieżkami. Przekombinowany finał utopiony został w grotesce i (tu podeprę się wieloma zasłyszanymi opiniami) dziurach narracyjnych, które sprawiają, że poniekąd sensowna, jak dotąd, historia staje się nielogiczna. Film jest szalenie wtórny, bo powtarzają się w nim dokładnie te same wydarzenia, widziane tylko z innej perspektywy. Plastycznie prezentuje się kapitalnie, ale ten hipnotyzm ma swoje granice: przy trzecim podejściu do tej samej śpiewki wyczekujemy już napisów końcowych.

     Duża to szkoda, bo retrofuturystyczna oprawa znacząco podnosi filmowi ocenę. Bohaterowie korzystają z nowoczesnych telefonów, ale poruszają się samochodami rodem z lat sześćdziesiątych. Co chwilę pojawiają się w „Ja teraz kłamię” nawiązania do ruchu pop-artu oraz wyśnionego filmowego surrealizmu. Najciekawiej prezentuje się projekt od strony operatorskiej: jego metody kadrowania i zniekształcenia perspektywiczne potrafią zamieszać w głowie. Kiedy Yvonne wstaje z postawionego gdzieś w tle łóżka, na pierwszym planie stoi wielka butelka. Jest pusta, niby pozostawiono ją na stole po całonocnym piciu. Tak naprawdę to jednak potężny ornament: dekoracja zdobiąca sypialnię bohaterki, o którą ta niemal się przewraca. Podobnie tajemnicze pigułki przeistaczają się w barowe fotele – widziane z lotu ptaka – kartka papieru staje się wnętrzem sterylnej restauracji, a twarz jednej z postaci zostaje zatopiona w lustrzanej ławie. Imponuje scenografia: zdjęcia powstały między innymi w Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia oraz w katowickim Centrum Kongresowym. Bogactwo i zadziorność wnętrz przyniosły zresztą twórcom specjalne wyróżnienie na festiwalu Fantaspoa w Porto Alegre. Szkoda tylko, że sam film z angielska określilibyśmy jako „hot mess” – „Ja teraz kłamię” to bowiem straszny bałagan, który przy uporządkowanej narracji mógłby okazać się kinem co najmniej solidnym.

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, absolwent studiów filmoznawczych Instytutu Sztuki PAN. Miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb, Movies Room oraz Filmawka. Blog His Name is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

JaTerazKlamie1

5 i pol

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s