Archiwa kategorii: Slashery

Krwawe i niezobowiązujące. Uwielbiamy je wszyscy – czy się przyznajemy, czy nie.

Tutaj zaczyna się twoja podróż

     Rzadko słyszy się o angielskim horrorze, tym bardziej wartym obejrzenia. Tymczasem połączywszy swoje siły z Niemcami, od lat również cierpiącymi na brak wizjonerów kina grozy, Wyspiarze nakręcili film znamienity. Powstały w 2004 roku „Lęk” to kandydat do tytułu horroru ubiegłej dekady.

     Późny wieczór w stolicy Wielkiej Brytanii. Młoda kobieta, Kate, wraca z przyjęcia. W największą od lat ulewę decyduje się skorzystać z linii metra. Na peronie, oczekując nocnego pociągu, sączy ukradkiem wódkę z piersiówki i niespodziewanie zasypia. Budzi się w opustoszałych podziemiach, zupełnie sama i przerażona. Nie mając możliwości opuszczenia stacji, musi spędzić na przystanku noc. Od początku wyczuwalna jest jednak czyjaś obecność…

Czytaj dalej Tutaj zaczyna się twoja podróż

Reklamy

Żmudnych prac nad nowymi przygodami Jasona ciąg dalszy

     O tym pomyśle mówi się od dłuższego czasu. Mimo to oficjalnych informacji na jego temat nadal brak. Po „Piątku, trzynastego”, dziewięciu jego sequelach, crossoverze i reboocie ma powstać „Friday the 13th Part XIII” – film poniekąd niepotrzebny a zagorzale wyczekiwany. Na przełomie lat 2009-2011 niechlubni scenarzyści Damian Shannon i Mark Swift zostali zaangażowani w projekt, a producent Brad Fuller wyznał, że będzie gotowy do pracy, gdy gotowe będzie New Line Cinema. Teraz, po miesiącach ciszy, dowiadujemy się, że stara ekipa współtwórców horrorowej sagi czeka na zielone światło od wytwórni. Ekipa zgrana i silna, a w jej szeregach… Corey Feldman i Barney Cohen!

Czytaj dalej Żmudnych prac nad nowymi przygodami Jasona ciąg dalszy

W oczekiwaniu na „Texas Chainsaw 3D”

     Przedsmak nadchodzącej jatki otrzymaliśmy już na początku jesieni, a wczoraj pojawił się pierwszy oficjalny zwiastun. „Texas Chainsaw 3D” zbliża się wielkimi krokami i wzbudza mieszane odczucia. Fani sagi Leatherface’a już dzielą się na dwa obozy: pierwsi z entuzjazmem wyczekują nowej masakry, drudzy narzekają – to na wytwórnię, to na wtórność… Prawdą jest, że fragmenty pokazane w trailerze do złudzenia przypominają nową odsłonę „Piątku, trzynastego” i „Teksańską masakrę…” w wydaniu Marcusa Nispela. A jednak czuję się na tyle lojalny wobec mordercy w skórzanej masce, że mało świeży i niczym niezaskakujący zwiastun napawa mnie niecierpliwością. Czekam na „Texas Chainsaw 3D”, który nawet jeśli nie będzie filmem oryginalnym, dostarczy dużo slasherowej rozrywki. To widać już teraz.

Więcej znaczy mniej

     Istnieją filmy, które jeszcze na długo przed premierą skazane są na sukces. Wzięty reżyser, aktor na fali – mogą oni być gwarancją sukcesu w przypadku najsłabszych projektów. Jednak częściej do kin przyciąga widzów historia, a dokładnie bohater. W omawianym dziełku spod ręki Ronny’ego Yu (Narzeczona Laleczki Chucky) pojawiają się aż dwie kultowe postacie – i to kultowe w najbardziej dosadnym tego słowa znaczeniu. Freddy Krueger i Jason Voorhees to kluczowe ikony kina, bożyszcza każdego szanującego się fana horroru.

     Podstawowa kwestia, której przed nakręceniem Freddy’ego kontra Jasona ani sekundy nie poświęcili twórcy to, czy po dziesiątkach mniej lub bardziej udanych sequeli widownia obu gigantów kina grozy nadal ma ochotę oglądać swoich pupili. W Freddy’s Dead: The Final Nightmare Kruegerowi zdarzyło się dosiąść miotły w spiczastym kapeluszu, a w jeszcze bardziej szmatławym Jasonie X tytułowy morderca wylądował na statku kosmicznym. Kolejne kontynuacje, choć najczęściej mogły pochwalić się dobrymi wynikami box office’owymi dookoła świata, sięgały wyżyn głupoty. Nie inaczej w przypadku spin-offa obu popularnych serii, scenariusz i prowadzenie fabuły obfituje w niedorzeczność.

Czytaj dalej Więcej znaczy mniej

The Hills Run Fear

     Kinowa obsesja na punkcie spływających posoką slasherów skończyła się dawno temu, lecz – na szczęście – sporadycznie nadal kręcone są udane filmy przynależne do tego osobliwego podgatunku. Przyzwoity, często niedoceniany obraz z nurtu „backwoods slasher” w roku 2009 wydał Dave Parker.  The Hills Run Red, bo o tym tytule mowa, to pełnokrwista gratka dla każdego fana Piątku, trzynastego czy The Burning.

     Nie jest to film ani wymagający, ani zobowiązujący. Parker nie tworzył horroru dziesięciolecia, którym zaskarbiłby sobie uwielbienie „slasherowców” dookoła świata. The Hills Run Red to nic więcej jak bardzo przystępne, czysto rozrywkowe rzemiosło, które reżyser postanowił obrodzić w pełną gamę schematów, jakie spłodził popularny w latach 80. podgatunek kina grozy. I chwała mu za to.

Czytaj dalej The Hills Run Fear

Zły skręt. Prosimy o powrót!

     O „Drodze bez powrotu 5” nie można napisać wiele dobrego. Ba, o tym filmie w ogóle ciężko się rozpisać. Najnowszy obraz Declana O’Briena nie jest kreatywny i uparcie podąża tropem wcześniejszych dokonań reżysera, a więc trzeciej i czwartej odsłony popularnej sagi. Powraca lichej próby gore i wyolbrzymiona do potęgi głupota. Profanacja trwa w najlepsze…

     Całą żółć, która psuła radość z projekcji ostatnich sequeli oryginalnego „Wrong Turn”, znajdziecie tutaj. Jeśli bardzo udana „Droga bez powrotu 2” podniosła serii poprzeczkę, „trójka” tylko ją pogrążyła. „Wrong Turn 5” natomiast zdaje się powielać wszystkie wady swoich poprzedników i lepi z nich coś na oślep. Powstaje bardzo niekształtna horrorowa masa; jeśli ciasto, to tylko zakalec.

Czytaj dalej Zły skręt. Prosimy o powrót!