Archiwa kategorii: Wpis specjalny/news

Przerażający zwiastun „The Woods” – nowego horroru Adama Wingarda

     „The Woods”, najnowszy film w reżyserii Adama Wingarda („Gość”), okrzyknięty został przez producentów mianem „nowego początku w gatunku kina grozy”. Opinii tej wtórują dziennikarze serwisu Bloody-Disgusting.com, według których projekt zasługuje na miano jednego z najbardziej przerażających horrorów w dziejach. Przesadzone czy nie, marketingowe podszepty zwracają na film uwagę. Studio Lionsgate jako datę premiery „The Woods” wskazuje 16 września trwającego roku.

     Choć wciąż nie ujawniono szczegółów fabuły, wiadomo, że horror skupi się na losach grupki bohaterów – studentów college’u, którzy podczas wyprawy błądzą w tytułowym lesie. Wkrótce odkrywają, że ktoś ich obserwuje. Projekt szykowany jest przez Wingarda od dłuższego czasu. W przeszłości przypuszczano, że może zostać osadzony w uniwersum, w którym rozgrywał się klasyk Eduardo Sancheza i Daniela Myricka „Blair Witch Project”.

Czytaj dalej Przerażający zwiastun „The Woods” – nowego horroru Adama Wingarda

Nie taki horror marny, jak o nim mówią. Spojrzenie na artystyczne kino grozy

     Filmowy horror, ku niepocieszeniu wiernych fanów, uchodzi za gatunek niedoceniony. Roger Ebert – w dziedzinie krytyki kina uważany za wyrocznię – potwornie demonizował filmy mające widza przestraszyć, obrzydzić lub poruszyć. „Piątkom, trzynastego” czy kolejnym odsłonom serii „Oszukać przeznaczenie” nadał niechlubne określenie „dead teenager movies”, widział w nich bowiem pochwałę śmierci i upadek wartości. „Friday the 13th” Seana S. Cunninghama to znamienny reprezentant grindhouse’u, który nie bez powodu utorował drogę najpopularniejszemu podgatunkowi horroru lat 80. Kino spod znaku siekiery i piły mechanicznej – bo o nim mowa – choć posiada grono oddanych wielbicieli, pozostaje jednak dość plebejskim sektorem horroru, podwórkiem zabaw i relaksu. Widz szerzej pojmujący kinematografię, nie patrzący na nią przez pryzmat stereotypów, zdaje sobie sprawę, że film grozy stanowi idealne pole uprawy kina artystycznego, zaangażowanego i absorbującego. Termin „art-house horror movie” ukuł się już dawno, a pomocni w opracowaniu jego definicji okazali się tacy tytani, jak Friedrich Wilhelm Murnau, Roman Polański czy David Lynch.

Wstret
„Wstręt” (1965), reż. Roman Polański

     Już „Rezydencja diabła” (1896) – historycznie uchodząca za pierwszy film grozy – nosi cechy art-house’u. Georges Melies upatrywał w kinie i fotografii związku z magią. Sam był iluzjonistą – tak dosłownie, jak i w przenośni; nazywa się go często „czarodziejem ekranu”. „Rezydencja diabła” na widzach poznających dopiero, czym jest kinematografia, wywarła olbrzymie wrażenie. Nie można się im dziwić: u schyłku XIX wieku dzieło filmowe stanowiło szczyt awangardy, a efekty zastosowane przez Meliesa w „Rezydencji…” przerosły najśmielsze wyobrażenia odbiorcy o tym, co reżyser może, a czego nie jest w stanie pokazać. Jakim cudem tytułowy Diabeł zniknął nagle w kłębie dymu – tego widz, który jeszcze niedawno ekscytował się wjazdem pociągu na stację La Ciotat, nijak nie potrafił zrozumieć.

Czytaj dalej Nie taki horror marny, jak o nim mówią. Spojrzenie na artystyczne kino grozy

Netflix przymierza się do realizacji nowego filmu Adama Wingarda

     Adam Wingard to jedno z ciekawszych nazwisk współczesnej sceny horroru. Po kilku dobrze przyjętych, niezależnych produkcjach reżyser zaimponował widzom skąpanym w syntezatorowych dźwiękach retro-dreszczowcem „Gość”. Nic dziwnego, że artysta podąża za ciosem i szybko realizuje kolejny film. „Death Note” miał zostać wyprodukowany przez Warner Bros., lecz studio zrezygnowało ze współpracy z Wingardem. Jego projekt nie pozostał jednak opuszczony na długo; przejął go Netflix.

adamwingard

     W rolach głównych wystąpią w „Death Note” aktorka i piosenkarka Margaret Qualley oraz Nat Wolff, znany z roli Isaaca w dramacie „Gwiazd naszych wina”. Scenariusz filmu skupia się na losach studenta, który dowiaduje się o istnieniu tajemniczego notatnika. Notes posiada nadprzyrodzone zdolności: jeśli wpisze się do niego nazwisko konkretnej osoby, ów nieszczęśnik umiera. Feralny przedmiot trafia w ręce bohatera, przez co chłopak ścigany jest przez organy policji – w okolicy doszło już do wielu niewytłumaczalnych zbrodni. Student poznaje też iście demonicznego poprzedniego właściciela notatnika.

Czytaj dalej Netflix przymierza się do realizacji nowego filmu Adama Wingarda

Nowe „Dzieci kukurydzy” na wykończeniu? Wiele wskazuje na to, że tak

     Wytwórnię Dimension Films spotykają ostatnimi czasy same nieszczęścia. Studio straciło prawa do sagi „Halloween”, a także zostało zmuszone do odwleczenia premiery „Amityville: The Awakening” na przyszły rok. Pospiesznie do produkcji wszedł też „Hellraiser: Judgment” – nowy przedstawiciel serii splatterów powiązanych postacią morderczego demona Pinheada. Wytwórnia realizuje ten projekt w najprędszym dla siebie tempie, by nie utracić praw do tytułu (jak w przypadku horrorów o Michaelu Myersie).

Children2

      Okazuje się, że Dimension opracowuje jeszcze jedną kontynuację kultowego filmu grozy. Mowa o sequelu „Dzieci kukurydzy” – klasycznej pozycji z 1984 roku, opartej na prozie Stephena Kinga. Serwis Bloody Disgusting dowiedział się, że film kręcony jest w Oklahoma City pod roboczym tytułem „Runaway”. Za kamerą postawiono Johna Gulagera, twórcę „Piranii 3DD” i „Krwawej uczty”. Zdjęcia trwają najwyraźniej od dłuższego czasu, mają bowiem został ukończone 2 kwietnia.

Czytaj dalej Nowe „Dzieci kukurydzy” na wykończeniu? Wiele wskazuje na to, że tak

Coraz więcej wiadomo na temat projektu „Hellraiser: Judgment”

     Przedwczoraj w sieci pojawiła się pierwsza grafika koncepcyjna z filmu „Hellraiser: Judgment” – długo wyczekiwanej dziesiątej odsłony kultowej serii horrorów. Wiemy już, że aktor Paul T. Taylor zastąpi Douga Bradleya w etatowej dla niego roli Pinheada – piekielnego demona, przywódcy świata Cenobitów. Znane jest także nazwisko reżysera „Judgment”, na którego wytypowano Gary’ego J. Tunnicliffe’a, uznanego artystę make-upowego.

Hellraiser1

     W wywiadzie udzielonym serwisowi Bloody Disgusting Tunnicliffe potwierdził, że „Judgment” wyewoluował na kanwie scenariusza, który, choć inaugurowany był jako kontynuacja „Hellraisera”, przez dłuższy czas miał służyć za pożywkę dla filmu niezwiązanego z uniwersum Pinheada. Skrypt przeszedł więc szereg poprawek, będąc kilkukrotnie przepisywanym. Swoim tonem „Judgment” ma ponoć przypominać dokonania takich wirtuozów kina, jak Terry Gilliam, David Fincher, Guilermo del Toro, David Cronenberg czy wreszcie Clive Barker (inicjator serii). Tunnicliffe zaznaczył, że studio Dimension Films pozwoliło mu na nakręcenie horroru niemainstreamowego, bardziej „ryzykownego”.

Czytaj dalej Coraz więcej wiadomo na temat projektu „Hellraiser: Judgment”

Powroty seriali telewizyjnych, na które liczymy

     Zainteresowanych zapraszam do lektury rankingu mojego autorstwa, który ukazał się na łamach strony o tematyce filmowej MoviesRoom.pl. Notowanie dotyczy seriali telewizyjnych kochanych przez publikę, które zostały jednak zdjęte z anteny – niekiedy przedwcześnie. Krótsza lub dłuższa nieobecność w ramówkach wcale nie musi na szczęście oznaczać ich ostatecznej, małoekranowej śmierci; nie w czasach, gdy telewizja nie rządzi się żadnymi zasadami, a produkcje jak „Z archiwum X” czy „Miasteczko Twin Peaks” wracają niespodziewanie do łask.

     Tekst znajdziecie pod niniejszym linkiem. Ranking uwzględnia tak kultowe pozycje jak „Buffy: Postrach wampirów”, „Gdzie pachną stokrotki” czy „Gwiezdne wrota: Wszechświat”.