(Nie)sądny dzień

     Po seansie niszowego klasyku Kena Hughesa „Night School” (czy też „Oczy pełne strachu”) przez myśl nie przeszło mi, że mógłbym wydać temu filmowi – przeciętnemu i sztampowemu – recenzję. Stworzyłem za to bardzo amatorski horrorowy kolaż oraz doszedłem do druzgoczącego wniosku: obejrzałem wszystkie slashery świata. Pomocy!

Reklamy

„Something is trying to get inside my body!”

     Iluzoryczny homoerotyzm „Koszmaru z ulicy Wiązów 2: Zemsty Freddy’ego” urósł do rangi popularnej filmoznawczej teorii, odkąd w dokumencie „Never Sleep Again: The Elm Street Legacy”, stanowiącym wędrówkę po świecie Freda Kruegera, scenarzysta David Chaskin odsłonił wszystkie karty. Gdy Chaskin nareszcie przyznał, że do swojego skryptu – nie uczulając na to reżysera – przemycił wątki gejowskie, nietypowa wymowa obrazu Jacka Sholdera stała się tematem dysput i publikacji.

     A przecież pierwszy sequel „Koszmaru z ulicy Wiązów” widziałem właśnie, gdy odkrywałem własną homoerotyczność i nie rozbudził on mojej wyobraźni. Pamiętam sceny w męskiej szatni, facetów w lateksie, pięknisia w samych tylko nylonowych szortach nadzianego na falliczne szpony Kruegera. Chwila, moment…

Czytaj dalej „Something is trying to get inside my body!”

Daleko do dzwonka

     Jeśli nie potrafisz bawić się filmem, odpuść sobie projekcję „Detention”. To obraz dla prawdziwych filmowych geeków, kinowych wyjadaczy, którzy niepospolitość produkcji Josepha Kahna docenią i bezzwłocznie pokochają.

     Groteskowe zabójstwo nastoletniej piękności – samozwańczej szkolnej dziwki Taylor – uruchamia lawinę niecodziennych zdarzeń. Uczniowie Grizzly Lake High są prześladowani i atakowani przez gnębiciela rodem z horrorów. Jednak to tylko drobna porcja dylematów, z jakimi muszą się zmagać. Jedni czują się zagubieni, drudzy boją się przyszłości, inni zmuszeni są dawać sobie radę z muszym krwiobiegiem, kwasopluciem i fosforyzującym ejakulatem. Do matury coraz bliżej. Czy młodzi z Grizzly Lake poradzą sobie z codziennymi, mniej lub bardziej cudacznymi kłopotami nim szkolnymi murami zatrząśnie ostatni dzwonek?

Czytaj dalej Daleko do dzwonka

Sielska czerwień

        Krzyżując „Świt żywych trupów” George’a Romero z którymkolwiek slasherem lat osiemdziesiątych, otrzymamy nieskładne dyrdymały – mogłoby się zdawać. A jednak, dokonując owej kombinacji, reżyser i scenarzysta Scott Spiegel stworzył film nieprzeciętny, a nawet bardzo przebojowy. Co sprawia, że jego „Intruder” to obraz godny polecenia?

intruder89-01

     Rzecz dzieje się w plajtującym markecie, późnym wieczorem. Właściciele sklepu zobligowani są zamknąć interes z powodu narastających problemów finansowych. Zanim ostatecznie oddadzą budynek do rozbiórki, wspólnie z młodymi ekspedientami i magazynierami wiążą koniec z końcem. Gdy jedną z kasjerek, Jennifer (Elizabeth Cox), atakuje nadpobudliwy ukochany – były więzień, pracownicy zmuszeni są nasłać na niego policję. Wkrótce bohaterowie zaczynają padać ofiarą brutalnych mordów. Noc jest młoda. I będzie krwawa.

intruder89-02

Czytaj dalej Sielska czerwień

Portret seryjnego człowieka

           Niezależny film grozy – sposób na przekazanie pewnej głębi, wyższej wartości artystycznej w gatunku, który uznawany bywa przecież za łopatologiczny, czy może epatowanie wydumaną, napuszoną estymą? Nawet, jeśli nie każdy offowy horror urasta do rangi gromkiego komentarza społecznego na miarę „Nocy żywych trupów” lub kunsztownej poezji gore („Martwe zło”, „Teksańska masakra piłą mechaniczną”), historia zna przecież ogrom niskobudżetowych filmów, które pchnęły kino grozy na międzynarodowe festiwale i ściągnęły na siebie deszcz prestiżowych laurów. „Henry – Portret seryjnego mordercy” zaparł dech w piersi niejednego krytyka.

     Obraz Johna McNaughtona to podróż po umyśle zaburzonego młodego mężczyzny. Bohater od razu zostaje ujawniony jako tytułowy zabójca. Akty bezwzględnych i często szokujących morderstw w jego wykonaniu wypełniają niecałe półtorej godziny trwania filmu. Ale psychopata nie jest potworem. Choć beznamiętny i rozgorączkowany żądzą krwi, Henry jest człowiekiem. Podłe człowieczeństwo, jego chore miłostki i chęć wyrwania się z wiru socjopatycznych nawyków to główny temat filmu.

Czytaj dalej Portret seryjnego człowieka

Nadzieja zasypia ostatnia

          Hollywoodzkie wytwórnie filmowe są bezduszne i konsumpcjonistyczne, a na drodze do podniesienia profitu uciekną się do najbardziej niehonorowych manewrów. Boleśnie przekonał się o tym pochodzący z New Jersey ambitny reżyser, Hal Masonberg, który w roku 2006 wydał swój debiutancki film pełnometrażowy. Niedola, jaką zgotowano horrorowi „The Plague”, jest co najmniej przygnębiająca.

     W 1983 roku świat obiega bezwzględna plaga. Wszelkie dzieci poniżej dziewiątego roku życia zapadają w śpiączkę. Przez najbliższą dekadę każdy poczęty potomek rodzi się w stanie katatonii. Gdy po dziesięciu latach młodzi budzą się i wstają z łóżek, nikt nie jest szczęśliwy. Ofiary podejrzanej epidemii kierowane są przez jeden tylko cel – chcą zabić wszystkich dorosłych.

Czytaj dalej Nadzieja zasypia ostatnia

Do you like scary movies?