Archiwa tagu: Alisha Boe

Midnight movie extravaganza. [„68 Kill”, 2017]

     O, słodka inspiracjo. Na „68 Kill” – drugi film fabularny wyreżyserowany przez wziętego scenarzystę Trenta Haagę – radykalnie wpłynęły dokonania maestra Tarantino oraz Richarda Batesa Jr. („Trash Fire”). Quentin, jak to Quentin, swoim upodobaniem do groteski i celuloidową deformacją świata rzeczywistego zaraził dziesiątki młodych postmodernistów. Haaga jest jednym z tych aspirujących mistrzów kina: twórcą bawiącym się nawiązaniami do kultury masowej, umiejętnie operującym pastiszem, progresyjnie nabierającym świadomości reżyserskiej. „68 Kill”, projekt opowiedziany ciętym językiem, przy wsparciu kąśliwego humoru, typowego dla Batesa Jr., sprawia chwilami wrażenie, jakby patronat artystyczny sprawował nad nim reżyser „Wściekłych psów”. Zarówno „Reservoir Dogs”, jak i „68 Kill” to filmy neo-heist, w których zwroty akcji są zaskakujące, a scena kulminacyjna jest wręcz zabójcza. Jednak rozlew krwi okazuje się nie być jedynym „motywem” interesującym Haagę. Równie mocno, jak gorefesty, a może i bardziej, interesuje reżysera dynamika męsko-żeńska.

68Kill-2

     W „68 Kill” pierdołowaty kanalarz Chip (Matthew Gray Gubler) przedstawiony zostaje jako ubezwłasnowolniony pionek kobiecych zagrywek. Ukochana Liza (AnnaLynne McCord) traktuje go jak seksualnego niewolnika, podczas stosunków przydusza go i leje po twarzy, a wreszcie wymusza na nim, by pomógł jej skraść fortunę należącą do bogatego „klienta” – w istocie kochanka. Monikę (Sheila Vand), ekspedientkę o aparycji Lydii Deetz, także kręci BDSM, jednak w odmianie ekstremalnej. Kobieta okrada Chipa, potem go knebluje i poddaje serii „erotycznych” tortur, mających spełnić jej chore marzenia. Jest jeszcze Violet (Alisha Boe), która, choć nie przejawia skłonności sadystycznych, i tak wystarczająco mąci biedakowi w głowie. Trzy relacje, trzy temperamenty, trzy kobiety, dla których Chip jest jedynie uległym przydupasem. Próba sił chromosomów XX i XY nigdy nie była tak… nierówna.

Czytaj dalej Midnight movie extravaganza. [„68 Kill”, 2017]

Paranormal Inactivity

     Zlany potem budzisz się w nocy, krzyczysz. Bynajmniej nie dręczą cię koszmary spowodowane zawartością grozy w obejrzanym filmie – marnym i niestrasznym „Paranormal Activity 4”. To sam film okazał się koszmarem, jaki ciężko wyprzeć ze świadomości… Historia lubi się powtarzać. Czwarty „Paranormal…”, choć kuleje fabularnie i twórczo, a na dodatek nie ma żadnego sensu, szybko zdążył powtórzyć sukces swoich prequeli. Za kilka miesięcy kina szturmem nawiedzi „piątka”. Co robić, jak żyć?

     Alex jest typową nastolatką. Zajmuje się młodszym bratem, wolne chwile spędza z chłopakiem, wiedzie ustabilizowany tryb życia. Gdy jednak naprzeciw jej domu sprowadzają się nowi sąsiedzi, sprawy przybierają zaskakujący obrót. Młoda matka i jej wyciszony syn Robbie tworzą osobliwą rodzinę. Chłopiec trafia pod tymczasową opiekę rodziców Alex, gdy jego opiekunka ulega podejrzanemu wypadkowi. Sześcioletniemu bratu Alex Robbie przedstawia swojego wyimaginowanego przyjaciela, Toby’ego. Nocą w domu rodziny zachodzą upiorne zjawiska, jednak tylko Alex jest tą sytuacją zaniepokojona. Razem z lubym nastolatka instaluje w posiadłości ukryte kamery…

Czytaj dalej Paranormal Inactivity