Archiwa tagu: Caitlin Gerard

Gorączka prerii. [„Wiatr”, 2018]

     Swoją pierwszą fabułę, „Wiatr”, reżyserka Emma Tammi osadziła w dziewiętnastowiecznej Ameryce. To era formowania dzisiejszego mocarstwa − nader znojna i katorżnicza. Na dziewiczych, wyalienowanych polach uprawy zamieszkują Macklinowie: dominujący Isaac (Ashley Zukerman) i jego obrotna żona Lizzy (Caitlin Gerard). Jednak małżonek bywa w wiejskiej chacie tylko gościem, a jego kobieta pozostawiona zostaje sama sobie. Bohaterka coraz częściej zaczyna słyszeć diabelskie odgłosy, a z czasem doświadcza też omamów wzrokowych. Co tylko, jeśli nie są to przywidzenia?

Wiatr-2

     Film łączy ze sobą podgatunki Weird Westu i folk horroru, przez co wielu widzom jednoznacznie skojarzy się z „Czarownicą” Roberta Eggersa. Odcięte od cywilizacji miejsce akcji sprawia, że mierzą się bohaterowie „Wiatru” z podobnymi problemami, co Thomasin i jej rodzina; w pewnym momencie wprowadza reżyserka nawet demonicznego, białego kozła. Produkcja Eggersa, choć silnie niepokojąca, była też podświadoma, zbudowana w oparciu o siłę sugestii. Tammi również sugeruje, że w otoczeniu Lizzy dzieje się coś straszliwego − bo pokazuje to raczej rzadko − ale „Wiatr” wydaje się filmem mniej kompletnym, przeciągniętym i zwyczajnie niewciągającym. Jego slow-burnowa forma zakrawa na odrobinę zbyt spowolnioną; całość bliższa jest horrorowi Treya Shultsa „To przychodzi po zmroku”, który tonął w nadmiernej apatii.

Czytaj dalej Gorączka prerii. [„Wiatr”, 2018]

Czekając na powód do uśmiechu

     Gdyby tak wymazać podjęte decyzje, chwile szpecące przeszłość… Aktorom filmu „Smiley” z pewnością zbierze się jeszcze na tego typu wynurzenia. Zrealizowany za przysłowiowe grosze koszmarek Michaela Gallaghera zasłużył na mnogość obelg, z którymi się spotkał, choć nie jest to spowodowane jego absolutną beznadzieją.

     Jako kino grozy drugiego sortu film można strawić. „Smiley” natchniony jest duchem klasycznego teen slashera, lecz do klasyki gatunku nigdy nie wejdzie. Główną bohaterkę filmu Ashley (Caitlin Gerard w ni to ziębiącej, ni grzejącej roli) poznajemy na pierwszym roku studiów filozoficznych. Po śmierci matki dziewczyna rozpoczyna samodzielne życie i osiedla się gdzieś w Kalifornii. Wraz z ekstrawertyczną współlokatorką (wkurzająca jak mało kto Melanie Papalia) Ashley wpada na trop tytułowego Smileya – mordercy o wyszytym na twarzy, krwawiącym uśmiechu, może upiorze, może humanoidzie czyhającym na swoje ofiary w internecie. Smiley pojawia się znikąd, a jego wizyta przywołana może być tylko na jednym z tyleż popularnych, co budzących grozę wideoczatów. Dla zabawy dziewczęta testują prawdziwość miejskiej legendy podczas internetowej pogawędki z kolegą. Chłopak pada ofiarą Smileya na oczach zszokowanych studentek. Sielskie życie młodych kobiet zamienia się w koszmar.

Czytaj dalej Czekając na powód do uśmiechu