Archiwa tagu: Debbie Rochon

Wyrok śmierci. [„Death House”, 2017]

     W tajnym więzieniu o zaostrzonym rygorze dochodzi do awarii zasilania, przez co ze swoich celi wydostają się najniebezpieczniejsi zwyrole. Sytuację próbuje załagodzić para agentów specjalnych (Cortney Palm, Cody Longo), ale chaos nie podlega przecież negocjacjom. Więźniowie mordują kolejnych strażników i doktorów, którzy przez lata na nich eksperymentowali. Ratunkiem dla Boon i Novaka może być grupa pilnie strzeżonych pół-demonów, załamujących prawa natury. By nawiązać z nimi kontakt, agenci będą musieli przebrnąć przez piekło na ziemi.

DeathHouse-3

     „Death House” w reżyserii Harrisona Smitha (twórcy znośnego slashera „Camp Dread”) już na etapie preprodukcji okrzyknięto jako horrorową odpowiedź na „Niezniszczalnych”. Był to pierwszy powód do obaw: trylogia reklamowana nazwiskami upadłych gwiazd kina akcji spodobać mogła się jedynie pryszczatym dwunastolatkom o zaniżonym IQ. Lub ich niewiele bystrzejszym tatusiom. „Niezniszczalni” mieli jednak tę przewagę nad „Death Housem”, że wpojono w nich tak wiele hajsu, jak to możliwe − zarówno na poziomie efektów specjalnych, jak i marketingu. Aktorom reżyserowanym przez Smitha nie zaoferowano chyba zbyt wysokiej gaży, bo niektóre z ich ról wydają się zupełnie pozbawione polotu (I’m lookin’ at you, Danny Trejo). „Niezniszczalni Świata Horroru” właśnie trafili na platformy VOD i, niestety, dają się brukać bardzo wielu krytykom. Nie bez powodu: to po prostu marny film.

Czytaj dalej Wyrok śmierci. [„Death House”, 2017]

Ręka, noga, mózg na boisku

        Choć trywialne i upraszczające, określenie „dead teenager movie” bywa też bardzo stosowne. „Varsity Blood”, debiut fabularny Jake’a Helgrena – scenarzysty teen slashera „Bloody Homecoming”, to ballada o nastoletniej śmierci. I niewiele poza tym.

varsityblood1

     „Varsity Blood” i „Bloody Homecoming” są w zasadzie organizmami symbiotycznymi, współżyjącymi w ścisłej komitywie. Nie da się obejrzeć jednego z tych filmów i nie usłyszeć o pozostałym – oba są efektem pracy tej samej ekipy realizacyjnej, oba opierają się na zamysłach, którym przyświeca wspólny cel: hołdowanie kinu grozy lat 80. i 90. Bohaterami pierwszego pełnego metrażu w reżyserii Helgrena są członkowie szkolnej drużyny sportowej, gnębieni mrocznym sekretem oraz terroryzowani przez zamaskowanego maniaka. Brzmi znajomo?

Czytaj dalej Ręka, noga, mózg na boisku

Pocałunek szaleństwa

        Dwadzieścia pięć lat minęło jak jeden dzień. Reżyserowany przez Roberta Biermana „Pocałunek wampira” – tragikomedia i zawrotny horror w jednym – nie zestarzał się w ciągu ćwierćwiecza ani trochę. Podjęta w nim problematyka pozostaje aktualna, a przeszywający, superdynamiczny występ Nicolasa Cage’a nadal uświetnia całość.

vampireskiss

     Bohaterem „Pocałunku…” jest Peter Loew (Cage), pracownik nowojorskiej agencji wydawniczej. Loew, nadęty i burżujski japiszon, udaną karierę zawodową okupił życiem emocjonalnym i kondycją psychiczną. Pewnego wieczoru do mieszkania Petera niespodziewanie wlatuje nietoperz. Walka z agresywnym ssakiem budzi w mężczyźnie nietypowe fantazje seksualne. Peter spędza noc z piękną uwodzicielką o imieniu Rachel, która podczas aktu miłosnego kąsa kochanka w szyję. Młody wydawca wierzy, że przeistoczono go w wampira. Od tej chwili zachowanie Petera napędza obłąkanie, a fabułę filmu – gorzka farsa.

Czytaj dalej Pocałunek szaleństwa