Archiwa tagu: Elisabeth Moss

Twarz w lustrze. [„To my”, 2019]

     Obraz „La reproduction interdite” belgijskiego surrealisty René Magritte’a przedstawia ciemnowłosego mężczyznę, który, stojąc przed lustrem, przygląda się odwróconemu brunetowi. W szklanej tafli nie ma jego odzwierciedlenia: czai się w niej zupełnie obca, choć cieleśnie łudząco podobna osoba. W porównywalnej sytuacji postawiona zostaje Adelaide Wilson − mała dziewczynka, która gubi się w lunaparku i trafia na rówieśnicę, stanowiącą żywy obraz siebie samej. Od tego momentu jej życie naznaczone będzie niezatartą klątwą. Adelaide każdego dnia budzi się z traumą uciskającą serce; po latach wciąż obawia się, że wróci po nią „zła bliźniaczka”. Uczucie lęku jest jak najbardziej podstawne, a dzień ponownego spotkania nadchodzi wielkimi krokami.

Us-01

     Jordan Peele rozpoczyna swój nowy film zbliżeniem na złowieszczo czerwone, królicze oko. Zającowata, spłoszona kulka trzymana jest w przyciasnej klatce, bo i „Us” (tytuł polski „To my”) uznać można za horror zniewalający. Motyw gryzonia rozwiązany zostanie dopiero w finalnych minutach, jednak do wykopanej przez Peele’a „nory” warto wskoczyć dużo wcześniej. Reżyser przenosi nas w fantasmagoryczny świat, gdzie straszne nie są wcale potwory o nadludzkich mocach − to my jesteśmy straszni. Już w swojej pierwszej fabule pokazał Peele, do czego zdolny jest człowiek, zwłaszcza ten, który zupełnie próżne wartości przedkłada ponad godność i dobro drugiej osoby. „Uciekaj!” okazało się inteligentną satyrą, pogrążoną jednak przez banalne rozwiązanie akcji. W „Us” nie ma miejsca na błędy i nieścisłości − to projekt, który z terminem „sophomore slump” nie jest w żaden sposób związany.

Czytaj dalej Twarz w lustrze. [„To my”, 2019]

Kocham cię, udław się. [„Królowa Ziemi”, 2015]

     Kiedy możemy stwierdzić, że dobrze znamy daną osobę? Czy pełne poznanie drugiego człowieka w ogóle jest możliwe? Dlaczego ludzie chcą pławić się w cudzym bólu? Te oschłe dylematy rzewnie napędzają problematykę czwartego filmu fabularnego Aleksa Rossa Perry’ego, twórcy „Do ciebie, Philipie”. „Królowa Ziemi” to psychologiczny dramat, po części także dreszczowiec, na zadane przez reżysera pytania udzielający odpowiedzi nie tyle trudnych do przełknięcia, co dławiących.

QoE2

     Do leżącej nad jeziorem posiadłości przybywa Catherine (Elisabeth Moss), pogrążona w depresji, żałosna artystka, porzucona przez ukochanego oraz osierocona przez ojca. W śródleśnym zakątku bohaterkę wspierać ma jej najbliższa przyjaciółka, Virginia (Katherine Waterston) – nie tak dawno temu sama potrzebująca ramienia do wypłakania. Ginny, prędzej niż stać przy boku pogrążonej w melancholii Catherine, woli jednak bawić się w przelotny romans z aroganckim, próżnym sąsiadem (Patrick Fugit). Z założenia błogi odpoczynek upływa przyjaciółkom na pasywno-agresywnych rozmowach oraz mniej lub bardziej świadomym wbijaniu sobie szpil w otwarte rany. Pod koniec wakacji przynajmniej jedna z kobiet stanie w obliczu niepohamowanego szaleństwa.

Czytaj dalej Kocham cię, udław się. [„Królowa Ziemi”, 2015]