Archiwa tagu: erotyka

Teenage nightmare. [„Cola de mono”, 2018]

     Chile, połowa lat osiemdziesiątych. Nastoletni bracia, Borja i Vicente, szykują się do obchodów Bożego Narodzenia. W ich domu nie panuje świąteczna atmosfera – chyba, że za taką uznamy wspólny wieczór przy wysokoprocentowym trunku i paczce papierosów. Tytułowy cola de mono to tradycyjny drink, powstały na bazie pisco, jajek oraz kakao. Gdy owdowiała matka miesza tabletki z alkoholem i zapada w wigilijny sen, jej synowie oddają się nocy. Starszy z nich wyrusza na poszukiwanie seksualnych uniesień. Młodszy, Borja, poznaje skrywaną przez brata tajemnicę.

colademono3

     W najnowszej produkcji Alberto Fugueta – luźno nawiązującej do jego osobistych przeżyć – mieszają się ze sobą ramy stylistyczne i konwencje fabularne. Reżyser igra sobie z naszymi emocjami, a swój film „odgrywa” w tonacji staccato: flirtuje ze skrajnie różnymi gatunkami, od dramatu rodzinnego po slasher, ale wyraźnie oddziela je od siebie, każdy celebruje z osobna. Zmiany tonalne powodują, że „Cola de mono” przypomina zarówno art-house’owe kino gejowskie, jak i horror żywcem wyjęty z listy „video nasties”.

Czytaj dalej Teenage nightmare. [„Cola de mono”, 2018]

Reklamy

Homocidal − it’s About Anger. [„Nóż + serce”, 2018]

     Najlepszymi horrorami są te oparte na uczuciach swoich bohaterów − na konfliktach wewnętrznych, obawach czy mrocznych pragnieniach. Za przykład mogą posłużyć tu choćby „Dziedzictwo. Hereditary” czy „Egzorcysta”, gdzie zrozpaczone Toni Collette i Ellen Burstyn stawiają czoła ciemnej stronie macierzyństwa. W nowym filmie Yanna Gonzaleza, „Nóż + serce”, też nie brakuje płomiennych emocji − przede wszystkim iskrzących się w ciele Anne (Vanessa Paradis). To kobieta wyrazista i osobliwa, o skrzekliwym głosie, z uderzającą szparą między zębami. Anne pracuje jako reżyserka gejowskich filmów porno i uwielbia swoją pracę. Nie ma dla niej żadnych świętości: w produkcjach o tak wymownych tytułach, jak „Homocidal” ciało męskie można upokarzać, a życiowe tragedie stają się budulcem scenariuszowych „historii”.

KnifeHeart2

     Anne związana jest z montażystką, która łamie jej serce i odchodzi. Targany smutkiem jest też grasujący w okolicy zabójca, przebrany za miłośnika skór i lateksu. Aktorzy pornograficzni są dla niego zwierzyną łowną: mężczyzna krzywdzi ich cieleśnie, bo sam jest udręczony emocjonalnie. Uwikłani zostajemy w historię pełną seksu, namiętności, ale też dławiących frustracji. „Nóż + serce” to thriller whodunit, widziany oczami Kennetha Angera. Dzieje się w Paryżu wczesnych lat 80. i stanowi ukłon zamaszyście składany François Aboutowi − znanemu z pracy nad vintage’owym porno dla gejów. Film powstał na złość heteronormie; niemal wszystkie jego postaci określimy jako LGBT lub bi-curious. Gonzalez posługuje się frywolnym językiem i ta dzikość − niekiedy wręcz wściekłość − udziela się kolejnym bohaterom. Anne oraz członkowie jej „rodziny” kochają to, co robią i kroczą przez świat z podniesioną głową − aż do momentu, gdy ich dumę pokaleczy psychopata w czarnych rękawiczkach.

Czytaj dalej Homocidal − it’s About Anger. [„Nóż + serce”, 2018]

Alice po drugiej stronie… kamerki. [„Cam”, 2018]

     Alice (Madeline Brewer) pracuje jako cam girl i ma grono oddanych fanów, którzy bitcoinami opłacają jej seksowne występy przed kamerką. Czasem pokazy są rozbierane i pełne filuterii, a kiedy indziej obrazują, jak internetowa modelka pałaszuje soczysty stek gołymi rękoma. Alice nie boi się fetyszystów, bo sama jest odważną kobietą: podczas jednej z sesji nagraniowych próbuje nawet sfingować własną śmierć − co tylko napędza jej sławę w cyberprzestrzeni. Dziewczyna jest ambitna; kieruje się kilkoma żelaznymi zasadami: nie udaje orgazmów, nie mówi swoim klientom, że ich kocha, nigdy nie spotyka się z nimi w „realu”. W ten sposób wiedzie udane i bezpieczne życie jako cyber-modelka. Pewnego dnia spokój Alice zaburza nietypowe odkrycie. Okazuje się, że ktoś skradł jej dane osobowe i podaje się za nią w sieci. Złodziejka tożsamości przejęła webcamowe konto Alice i organizuje seks-występy pod jej nazwiskiem. Ma ku temu doskonałe warunki: wygląda bowiem dokładnie tak samo, jak jej ofiara…

Cam2

     „Cam” w reżyserii Daniela Goldhabera to nie tylko nowoczesny i pomysłowy techno-thriller, ale też film umiejętnie żonglujący klasycznymi motywami. Uwagę zwracają odwołania do „Alicji w krainie czarów”: główną bohaterkę ochrzczono tak, aby oddać cześć heroinie z powieści Lewisa Carrolla, a jeden z jej ekscentrycznych klientów posługuje się nickiem „MrTeapot”. W finale Alice staje do walki ze swym lustrzanym odbiciem, a dużo wcześniej znajduje swoje antagonistyczne odzwierciedlenie po drugiej stronie… telewizyjnego ekranu. Film jest pełen suspensu i korzysta z hitchcockowskich leitmotivów. Tożsamość postaci centralnej stale jest przecież obiektem pomyłek i spekulacji, a nad jej konstrukcją, jej psychologicznymi uwarunkowaniami pochyla się sam widz − nie wiedząc, czy klon Alice to wymysł rozgorączkowanej głowy czy może realne zagrożenie. Bohaterka nie daje się zamknąć w sidłach szaleństwa. Ponieważ sama decyduje, co zrobi ze swoim ciałem, samodzielnie chce też stawić czoła internetowemu „copycatowi”.

Czytaj dalej Alice po drugiej stronie… kamerki. [„Cam”, 2018]

Pęknięcia. [„Oblicze mroku”, 2018]

     Ileż to już razy wykorzystano w horrorze motyw lustra, za którym czyhają jakieś supernaturalne zagrożenia. Odwołano się do niego po wielokroć, bo jest w zastosowaniu zwierciadeł coś niepokojącego: już odbicie nas samych może nieźle nastraszyć, zwłaszcza, gdy wyobrazimy sobie, że w gruncie rzeczy przygląda się nam ktoś inny. W psychologicznym dreszczowcu „Oblicze mroku” reżyser Assaf Bernstein korzysta z klasycznego leitmotivu, ale buduje na jego kanwie całkiem zaskakującą fabułę. W jego lustrach odbijają się brzydkie prawdy o rzeczywistości − demoniczne moce nie mają na nie większego wpływu.

LookAway2

     Film posiada chłodny, mocno depresyjny ton. Maria (India Eisley) wychowuje się w tak zwanym „dobrym domu” i teoretycznie ma wszystko, czego mogłaby zapragnąć każda nastolatka. W istocie spotyka się z ostracyzmem wśród rówieśników i jest gnębiona zarówno przez szkolne bestie, jak i szorstkiego ojca-chirurga plastycznego (Jason Isaacs). Matka dziewczyny (Mira Sorvino) − wciąż rozpamiętująca utratę drugiej z córek − wydaje się apatyczna i przymyka oko na zdrady męża. Pewnego dnia Maria odkrywa, że jej lustrzane odbicie żyje własnym życiem. Airam wysłuchuje swojej „siostry” w najgorszych dla niej chwilach i obiecuje, że pomoże jej, gdy tylko wydostanie się ze zwierciadła. Maria szuka ukojenia po drugiej stronie szklanego refleksu. Nie wie, czy Airam to jej faktyczny sprzymierzeniec czy może wypadkowa mentalnych pęknięć i ram.

Czytaj dalej Pęknięcia. [„Oblicze mroku”, 2018]

A man’s man’s world. A woman’s woman’s vengeance. [„Zemsta”, 2017]

     W 1966 roku James Brown wydał swój największy szlagier, „It’s a Man’s Man’s Man’s World”, który na przestrzeni lat zyskał status utworu ikonicznego. Jednak podczas 49. ceremonii wręczenia nagród Grammy cover piosenki wykonała Christina Aguilera – i na horyzoncie pojawiło się wiele głosów sugerujących, że jej interpretacja soulowego przeboju jest jeszcze lepsza niż oryginał. Utwór o tym, że męski świat obróciłby się w próżnię bez istnienia kobiet został zagarnięty przez żeńską wokalistkę i, dzięki niej, wszedł do kanonu muzyki współczesnej. A przecież Aguilera w świecie showbiznesu krytykowana jest nieustannie (i najczęściej niepotrzebnie) – zazwyczaj dlatego, że wymaga się od niej nieposzlakowanej perfekcji. Jej występ z 2007 roku ukrócił wszelkie lamenty malkontentów.

Revenge4

     W „Zemście”, debiutanckim filmie Coralie Fargeat, pojawia się postać Jen (Matilda Lutz) – dziewczyny, od której też oczekuje się bardzo dużo. Trzej bohaterowie męscy będą usiłowali uprzedmiotowić atrakcyjną towarzyszkę, a gdy ta zaprotestuje – wymierzą jej siarczysty, patriarchalny policzek. Upokorzą ją i zgwałcą – czując, że są do niej uprawnieni – a potem pozostawią na pewną śmierć pośrodku niczego; wszystko, aby uniknąć konfrontacji z niewygodną prawdą i własną potwornością. Stan (Vincent Colombe) uznaje Jen za ćwierćmózga; to dla niego kawałek mięsa, osoba, która nie ma do powiedzenia nic mądrego. Jakież będzie jego zdziwienie, gdy krucha i żałosna niewiasta powstanie na równe nogi, a potem zaplanuje wymyślny odwet.

Czytaj dalej A man’s man’s world. A woman’s woman’s vengeance. [„Zemsta”, 2017]

Tainted love. [„Climax”, 2018]

     Młoda dziewczyna wije się w śniegu. Na białym puchu odznaczają się ślady krwi. Jej rozpaczliwe krzyki przerywają napisy końcowe. Ujęcia te, o dziwo, nie składają się na finał filmu, a na jego… początek. Zimowa sceneria przekształca się w vintage’owy telewizor, a z ekranu wyrastają twarze kolejnych bohaterów, którzy opowiadają o swoich marzeniach i o tym, co im straszne… W ten bezładny sposób zainaugurowany zostaje „Climax” – najnowszy mindfuck Gaspara Noégo. To reżyser stale zabiegający o reakcję ze strony widzów i mediów – jaka by ona nie była. Jego ostatnia fabuła ukazuje młodzież w chwili głębokiego kryzysu, a niekiedy wręcz w obliczu upadku cywilizacji. W „2001: Odysei kosmicznej” – ulubionym filmie Noégo – małpy ewoluują w ludzi. „Climax” zaś przedstawia degradację człowieka, jego drogę na moralne dno. Co za tym wszystkim stoi? Odurzająca sangria i przelotny hedonizm.

Climax2

     Bohaterami „Climaxu” są tancerze szykujący się do wyruszenia w trasę. Poznajemy ich podczas hucznej imprezy w szkolnej sali treningowej – zapracowali sobie na relaks, chcą bawić się całą noc. Ktoś zatruwa alkohol, doprawiając go potężną dawką LSD. Gdy narkotyki zaczynają działać, na parkiet wypełzają wewnętrzne demony oraz trybalistyczne zapędy. Sytuacja z minuty na minutę staje się coraz bardziej niepokojąca; w kolejnych postaciach narasta agresja, potrzeba gwałtu i dominacji. Tancerze komunikują się tylko w języku nienawiści – ich interakcje naznaczone są seksizmem, uprzedzeniami rasowymi. Dziewczyna, która obwieszcza, że zaszła w ciążę, słyszy: „zabij się!”. A może powinna „zabić” „dziecko”? W jej dłoń wepchnięty zostaje nóż.

Czytaj dalej Tainted love. [„Climax”, 2018]