Archiwa tagu: John Malkovich

Diabelski urok. [„Podły, okrutny, zły”, 2019]

     Amerykanie zdają się być ogarnięci pewną obsesją na punkcie seryjnych morderców. Ich wypaczone figury obecne są wszędzie: w serialach fabularnych, tych true-crime’owych, wreszcie na ekranach kin. Gacy, Dahmer i Bundy wymieniani są jednym tchem jako grzeszna trójca, która w annałach kryminalistyki zapisała się wybitnie krwawymi zgłoskami. Najbardziej niesławnemu z tych panów swoją uwagę postanowił poświęcić reżyser Joe Berlinger.

PodlyOkrutnyZly4

     Theodore Robert Bundy swoim ofiarom przedstawiał się jako Ted. Był konwencjonalnie przystojny, sprawiał wrażenie szarmanckiego bystrzaka. Nic dziwnego, że w filmie „Podły, okrutny, zły” gra go bożyszcze publiczności, Zac Efron. Tytuł zdradza na temat antybohatera wiele: dziś nikt nie próbowałby wybielić jego niecnych czynów, choć w latach siedemdziesiątych prędzej niż potwora widziano w Bundym szlachetnego everymana oraz wschodzącą gwiazdę kancelarii prawniczych. Berlinger rozpoczyna swój film cytatem: „niewielu wystarcza wyobraźni, by pojąć rzeczywistość”. Bliscy Teda, w tym jego dziewczyna Liz, odpierali od siebie bolesną prawdę tak długo, jak pozwalał im na to wyprany rozsądek. Z początku zaś nawet nie podejrzewali, co robi Bundy po opuszczeniu domu.

Czytaj dalej Diabelski urok. [„Podły, okrutny, zły”, 2019]

Krew na płótnie. [„Velvet Buzzsaw”, 2019]

     Los Angeles. Uporządkowany, ociekający egotyzmem świat krytyków i kuratorów sztuki zaczyna drżeć w posadach, gdy umiera pewien ekscentryczny artysta. Vetril Dease przeszedł przez piekło, a niepokojące obrazy – chroniące go przez szaleństwem – miały przepaść razem z nim, u kresu jego życiowej drogi. Śmierć przyszła jednak znienacka i obnażyła mroczny geniusz malarza. Słynący z ciętego języka koneser Morf Vandewalt (Jake Gyllenhaal) – którego opinia potrafi zmiażdżyć nawet największy talent – jest znaleziskiem co najmniej zafascynowany, a właścicielka wysoko postawionej galerii, Rhodora Haze (Rene Russo), ostrzy swoje kły na sukces. Oburzony tym faktem jest sam Dease, który zza grobu będzie uczył łapczywców pokory.

VelvetBuzzsaw3

     „Velvet Buzzsaw” w reżyserii Dana Gilroya toczy się wśród wielkomiejskiego blichtru i napędzany jest przez estetyzację codzienności. Wszystkie postaci związane są ze sztuką współczesną, niemal przez każdą przemawia nieujarzmiony snobizm. Grany przez Gyllenhaala Morf nadużywa swej wpływowości: jest bezlitosnym i kapryśnym krytykiem, a ciężar jego kciuka od niechcenia zgniata kariery. Każda wypowiedź Morfa to minirecenzja, najczęściej nacechowana negatywnie – na pogrzebie z niesmakiem w głosie dopytuje on, „skąd dobiega ta tandetna, organowa melodia”. Napuszonych, uprzywilejowanych pozerów poznamy w filmie więcej; świetny ensemble, w skład którego wchodzą m. in. Russo, John Malkovich i Natalia Dyer, z pewnością ożywi gorące dyskusje wśród kinomanów.

Czytaj dalej Krew na płótnie. [„Velvet Buzzsaw”, 2019]

Niestrawne serce, czyli lekcja czułości

         Z góry zaznaczmy: Stephanie Meyer nie maczała palców przy tegorocznym przeboju, „Warm Bodies”. Tytuł, wysiłkowo przetłumaczony przez polskich speców jako „Wiecznie żywy”, podpowiada, z jakim filmem się stykamy. Najnowszy obraz Jonathana Levine’a zionie pogodą ducha, której lekcja przydałaby się wspomnianej autorce.

     Bohaterem filmu jest R, nie Edward. Faktycznie, przodująca postać przywodzi na myśl dwóch relewantnych Edów: meyerowskiego Cullena, bożyszcze nastolatek, oraz kapitalnie zagranego przez Johnny’ego Deppa Nożycorękiego, protagonistę szlagieru Tima Burtona sprzed lat. R żyje w postapokaliptycznej rzeczywistości. W świecie opanowanym przez żywe trupy przyjdzie mu spotkać miłość życia. Tylko czy zastygłe otoczenie będzie w stanie zaakceptować uczucie, jakie połączy jego i nastoletnią śmiertelniczkę Julie? R, nim przekona się o tym na własnej, lodowatej skórze, będzie musiał poskromić w sobie chęć zjedzenia mózgu partnerki.

Czytaj dalej Niestrawne serce, czyli lekcja czułości