Archiwa tagu: Luciano Onetti/Nicolás Onetti

Masakra po latynosku. [„What the Waters Left Behind” aka „Los olvidados”, 2017]

     Grupa seksownych dokumentalistów wyrusza do Villa Epecuén − zapomnianej przez świat miejscowości na zachodzie Argentyny, która lata temu zatonęła pod hektolitrami podniesionej wody. Dziś jest to teren budzący grozę: zdewastowany i całkowicie opuszczony przez ludzi. Tak przynajmniej wydaje się członkom ekipy filmowej. Bohaterowie − wśród nich Vicky (Paula Sartor) i Diego (Agustin Pardella) − nie zdołają zebrać w Epecuén potrzebnego materiału. Niektórzy nigdy nie wrócą do domu, bo na ich drodze niespodziewanie staną „intruzi”.

what3

     Pamiętacie braci Onettich? Jasne, że tak: parę lat temu ich giallowy throwback, „Francesca”, odbił się szerokim echem wśród fanów horroru. Tegoroczny passion project rodzeństwa, „What the Waters Left Behind” (oryg. „Los olvidados”), odwołuje się do takich klasyków, jak „Teksańska masakra piłą mechaniczną” czy „Wzgórza mają oczy”. Tobe Hooper w swoim opus magnum zmierzył się z powojenną depresją i klimatem politycznym USA lat siedemdziesiątych − pod banalnym tytułem przechwycił głębsze treści. Film Onettich natomiast nie jest zaangażowany socjologicznie: powstał bowiem na bazie zerowego, przesyconego pustym sadyzmem scenariusza, w którym na żadną formę szacunku nie zasłużyli sobie nawet bohaterowie pierwszoplanowi. Ich ciała są masakrowane, ale mało kogo to wzruszy, bo nie łączy nas z postaciami żaden związek.

Czytaj dalej Masakra po latynosku. [„What the Waters Left Behind” aka „Los olvidados”, 2017]

Un bellissimo ritorno al passato! [„Francesca”, 2015]

     „Francesca”, drugi projekt w karierze Luciano Onettiego, zapowiadany był kilka miesięcy temu jako przełomowy horror produkcji argentyńskiej. Latynoamerykańskich filmów grozy nie powstaje zbyt wiele, a już na pewno – odliczając debiut Onettiego, „Sonno Profondo” – rzadko uprawia się w Ameryce Południowej neo giallo. Dziwi więc fakt kompletnego zaniedbania światowych dystrybutorów, którzy zapomnieli, zdaje się, o bajecznym zwiastunie „Franceski”, opublikowanym ubiegłego lata przez Guante Negro Films. „Francesca” to produkcja urzekająca i osobliwie oryginalna.

Francesca-2

     Początek filmu zapowiada mistrzowskie dzieło. Młoda kobieta kołysze niemowlę w rękach, słodko mu przy tym śpiewając. Nie dostrzega drugiego ze swych dzieci – kilkuletniej Franceski, która z chorą przyjemnością dźga zmaltretowane truchło ptaka. Scena zaserwowana zostaje w akompaniamencie górnolotnej muzyki, a przerywana jest przez ujęcia wspomnianej, turkusowej ptaszyny, skłonnej jeszcze do majestatycznego trzepotania skrzydłami. Gdy na ekranie pojawia się nazwisko reżysera, niczemu nie winien noworodek obrywa szpikulcem w oko. Po latach, w deszczowy dzień, odziana w skórzaną kurtkę i czerwone rękawiczki postać przygrywa na fortepianie. Mrocznym dźwiękom klawiszy towarzyszy desperacki okrzyk. W mieszkaniu znajduje się związana kobieta, czekająca na wyrok śmierci. Zabije ją Francesca? Jej okrutnie okaleczony brat? A może ktoś zupełnie inny?

Czytaj dalej Un bellissimo ritorno al passato! [„Francesca”, 2015]