Archiwa tagu: Maxime Alexandre

Larry szuka przyjaciela. [„Come Play”, 2020]

Jeżeli oglądając „Come Play”, nasuną się Wam skojarzenia z dawnymi filmami Amblina w stylu „Poltergeista”, to nie bez powodu. Emitowany jeszcze w kinach cyber horror Jacoba Chase’a wyprodukowany został przez Amblin Partners – powstałe przed pięcioma laty wspólne przedsięwzięcie Stevena Spielberga i trójki zaprzyjaźnionych producentów (Skoll, Throop, Ambani). Spółka powstała, by promować ideę równości i sprawiedliwości społecznej – to przedstawiciele Amblin Partners odpowiadali za powstanie takich tytułów, jak „Green Book” czy „Zegar czarnoksiężnika”. Drugi z nich, kłaniając się nowo-przygodowym klasykom, powstał jednocześnie ku pochwale inności i mocno wspierał swojego dziecięcego bohatera w drodze do samoakceptacji.

W „Come Play” również poznajemy chłopca borykającego się z ostracyzmem wśród rówieśników. U Olivera (Azhy Robertson) zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu. Chłopiec nie potrafi mówić, nie spogląda rodzicom w oczy, a wysławia się jedynie za pomocą aplikacji w telefonie. Jest też dojmująco samotny – przynajmniej do czasu. Kiedy w wirtualnym świecie trafia na upiorną książkę o Larrym, demonicznej istocie desperacko poszukującej przyjaciela, otwierają się granice między dwoma wymiarami. Tajemnicza istota zrobi wszystko, by dopiąć swego i już nigdy nie wypuścić Olivera ze swoich kleszczy.

Czytaj dalej Larry szuka przyjaciela. [„Come Play”, 2020]

Hearing voices can be murder

             Jerry haruje w fabryce produkującej armaturę łazienkową. W godzinach pracy ma obowiązek nosić niedorzeczny różowy kombinezon oraz szeroko uśmiechać się do wyżej postawionych w hierarchii firmy kolegów. Jego życie nie jest jednak ani kolorowe, ani wesołe. Mężczyzna mieszka w opuszczonej kręgielni, a czas wolny dzieli pomiędzy rozmowy ze zwierzakami i wizyty u psychoterapeutki. W przeszłości doznał traumy, która znacząco zaważyła na jego kondycji emocjonalnej. Choć życzliwy i przyjazny, Jerry nie jest darzony sympatią w środowisku pracy. Z tego lub z innego powodu bohater postanawia odstawić psychotropy, przepisane mu przez terapeutkę…

vcs

     W „Głosach”, swym czwartym projekcie reżyserskim, Marjane Satrapi postawiła na katoński dualizm. Świat Jerry’ego zbudowała na podporze kontrastu, konfrontując ze sobą monotonię farmakoterapii z szalonym i barwnym czasem odłożenia leków na bok. Dwoistość przeżyć wewnętrznych zbłąkanego bohatera akcentują tytułowe głosy jego pupili: flegmatyczny bulmastif jest tu szeptem rozsądku i sumienia, a demoniczny, dominujący kocur – gromką pochwałą zbrodni i uosobieniem zła. Przeciwstawne, a zarazem równoległe są także ramy gatunkowe filmu. Satrapi przeraża dosłownością scen morderstw, bawi komicznym absurdem, przeraża oraz bawi w niejednowymiarowych sekwencjach: rozczłonkowywaniu zwłok ofiary czy pogawędce z odpiłowaną głową.

Czytaj dalej Hearing voices can be murder

Bezbolesny cios

           „Silent Hill: Apokalipsa” – w 3D! – cierpi z powodu tak wielu niedoskonałości, że razem z filmem cierpieć zaczynają jego widzowie. Tworzony przez długie lata sequel kasowego przeboju z 2006 roku to bezapelacyjny niewypał, którego porażka była jednak możliwa do przewidzenia.

     Nastoletnią Heather Mason (Adelaide Clemens), protagonistkę filmu, poznajemy, gdy wraz z ojcem Harry’m (Sean Bean) sprowadza się do nowego domu. Zmiana miejsca zamieszkania i szkoły to dla niej chleb powszedni. Stopniowo przekonujemy się, co skłania rozbitą rodzinę Masonów do podróżowania po kraju; dowiemy się też, dlaczego jest rozbita. Na drodze Heather staje tajemniczy mężczyzna – śledzący dziewczynę od momentu przeprowadzki – który zdaje się wiedzieć o niej więcej niż ona sama. Wkrótce bohaterka zostaje świadkiem zabójstwa podejrzanego szpiega przez kreatury bynajmniej nie ludzkiego pochodzenia. Policyjne tropy prowadzą do licealistki. Jednocześnie dochodzi do porwania ojca nastolatki. Heather dowiaduje się, że odpowiedź na frapujące ją zagadki znajdzie w Silent Hill.

Czytaj dalej Bezbolesny cios