Archiwa tagu: Mike Doyle

Hey, cruel world. [„Ostatnia klątwa”, 2016]

     Amarillo w stanie Teksas, rok 1981. Niedorozwinięty siedemnastolatek, Johnny Frank Garrett, pada ofiarą spisku: zostaje uznany za winnego morderstwa na zakonnicy, którego tak naprawdę się nie dopuścił. Głęboko religijni mieszkańcy Amarillo nie dopuszczają do siebie myśli, że Garrett mógłby mijać ich co dzień na ulicy. W rezultacie chłopak dowiaduje się, że odsiedzi w więzieniu dożywotnią „pokutę”. Po dziesięciu latach nieszczęśnik poddany zostaje najwyższemu wymiarowi kary: dzięki zastrzykowi trucizny odchodzi na wieczny sen. Żadna z osób bezpośrednio związanych z destrukcją życia Garretta nie wie, że przed śmiercią zawarł on pakt ze złem.

OstKlatwa3

     W akcie ostatecznego pożegnania większość ludzi wolałaby zwrócić się do najbliższych, do rodzin i kochanków. Johnny’ego Garretta, bohatera nakręconej w true-crime’owej formie „Ostatniej klątwy”, nie kocha absolutnie nikt. Garrett nie wyraża więc ani skruchy, ani żalu, a żegna się tylko ze swymi gnębicielami, zresztą bardzo symbolicznie – wie bowiem, że spotka ich w piekle. Simon Rumley, stojący za reżyserią „Klątwy”, dał się poznać jako twórca filmów niszowych i nieszablonowych. Jego najnowsze dokonanie pojawiło się w polskich kinach trochę „od czapy”, choć flirt Rumleya z multipleksowym mainstreamem jest na przykładzie niniejszego projektu ewidentny.

Czytaj dalej Hey, cruel world. [„Ostatnia klątwa”, 2016]

Reklamy

Kobieto, pokaż pazur! [„XX”, 2017]

     Mniej więcej rok temu w serwisach VOD zagościł „Southbound”, horror o strukturze antologicznej, zaskakująco wyważony i efektywny. Z siedmiorga jego reżyserów aż sześcioro dysponowało chromosomem X – na planie zdjęciowym filmu jedyną postawioną za kamerą kobietą była Roxanne Benjamin. Męskiej dominacji nad kinem grozy sprzeciwili się producenci ze stajni Magnet Releasing, odpowiedzialnej między innymi za brutalne widowisko „Oczy matki”. Najnowsza dystrybuowana przez Magnet produkcja, horrorowa antologia „XX”, czterem artystkom dała szanse pokazać, na co je stać.

xx-3

     Jedną z tych reżyserek jest właśnie Benjamin. Jej short, „Don’t Fall”, składa się na 80-minutowy, feministyczny projekt, dążący do równouprawnienia kobiet w świecie kina, do zerwania z marginalizacją. W „Don’t Fall” czworo młodych przyjaciół biwakuje pośród gór na strzeżonej pustyni. Przyjaciele szybko przekonują się, dlaczego podziwianie uroków natury jest w tej okolicy zabronione: pech chce, że odkrywają indiańskie malowidła, a w konsekwencji uwalniają antyczne zło. Benjamin nakręciła krótki metraż, który przykuwa uwagę, lecz sprawia zarazem wrażenie wydłużonego trailera. Spowite zmierzchem ustronie wygląda tu znajomo, a nawet rutynowo. Młoda reżyserka bez skrępowania uderza w ekranowe klisze, co fortunniej wyszło jej przy realizowaniu „Southbound”. „Don’t Fall” prezentuje się nieźle, lecz traci na gołosłownym, jakby z nagła urwanym scenariuszu.

Czytaj dalej Kobieto, pokaż pazur! [„XX”, 2017]