Archiwa tagu: Mike Flanagan

Milczenie jest złotem. [„Hush”, 2016]

     Maddie (Kate Siegel) jest młodą, głuchoniemą pisarką. Mieszka w domu pośrodku niczego, a kontakt zdaje się utrzymywać jedynie z parą najbliższych przyjaciół. Pomimo niepełnosprawności, kobieta doskonale radzi sobie z najcięższymi wyzwaniami. Nie wie o tym szaleniec (John Gallagher Jr.), który widzi w Maddie doskonałą ofiarę psychologicznych gier i zastraszań. Uzbrojony w łuk maniak chce, by samotna mistrzyni pióra skuliła się przed nim w przerażeniu. Osaczona, kryjąca się w ciemnej posiadłości Maddie nie podda się jednak bez walki. Jej pisarskim modus operandi są twisty fabularne. Skutki starcia z chorym emocjonalnie łucznikiem okażą się bardziej niż zaskakujące.

hush03

     „Hush” już przed premierą uchodził za film skazany na sukces. Jego reżyserią zajął się Mike Flanagan, twórca eterycznej, niedopowiedzianej „Absentii” oraz inspirowanego sztuką Lovecrafta „Oculusa”. Obie pozycje zebrały świetne recenzje, a Flanagana z undergroundowego artysty przeobraziły w ulubieńca fanów kina gatunkowego. Pochodzący z Salem reżyser, choć wciąż zadziwia, kieruje się wyraźnym schematem koncepcyjnym. W jego filmach zło zarysowuje się jako nowotwór, na który nie ma lekarstwa. Na pytanie, dlaczego w ogóle istnieje, nie doszukamy się odpowiedzi. Te tropy znalazły swoje miejsce także w „Hush”, którego antybohater – brutalny zabójca – nie wykazuje żadnych motywów działania. Bezsens sytuacji, w jakiej przyszło znaleźć się Maddie, porywiście napędza grozę filmu.

Czytaj dalej Milczenie jest złotem. [„Hush”, 2016]

Twórcy „Starry Eyes” odwołają się do „Egzorcysty”

     Dennis Widmyer i Kevin Kolsch, twórcy znakomicie przyjętego niezależnego horroru „Starry Eyes”, zostali zatrudnieni przez Summit Entertainment (oddział Lionsgate) do pracy nad projektem „Exorcism Diaries”. Będzie to film luźno oparty na kultowym „Egzorcyście” Williama Friedkina, a właściwie na wydarzeniach, które go zainspirowały.

exorcismdiaries

     „Exorcism Diaries” przedstawi historię młodej kobiety, która opuszcza ośrodek leczenia uzależnień i próbuje odpokutować własne winy. Bohaterka odkrywa, iż członkowie jej rodziny powiązani są ze sprawą kontrowersyjnych egzorcyzmów, i dowiaduje się, że związek ten może być powodem agresywnego zachowania jej brata.

Czytaj dalej Twórcy „Starry Eyes” odwołają się do „Egzorcysty”

Horror minimalistyczny

     „Absentia” w reżyserii Mike’a Flanagana wyprodukowana została w słonecznym Glendale, o rzut beretem od hollywoodzkiego zgiełku, jednak nie daje tego po sobie poznać. Jest to projekt bardzo wyciszony, niemal introwertyczny. Niby wyfasowany na horror nadnaturalny, a jednak przesiąknięty dramatyzmem i suspensem rodem z surowych thrillerów. Szykując się do projekcji filmu, przyćmijcie światło i przygotujcie ciepły sweter. W swym bezdźwięku i depresyjności „Absentia” przyprawia o chłodny dreszcz emocji.

Absentia 02

     Callie, marzycielka z problemami osobistymi, odwiedza mieszkającą w Kalifornii siostrę Tricię, która po latach poszukiwań zaginionego męża postanawia otworzyć nowy rozdział w życiu. Małżonek Tricii wyszedł pewnego dnia z domu i nigdy do niego nie wrócił, skazując najdroższą na udrękę domysłów i przypuszczeń co do jego uczuć. Opuszczona kobieta planuje przeprowadzkę do nowego mieszkania, nieobciążonego wspomnieniami pozornie szczęśliwszych dni. Wiąże się też z detektywem, który zajmował się sprawą zniknięcia Daniela. Właśnie wtedy – gdy Tricii udaje się złapać oddech – pojawia się dawno niewidziany ukochany. Uznany za zmarłego mężczyzna nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, gdzie spędził minionych siedem lat. Utrzymuje, że zaginął w miejskim tunelu, nieopodal domu, oraz że był trzymany w podziemnych czeluściach.

Czytaj dalej Horror minimalistyczny

Zabawa z percepcją

          Jeśli przymierzacie się do seansu filmu „Oculus” w reżyserii Mike’a Flanagana, a wszelkie znaki na niebie i ziemi podpowiadają Wam, że nie zaserwuje on niczego poza powtórką ze sztampy „Luster” – najgorszego horroru całkiem zdolnego Alexandre’a Aji – porzućcie obiekcje. Choć plakat oraz opis fabuły mogą sugerować inaczej, najnowsza produkcja Flanagana („Absentia”) przełamuje schematy opowieści o nawiedzonych przedmiotach z ostatnich lat. Kamera, którą nakręcono „Oculus”, z pewnością nie była przeklęta, a jeżeli już znajdowała się pod wpływem jakiegoś uroku, była to klątwa sukcesu.

oculus-picture

     Film rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w teraźniejszości oraz jedenaście lat wstecz. W roku 2002 domem czteroosobowej rodziny wstrząsa tragedia – żona zostaje zamordowana przez męża, ten zaś ginie z rąk dziesięcioletniego syna. Chłopiec, uznany za szalonego, trafia do zakładu zamkniętego. Po latach dostaje się pod skrzydła niewiele starszej siostry, Kaylie. Dziewczyna wspomina feralne wydarzenia inaczej niż jej brat, przypisuje im paranormalny charakter. Wierzy, że za rodzinny dramat odpowiedzialne jest nabyte przez zmarłego ojca, XVIII-wieczne lustro, które – jak się okazuje – ma być milczącym świadkiem śmierci wszystkich swoich poprzednich kupców. By udowodnić swą osobliwą teorię, bohaterka wykupuje zabytkowe zwierciadło i wraz z bratem powraca w miejsce nieszczęsnych zajść.

Czytaj dalej Zabawa z percepcją