Archiwa tagu: Noah Segan

„Porażka najlepszym nauczycielem jest”. [„Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi”, 2017]

     Po wydarzeniach przedstawionych w „Przebudzeniu Mocy” Kylo Ren (Adam Driver) planuje raz na zawsze unicestwić Ruch Oporu. Do walki z jego oddziałami staną nieustraszony pilot Poe Dameron (Oscar Isaac), szturmowiec Finn (John Boyega) oraz Rey (Daisy Ridley), której udało się odnaleźć zaginionego przez wiele lat Luke’a Skywalkera (Mark Hamill). Słynny wojownik jest zmęczony życiem, ale postanawia pomóc Rey w treningach Jedi. Dziewczyna chce poznać tajniki Mocy i przy takim rycerzu, jak Luke, może dopiąć swego. Gwiezdna przygoda nie dobiegła jeszcze końca…

StarWarsLastJedi2

     Dziwny dualizm. Tymi słowa warto opisać „Gwiezdne wojny: Ostatniego Jedi” – jeden z najlepiej zarabiających blockbusterów ubiegłego roku. W reżyserowanym przez Riana Johnsona filmie nie brakuje ani patosu, ani autoparodystycznej lamówki. Niestety, jeśli nazwiemy projekt parodią, to tylko nieudaną. Sceny, w których Skywalker szkoli Rey na wojowniczkę, pozwalają sobie na zbyt wiele skierowanych do widza mrugnięć; są jak pastisz bagnistych treningów, znanych z „Imperium kontratakuje”. Kiedy indziej robi się natomiast zbyt pretensjonalnie. Przydługie sceny dramatycznych monologów zawsze zatopione są w kaskadach deszczu; księżniczka – już teraz generał – Leia, przeprawiająca się przez galaktyczną próżnię niczym Superman, nie tyle porusza, co zwyczajnie śmieszy do łez.

Czytaj dalej „Porażka najlepszym nauczycielem jest”. [„Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi”, 2017]

Krótka piłka: „Starry Eyes”

     „Starry Eyes” ma wszystko, czego film grozy potrzebuje, by stać się niezatartym klasykiem. W drugim fabularnym projekcie duetu Kevin Kolsch-Dennis Widmyer znalazło się miejsce na satanistyczne przesłanki, superkrwawe, bestialskie mordy oraz specyfikę body horroru. Bardzo estetyczną całość podano w surrealistyczno-fantastycznym sosie. Wpływy faworytów X muzy, takich jak Lynch czy Polański, są mocną zaletą filmu, jednak „Starry Eyes” to obraz, który aktywnie pracuje na własną oryginalność. Kolsch i Widmyer materiały zapożyczone od starszych kolegów po fachu oddają w nieuszkodzonej, a przetransformowanej formie. Ich fabuły nie nazwiemy „Muchą 3” lub „Mulholland Drive: Rezurekcją”. „Starry Eyes” doskonale sprawdza się we własnej problematyce, jako rozbieżne gatunkowo spojrzenie na życie w Hollywood, jako dramat upadłej aktorki-nowicjuszki (doskonała wręcz rola Alex Essoe). Jak mawiają niektórzy, codzienność to najgorszy horror.

     „Starry Eyes” z pewnością zagrzeje ważne miejsce w szczegółowym przeglądzie horrorów 2014 roku, który obecnie znajduje się w fazie moich przygotowań. Szczegóły wkrótce!

     Albert Nowicki – dziennikarz, tłumacz i copywriter, miłośnik kina, zwłaszcza filmowego horroru. Jego teksty pojawiały się między innymi na łamach serwisów Filmweb oraz Movies Room. Blog His Name Is Death prowadzi nieprzerwanie od 2012 roku.

Starry_Eyes

08

 

Zaraź się

        Niektóre filmy potrzebują miłości bardziej niż inne. „Śmiertelna gorączka 2”, która zalicza się do owego grona, spotkała się raczej z oziębłym przyjęciem. Uczciwie przyznaję, że pierwszy seans tego projektu wprawił mnie w stan gorzkiego rozczarowania. Rok później postanowiłem znienawidzony film odświeżyć.

cabinfever2

     Ktokolwiek po dziele z „gorączką” i „dwójką” w tytule spodziewa się spielbergowskiej podniety lub głębi filmów von Triera, robi z siebie błazna. Okazja wznowionej projekcji „Cabin Fever 2” – pozycji, której jedynym zadaniem jest bawić – dała mi możliwość spojrzenia na film z właściwej perspektywy i wydania mu sprawiedliwej oceny. Wyreżyserowana przez Ti Westa farsa to horror gore, stworzony tylko i wyłącznie dla fanów kina grozy. Kina grozy w najbardziej rutyniarskiej definicji.

Czytaj dalej Zaraź się