Archiwa tagu: Obcy

Obcy gracji pełny. [„Obcy – 8. pasażer Nostromo”, 1979]

     Czas był dla „8. pasażera Nostromo” wyjątkowo łaskawy. Powstały w 1979 roku film uchodzi za klasykę horroru science-fiction, a z Ridleya Scotta i Sigourney Weaver uczynił monarchów Hollywood. Na przestrzeni dekad obraz nie zestarzał się ani trochę: zaprojektowane na jego potrzeby praktyczne efekty specjalne wciąż przyprawiają o zawrót głowy, są równie intensywne i ofensywne jak lata temu. Film hipnotyzuje strachem; na rozłogu kina grozy pozostaje żelaznym monumentem.

Alien2

     Strach ten widoczny jest zwłaszcza w oceanicznych oczach Veroniki Cartwright, filmowej Lambert. To Cartwright nastraja w widzach odpowiednie uczucia, to jej niebieskie ślepia odbijają w sobie grozę. Nawigatorka Lambert okazuje się postacią histeryczną – nie mniej niż Sally Hardesty, ulubiona „zabawka” Leatherface’a. Gdy w jednej ze scen na Cartwright bucha strumień sztucznej krwi, aktorkę zalewa nie tylko lepka maź, ale też fala paniki. „Obcy – 8. pasażer Nostromo” to film o kobiecej intuicji: Lambert i Ripley (Weaver) przeczuwają, że wezwanie z opuszczonej planetoidy może przynieść załodze Nostromo kłopoty. Decyzja zejścia na skalistą przystań należy do męskiej części ekipy.

Czytaj dalej Obcy gracji pełny. [„Obcy – 8. pasażer Nostromo”, 1979]

Bliskie spotkania żywego z martwym. [„Planeta wampirów”, 1965]

     Grupa naukowców otrzymuje sygnał SOS, dobiegający z tajemniczej, nikomu nieznanej planety. Przy lądowaniu dochodzi do komplikacji, a statek rozbija się o powierzchnię gruntu. Nie wiedzieć czemu, członkowie załogi popadają w hipnotyczny trans i usiłują pozabijać się nawzajem. To dopiero początek mrożących krew w żyłach sytuacji. „Aura” to ziemia niczyja – jest martwa i opustoszała, nie wykazuje warunków odpowiednich do życia. Co więcej, nie podlega prawom natury. Bohaterami zaczynają targać paranormalne moce.

PlanetOfTheVampires5

     „Planeta wampirów” była trzecim filmem science-fiction w reżyserii Mario Bavy (poprzednie, „La morte viene dallo spazio” i „Caltiki – nieśmiertelny potwór”, nie uchodzą wśród fanów reżysera za pozycje wysoko cenione). To jednak sci-fi bardzo niezwykłe, wyraźnie czerpiące z metafizyki kina fantasy oraz horroru. Dźwięki wystrzałów, dobiegających z laserowych celowników, wtórują tu kompozycjom na wskroś podobnym do nagrań Bernarda Herrmanna. Fruwające talerze zawiązują komitywę z żywymi trupami, które próbują wydostać się z worków na zwłoki: w kosmosie nikt nie usłyszy krzyku zagubionych naukowców, ale ich strachu wcale nie musi napędzać zielony humanoid z przerośniętą głową i czarnymi oczyma. Nie kiedy na horyzoncie pojawia się… zombie. Widmo rychłej śmierci i niewytłumaczalny powrót zza grobu – „Noc żywych trupów” antydatujące o dobrych kilka lat – mają stanowić tkankę przewrotowego koszmaru.

Czytaj dalej Bliskie spotkania żywego z martwym. [„Planeta wampirów”, 1965]

Umarł Ridley Scott, niech żyje Ridley Scott [„Obcy: Przymierze”, 2017]

     Statek-arka „Przymierze” zmierza w kierunku Origae-6, pozasłonecznej planety o niemal ziemskiej sile ciężkości i atmosferze. Na pokładzie osadniczego pojazdu, poza załogą, znajduje się blisko dwa tysiące zahibernowanych kolonistów oraz kilkaset embrionów. W wyniku komplikacji ekspedycja trafia na nieznaną gwiezdną przystań, która, choć przypomina ziemię obiecaną, kryje potworną tajemnicę. Na pozornie wyludnionej planecie wykształtowała się obca forma życia, jakiej członkowie wyprawy nie widzieli nawet w najgorszych koszmarach. Spotkanie nieznanych sobie nawzajem ras może przeistoczyć się w nierówną walkę.

Covenant2

     „Obcy: Przymierze” – premiera bezprecedensowa, quasi-sequel, który u niejednego kinomana zatrzymał oddech. Rezurekcja najsłynniejszego kosmity dziesiątej muzy zajęła Ridleyowi Scottowi dłuższą chwilę. W czasach, gdy mocarne serie filmowe co rusz są rebootowane, powrót Obcego na kinowe ekrany wydaje się jednak logicznym posunięciem. Dzięki scenariuszowi współautorstwa Johna Logana Obcy nie tylko został przywrócony do życia, ale i odzyskał świetną formę. Ekranowe harce neo- i protomorfów nie stanowią może głównego punktu odniesienia dla fabuły „Przymierza”, z pewnością sprawią natomiast, że w oku ciut starszych widzów zakręci się nostalgiczna łza.

Czytaj dalej Umarł Ridley Scott, niech żyje Ridley Scott [„Obcy: Przymierze”, 2017]