Archiwa tagu: Radio Silence

F*ckin’ rich people! [„Zabawa w pochowanego”, 2019]

     W 2014 roku Matt Bettinelli-Olpin i Tyler Gillett dali nam „Diabelskie nasienie” (taśmowy, pozbawiony finezji film o paranormalnej ciąży) i na dłuższą chwilę słuch po nich zaginął. Wyreżyserowali wprawdzie segment horrorowej antologii „Southbound” (’15), ale na ich własny projekt musieliśmy zaczekać pięć lat. Okazuje się, że warto było wziąć na wstrzymanie: tegoroczny powrót duetu został dobrze odebrany przez widzów, a ponadto zachwycił między innymi Stephena Kinga i Guillermo del Toro. „Zabawa w pochowanego” to straszak, który intryguje od pierwszych aż do ostatnich minut, a grająca rolę przodującą Samara Weaving po raz kolejny dowodzi, że na scenie horroru nie ma obecnie lepszej scream queen od niej.

ReadyOrNot-2

     Weaving występuje w filmie jako Grace: czarująca młoda dziewczyna, która wychowała się w domu dziecka. Poznajemy ją, gdy staje na ślubnym kobiercu i próbuje wkupić się w łaski Le Domasów. Ukochany Grace, Alex (Mark O’Brien), pochodzi z rodziny bogatych ekscentryków. Zbili oni majątek tak piramidalny, że ich podmiejska rezydencja ciągnie się na kilka kilometrów i otoczona jest strzelistą bramą, przez którą nikt się nie przedostanie. Ani też nie ucieknie: dom Le Domasów to bowiem pułapka bez wyjścia, pilnie strzeżona przez wierny swym „panom” kolektyw pracowników. Przekonuje się o tym Grace – sympatyczne, choć ciut naiwne dziewczę, dla miliarderów intruz, którego należy przetestować. Alex nie powiedział wybrance, że każdy, kto krzyżuje swoje losy z jego rodziną, musi wziąć udział w niebezpiecznej grze. W noc poślubną rozpoczyna się zabawa w (po)chowanego.

Czytaj dalej F*ckin’ rich people! [„Zabawa w pochowanego”, 2019]

„We’re all on the same endless highway”. [„Southbound”, 2015]

          „Żale i wyrzuty sumienia. Pokuta i rekompensata. Takie już jest to nasze życie, prawda?” Tymi słowami wita nas Larry Fessenden jako tajemniczy radiowy DJ, jeden z bohaterów antologii grozy „Southbound”. Potem każe nam pocałować przeszłość na pożegnanie, zamknąć drzwi samochodu i palić gumę jak diabli. W aucie towarzystwa dotrzymuje nam blisko tuzin barwnych i nie mniej zagadkowych postaci – protagonistów kolejnych segmentów składających się na rozczłonkowaną historię. Tylko czy „protagoniści” to adekwatne słowo?

southbound2

     Na „Southbound” złożyło się w sumie pięć kilkunasto-, kilkudziesięcio minutowych opowieści. Nie są one w pełni od siebie wyodrębnione, większość z nich z każdą inną łączy choćby najmniejszy szczegół. Szukanie odpowiedzi, o jaki detal chodzi, leży już w interesie widza – i na tym polega cała zabawa.

Czytaj dalej „We’re all on the same endless highway”. [„Southbound”, 2015]

Antologia strachu

     Był „REC”, było „Paranormal Activity” oraz inne produkcje inspirowane stylistyką wymienionych filmów. Found footage jako sposób filmowej narracji nigdy przed końcówką lat dwutysięcznych nie znajdował się w centrum uwagi twórców kina grozy, choć taki „Cannibal Holocaust” to przecież horror archaiczny. Teraz dobrze straszący reżyserzy czują się zobowiązani dostarczyć swojej widowni opowieść z nurtu found footage. Skutek przedstawienia filmu kręconego „od ręki” nie może być neutralny – efekty albo do widza przemawiają, albo nie. „V/H/S” jest nie tylko sugestywny; to pierwszoligowy horror i jedno z ciekawszych przedsięwzięć 2012 roku.

     Grupka oprychów, z upodobaniem nagrywająca swoje wykroczenia, ma za zadanie wykraść kolekcję tajemniczych kaset wideo. W tym celu włamują się do domu ekscentrycznego starszego mężczyzny. Choć zlecenie wydaje się proste, do łatwych nie należy. Starzec, który domniemanie nie żyje, pojawia się i znika, a kamera bandytów zaczyna rejestrować coraz dziwniejsze sytuacje. Są jeszcze upiorne kasety magnetowidowe. Każdy nośnik odsłania przed widzem mrożącą krew w żyłach historię – sytuację realną. Nowelki składają się na cały „package film”.

Czytaj dalej Antologia strachu