Archiwa tagu: satyra

Enjoy your meal. [„Amerykański burger”, 2014]

     Gruby Nerd (Liam Macdonald), Miła Cheerleaderka (Aggy K. Adams) i Gwiazdor Futbolu (Gabriel Freilich) o włos unikają śmierci z rąk okrutnych rzeźników: jako jedni z nielicznych ocaleli bowiem masakrę, do jakiej doszło w wiejskiej, szwedzkiej wytwórni burgerów. Okazuje się, że w Europie sieci fastfoodowe nie tyle bazują na sprawdzonych amerykańskich przepisach, co eksploatują amerykańskie ciała. Młodzi jankesi, uczestnicy wycieczki szkolnej, jeśli tylko chcą wrócić w objęcia wuja Sama, muszą nawiązać nić porozumienia. Przychodzi im to z trudem: w końcu co wspólnego mogą mieć ze sobą kujon, mięśniak i popularna ślicznota?

AmericanBurger3

     Bohaterowie „Amerykańskiego burgera”, szwedzkiego horroru komediowego w reżyserii zaobrączkowanej pary – Johana Bromandera i Bonity Drake, stanowią odzwierciedlenie najbardziej oczywistych stereotypów i klisz ekranowych. Gruby nerd przewinął się przez większość jankeskich filmów młodzieżowych, prawie zawsze jako karykatura człowieka (patrz: Shelly w „Piątku, trzynastego III”). U Bromandera i Drake to archetypowy spaślak zostaje jednak bohaterem, a jego nieodrodne lenistwo pomaga mu w pokonaniu przeciwności losu: w jednej ze scen wuefowe frustracje napędzają ucieczkę granego przez Macdonalda nerda, ściganego przez bandę rzeźników. Gruby Nerd jest pośród młodzianów najciekawszą figurą. Jego kolegów skwitujemy „po amerykańsku” określeniem „totally annoying”.

Czytaj dalej Enjoy your meal. [„Amerykański burger”, 2014]

„She loved men…. to death”. [„Czarownica miłości”, 2016]

      Po zagadkowej śmierci męża Elaine (Samantha Robinson) sprowadza się do miasteczka Arcata w stanie Kalifornia. Na miejscu ściąga na siebie uwagę wielu lokalnych mężczyzn – emanuje bowiem seksem oraz wykazuje się ekscentrycznym, filuternym stylem. Początkowo nikt nie zdaje sobie sprawy, że Elaine to samozwańcza „czarownica miłości” – wiedźma i wiccanka, swój urok wykorzystująca do niecnych celów. Gdy kilku dżentelmenów z Arcaty ginie w niejasnych okolicznościach, nowo przybyłą zaczyna obserwować funkcjonariusz policji, Griff (Gian Keys). Elaine postanawia rozkochać w sobie mundurowego, by uśpić jego czujność i uczynić z niego pionek kolejnej miłosnej gry.

lovewitch3

     Przystojny stróż prawa o wyżelowanej grzywie i kwadratowej szczęce. Strudzona femme fatale z głębokim, ciasto opiętym dekoltem. Ekstremalne zbliżenia na twarze bohaterów, teatralne aktorstwo, wyciągnięte jakby z innej epoki. „The Love Witch” Anny Biller – polskiemu widzowi znany także pod tytułem „Czarownica miłości” – to film bardzo rozbieżny gatunkowo, lecz spójny stylistycznie. Nie ma znaczenia, czy nazwiemy ten udany projekt niezależny pastiszem niskobudżetowych horrorów sprzed lat osiemdziesiątych, straszakiem zrealizowanym całkiem „na serio”, przegiętym melodramatem czy może filmem soft porno ze spełnionymi ambicjami. Gwarantuję Wam, że bez względu na to, jak „Love Witch” nie określicie, i jakkolwiek przyznana łatka nie kłóciłaby się z Waszymi pierwotnymi oczekiwaniami, całą swoją uwagę poświęcicie wybornej oprawie technicznej filmu, głównie zdjęciom M. Davida Mullena.

Czytaj dalej „She loved men…. to death”. [„Czarownica miłości”, 2016]

Under the neon skin. [„Neon Demon”, 2016]

     Jesse (Elle Fanning), szesnastoletnia sierota marząca o zaistnieniu w modelingu, pojawia się w Los Angeles. Dziewczyna jest cnotliwa, naiwna, słodka jak deser; zdawać mogłoby się, że tyleż słoneczne, co zgniłe Miasto Aniołów pożre ją żywcem i wypluje jej kościec. Nic bardziej mylnego. Jesse rozpala swoją obecnością nawet najmroczniejsze, najbardziej szemrane atelier, zyskuje uznanie fotografów, a z czasem staje w centrum uwagi świata modelek. Popularność konkurentki psuje szyki grupce okrutnych, dwudziestoparoletnich piękności, które miesiące świetności mają już za sobą. Między młodymi kobietami narasta eufemiczny konflikt, stanowiący pożywkę dla neonowego demona.

tnd3

     Czy tytułowy „The Neon Demon” jest choćby spirytualnym bohaterem najnowszego filmu Nicolasa Windinga Refna – ciężko powiedzieć. Równie bardzo jak niezmaterializowanym, aluzyjnym bytem może okazać się metaforą dla utraty niewinności i zdziczenia wśród ludzi. Siła pierwszego w karierze Refna horroru tkwi w jego elastyczności: duński reżyser nie steruje widzem jak marionetką, pozwala mu odebrać film na wielu płaszczyznach, usnuć własną interpretację przedstawionej historii. „Neon Demon” może stanowić przewrotne, neopogańskie spojrzenie na opowieść Kopciuszka. Może, lecz nie musi.

Czytaj dalej Under the neon skin. [„Neon Demon”, 2016]

Enough with the creepiness, Joe. [„You’re Killing Me”, 2015]

     Akcja „You’re Killing Me”, nowego slashera o tematyce queerowej, toczy się w słonecznym Los Angeles, gdzie dochodzi do serii bezdusznych morderstw. Każdą kolejną ofiarą nieuchwytnego zwyrodnialca pada młody homoseksualista; każde zabójstwo zdaje się być niezasadne i popełnione bez afektu. Gdy ulubieniec social mediów George (Jeffery Self) poznaje przystojnego Joego (Matthew McKelligon), nawet nie podejrzewa, że ma do czynienia z niebezpiecznym psychopatą. Między mężczyznami zawiązuje się nić porozumienia, a z czasem pojawiają się gorące emocje. Joe widzi w George’u bratnią duszę, George zachwycony jest ekstrawaganckim poczuciem humoru Joego, który z osobliwą powagą podkreśla, że zabije każdego, kto stanie na drodze ich miłości. Przyjaciele internetowego gwiazdora boją się o jego życie.

Untitled 3

     George nie przykuwa znacznej uwagi do ostrzeżeń najbliższych, którzy – przeszywani zimnym spojrzeniem milczącego dziwaka – drżą ze strachu. Joe, mężczyzna rzadko włączający się w jakąkolwiek dyskusję, to dla zakochanego w sobie samym YouTubera idealna publiczność. „Dowcipne” dygresje nowo poznanego na temat podrzynania gardzieli bardziej George’a bawią niż przerażają, choć przewijają się przez rozmowy nagminnie. Joe „nie jest straszny, jest boski”: jego bezdenne spojrzenie to dla George’a najcenniejsza z wartości. Scenariusz autorstwa Selfa i Jima Hansena (także reżysera filmu) uszyty został z najgorszych stereotypów dotyczących mężczyzn homoseksualnych: jego postaciami uczyniono gejów narcystycznych, egocentrycznych i okrutnych.

Czytaj dalej Enough with the creepiness, Joe. [„You’re Killing Me”, 2015]

W utopii pożarte. [„Excess Flesh”, 2015]

     Jennifer (Mary Loveless) i Jill (Bethany Orr) są współlokatorkami. Przynajmniej jedna z nich uważa, że poza wspólnym mieszkaniem łączy je także przyjaźń. Nie jest to prawda. Choć obie dziewczyny borykają się z błędnym wyobrażeniem siebie samej i tłamszą własne ciała jedzeniem oraz używkami, ich korelacji nie scala emocjonalna więź – jedynie zazdrość i sadyzm. Jennifer jest wziętą modelką. Jill zmaga się z depresją i nadwagą. Gdy napięcie między bohaterkami sięga zenitu, bardziej operatywna z pań postawia podjąć radykalne kroki w walce o lepszą integrację. W ten sposób druga z lokatorek kończy przykuta łańcuchem do ściany.

excessflesh3

     W interesie twórcy ambitnego horroru leży zadawanie pytań o aspekty życia we współczesnym świecie. Kino gatunkowe nieskupiające się na kolejnych historiach walk z mocami nadnaturalnymi syci się walką człowieka z tym, co naturalne, z codziennymi znojami. „Excess Flesh” rozpoczyna się jak klasyk Barbeta Schroedera „Sublokatorka”, bo i ogniskuje się wokół kobiecych obsesji, lecz reżyser Patrick Kennelly zagłębia się w swoją tematykę bardziej niż twórca „Ćmy barowej”. Postaci jego pełnometrażowego debiutu zostają pożarte przez utopijne marzenia.

Czytaj dalej W utopii pożarte. [„Excess Flesh”, 2015]

RomComZom po nowozelandzku. [„I Survived a Zombie Holocaust”, 2014]

         Absolwent szkoły filmowej, a zarazem aspirujący scenarzysta zjawia się na planie zdjęciowym niskobudżetowego horroru o ataku zombie. Ma wyręczać członków ekipy realizacyjnej w najbardziej upokarzających zadaniach, jak eskortowanie cierpiącego z powodu rozwolnienia aktora do szpitala. Pomimo pozycji chłopca do bicia i niechęci ze strony współpracowników, bohater nie traci naturalnego dla siebie optymizmu; co więcej, od pierwszego wejrzenia zakochuje się w serwującej posiłki kucharce. Sielanka kończy się wraz z momentem, w którym kontrolę nad planem przejmują autentyczne żywy trupy – okazuje się bowiem, że okolicę dziesiątkuje wirus rodem z apokaliptycznych filmów grozy.

Untitled 2

     Nazwanie „I Survived a Zombie Holocaust” odpowiedzią na wczesne filmy Petera Jacksona to z jednej strony pójście na łatwiznę, z drugiej natomiast – oczywista konieczność. Obie produkcje powstały w odległej Nowej Zelandii, skąpane zostały w morzu czerwonej posoki i wykazują wysokie stężenie komicznością. Analogie pomiędzy obrazem Guya Pigdena a „Martwicą mózgu” nabierają rozpędu, gdy w kadrze pojawia się kozioł ofiarny, Wesley Pennington. Grana przez Harleya Neville’a niedołęga to wykapany, jacksonowski Lionel Cosgrove. Neville wie, jak wywołać salwy śmiechu samą chociażby mimiką twarzy, lecz potrafi też zjednać sobie widzów (związkowi Wesleya i Susan nie da się nie kibicować!).

Czytaj dalej RomComZom po nowozelandzku. [„I Survived a Zombie Holocaust”, 2014]