Archiwa tagu: Scott Derrickson

„I know a good story…” [„Ulice strachu 2: Ostatnia odsłona”, 2000]

     Orson Welles Center to wydział filmowy Uniwersytetu Alpine. Swoje pierwsze artystyczne szlify zdobywało tu wielu zasłużonych dla kina reżyserów – uczelnia plasuje się bowiem wysoko w rankingach akademickich. Do grona uznanych filmowców chce dołączyć Amy Mayfield (Jennifer Morrison) – młoda studentka, podekscytowana na myśl o przyszłości. Dziewczyna pracuje nad horrorem, który będzie stanowił jej pracę dyplomową. Między uczniakami wytwarza się atmosfera wyścigu: najlepszy z projektów przyniesie swojemu twórcy kontrakt na trzy hollywoodzkie filmy. Nieoczekiwanie scenariusz Amy – ogniskujący się wokół miejskich legend – motywuje do działania tajemniczego mordercę. Studenci filmówki zaczynają ginąć, jeden po drugim, w osobliwych okolicznościach.

kinopoisk.ru

     Dwa lata po sukcesie „Ulic strachu” producenci Gina Matthews i Neal H. Moritz postanowili wrócić na podium box-office’u za sprawą sequela. Reżyserię powierzyli Johnowi Ottmanowi, który wsławił się jako montażysta i kompozytor (za pracę przy Podejrzanych przyznano mu nagrodę BAFTA), ale nie dyrygował jeszcze planem dużego filmu. Podobnie jak w przypadku Jamiego Blanksa, jego pierwsze kroki okazały się nader fortunne. Według wszelkiego prawdopodobieństwa „Ulice strachu 2” powinny minąć się z sukcesem – oto niedoświadczony reżyser wziął się za kontynuację slashera, na której każdy krytyk i tak z miejsca postawił krzyżyk. Nawet po latach pozostaje jednak sequel przyjemny w odbiorze i zwyczajnie udany. Jest przykładem horroru postmodernistycznego, w którym istotny ma być element celebracji: dziedzictwo kina grozy to przecież sacrum, warte opiewania na każdym kroku. Zdziwicie się, jak wiele cytatów wyłapiecie z „Ulic strachu 2” przy każdym kolejnym seansie.

Czytaj dalej „I know a good story…” [„Ulice strachu 2: Ostatnia odsłona”, 2000]

Run for your life. [„Kristy”, 2014]

          Lęk przed nieznanym, przerażenie na myśl o odizolowaniu, panika napędzana przez bycie obserwowanym z ukrycia. „Kristy” w reżyserii Olivera Blackburna, po części kino grozy, po trosze thriller, to bardzo niepokojące widowisko. Obraz cechuje się dławiącą, wysoce klaustrofobiczną atmosferą; chwyta widza za gardło i nie puszcza aż do ostatnich sekund seansu. Na tym polega sukces projektu: stanowi on definicję strachu, właściwą terminowi „horror”.

Kristy1

     Bohaterka filmu, studentka ekskluzywnego college’u, nie ma na imię tak, jak tytuł mógłby sugerować. Nie przeszkadza to członkom tajemniczej sekty polującej na młode dziewczyny – chrzczą oni swoje ofiary jako Kristy i mordują je, widząc w nich „córki chrystusowe”. Z okazji Święta Dziękczynienia „Kristy”, a właściwie Justine spędza samotny weekend na kampusie uniwersyteckim. Nie wie, że przyjdzie jej stanąć twarzą w twarz ze złem.

Czytaj dalej Run for your life. [„Kristy”, 2014]

Z dreszczykiem do widza

     Rozmawiające z niewidzialnymi przyjaciółmi dzieci, skrzypiący parkiet poddasza. Nocne zwidy, gasnące światło. „Sinister” zdaje się nie uciekać przed etykietką przewidywalnego, bogatego w klisze horroru. Zdaje się. Zdawać mogłoby się również, że twórca piątej odsłony „Hellraisera” i remake’u „Dnia, w którym zatrzymała się Ziemia” nie może mieć wiele do zaprezentowania…

     Jednak reżyser i scenarzysta Scott Derrickson ma łeb pełen wspaniale koszmarnych wizji. W swoim najnowszym dziele zręcznie manipuluje widzem; straszy, uspokaja, łagodzi sytuację w chwilę po przełomowo koszmarnej scenie, by następnie przywalić z całej siły dantejskim pomysłem. Popis wirtuozerii kontynuuje przez ponad sto minut swojej arii grozy.

Czytaj dalej Z dreszczykiem do widza