Archiwa tagu: Toni Collette

Krew na płótnie. [„Velvet Buzzsaw”, 2019]

     Los Angeles. Uporządkowany, ociekający egotyzmem świat krytyków i kuratorów sztuki zaczyna drżeć w posadach, gdy umiera pewien ekscentryczny artysta. Vetril Dease przeszedł przez piekło, a niepokojące obrazy – chroniące go przez szaleństwem – miały przepaść razem z nim, u kresu jego życiowej drogi. Śmierć przyszła jednak znienacka i obnażyła mroczny geniusz malarza. Słynący z ciętego języka koneser Morf Vandewalt (Jake Gyllenhaal) – którego opinia potrafi zmiażdżyć nawet największy talent – jest znaleziskiem co najmniej zafascynowany, a właścicielka wysoko postawionej galerii, Rhodora Haze (Rene Russo), ostrzy swoje kły na sukces. Oburzony tym faktem jest sam Dease, który zza grobu będzie uczył łapczywców pokory.

VelvetBuzzsaw3

     „Velvet Buzzsaw” w reżyserii Dana Gilroya toczy się wśród wielkomiejskiego blichtru i napędzany jest przez estetyzację codzienności. Wszystkie postaci związane są ze sztuką współczesną, niemal przez każdą przemawia nieujarzmiony snobizm. Grany przez Gyllenhaala Morf nadużywa swej wpływowości: jest bezlitosnym i kapryśnym krytykiem, a ciężar jego kciuka od niechcenia zgniata kariery. Każda wypowiedź Morfa to minirecenzja, najczęściej nacechowana negatywnie – na pogrzebie z niesmakiem w głosie dopytuje on, „skąd dobiega ta tandetna, organowa melodia”. Napuszonych, uprzywilejowanych pozerów poznamy w filmie więcej; świetny ensemble, w skład którego wchodzą m. in. Russo, John Malkovich i Natalia Dyer, z pewnością ożywi gorące dyskusje wśród kinomanów.

Czytaj dalej Krew na płótnie. [„Velvet Buzzsaw”, 2019]

Reklamy

Z nakazu bogów. [„Dziedzictwo. Hereditary”, 2018]

     Ari Aster w zawodzie reżysera stawia dopiero pierwsze kroki, ale na jego nazwisko warto mieć oko. Pełnometrażowa pierwocina Amerykanina, „Dziedzictwo. Hereditary”, swoją premierę odnotowała na tegorocznym Sundance Film Festival i natychmiast pokryła się złotem, zyskując aprobatywne recenzje. To horror o bardzo klasycznej podbudowie: inspirowany „Dzieckiem Rosemary” i historią paranormalnego spisku, pamiętnym „Nie oglądaj się teraz” i traumą po bolesnej utracie. Aster sam stracił niedawno bliską osobę. Nic więc dziwnego, że w jego filmie sporo uwagi poświęcono żałobie i walce z życiem („Hereditary” jest jak celuloidowy słownik nieoczywistych smutków). Projekt rozpoczyna się dramatem rodzinnym, by wkrótce ewoluować w metafizyczny tragi-horror.

Hereditary2

     W stanie Utah mieszkają Grahamowie: głowa rodziny, Steve (Gabriel Byrne), jego małżonka, Annie (Toni Collette), przygotowująca się do wystawy w galerii sztuki, a także dwójka dojrzewających dzieci. Peter (Alex Wolff, „Mój przyjaciel Dahmer”) lubi chodzić na imprezy i odurzać się nielegalnymi środkami. Charlie (Milly Shapiro) jest odrobinę zdziwaczała, a za najlepszą przyjaciółkę uważa własną babcię. Gdy ta umiera, świat nastolatki staje się miejscem pustym i melancholijnym. Mistrzynią w walce z apatią jest Annie, która ma sobą kilka wyczerpujących emocjonalnie lat. Niestety, najgorsze dopiero przed nią…

Czytaj dalej Z nakazu bogów. [„Dziedzictwo. Hereditary”, 2018]