Archiwa tagu: Woody Harrelson

Nut up or shut up². [„Zombieland: Kulki w łeb”, 2019]

     Powroty z sequelami po wielu latach od premiery części pierwszej to w pewien sposób loteria. Czasem okazują się strzałem w dziesiątkę (niech za przykład posłuży świetny retro-horror sprzed roku, „Nieznajomi: Ofiarowanie”), kiedy indziej twórcy przekonują się, że nikt na nie nie czekał („Straż wiejska 2”). Kontynuacja „Zombieland” była bodaj najbardziej wyczekiwanym filmem od czasu ostatniego „Mad Maksa”. Przypomnijmy: poprzednia odsłona ukazała się dokładnie dziesięć lat temu i została świetnie przyjęta tak przez krytyków, jak i widzów. Powstanie sequela wydawało się sprawą oczywistą, a jednak projekt przeszedł przez długotrwały development hell. W tym roku drugi „Zombieland” udało się sfinalizować. Na przekór oczekiwaniom, film ma w sobie moc i nie sprawia wrażenia wymęczonego. Przeciwnie – wygląda na to, że na planie zdjęciowym wszyscy bawili się doskonale.

Z4

     Minęła dekada od wydarzeń przedstawionych w pierwszym filmie. Miłośnik broni palnej Tallahassee wciąż trzyma się swej sprawdzonej bandy: przemierza Amerykę wraz z Columbusem, Wichitą i Little Rock, strzelając między oczy każdemu napotkanemu na drodze zombiakowi. Wędrówki po postapokaliptycznym świecie do łatwych nie należą. Bohaterowie nie utrzymują kontaktu z innymi ocalałymi, zamiast ryzykować, przebywają tylko między sobą. Buntuje się przeciw narzuconemu rygorowi Little Rock, która chce poznać świat, a przy okazji wpaść w oko jakiemuś chłopakowi – takiemu z pulsem. Tymczasem Wichita wpada w panikę, gdy Columbus prosi ją o rękę. Zostawia po sobie kartkę z przeprosinami i decyduje dołączyć do młodszej siostry.

Czytaj dalej Nut up or shut up². [„Zombieland: Kulki w łeb”, 2019]

Narodziny legendy. [„Han Solo: Gwiezdne wojny – historie”, 2018]

     Outsider i wieczny awanturnik, Han Solo (Alden Ehrenreich), opuszcza ukochaną i dołącza do marynarki wojennej jako pilot. Wszystko w wyniku mafijnych komplikacji: kłopoty stale trzymają się naszego bohatera. Chłopak zostaje intergalaktycznym szmuglerem, który przemierza kosmos w towarzystwie imperialnego żołnierza Becketta (Woody Harrelson) oraz humanoida o wielkim sercu, Chewbacki. Po cichu marzy o ponownym spotkaniu z Qi’rą (Emilia Clarke). Podróże po gwieździstych przestrzeniach będą dla niego lekcją życia. Han Solo ma szansę stać się najsłynniejszym przemytnikiem w całej Galaktyce. I, jak wiemy, sposobność tę wykorzysta.

HanSolo2

     „Han Solo: Gwiezdne wojny – historie” bynajmniej nie jest złym filmem. Ale kompletnie niepotrzebnym – już tak: od pierwszych minut podejrzewamy, dokąd nas poprowadzi, wiemy, jakich zachowań spodziewać się po bohaterze tytułowym. Ehrenreich nie odnajduje się pod skrzydłami Howarda zbyt dobrze – choć rolami w „Pięknych istotach” czy „Stokerze” zdążył dowieść, że jest aktorem powściągliwym, taktownym i wyrazistym jednocześnie. Jako Han Solo bez skutku próbuje zrewaloryzować zawadiacki urok, który Harrison Ford roztaczał na planie „Nowej nadziei”. Nie urasta jednak w oczach widza do pozycji everymana, z którym łatwo się utożsamimy; wydaje się jednowymiarowym frat boyem, ciut mniej irytującym niż Zac Efron, obnażający klatę i chlejący na umór w „Sąsiadach”.

Czytaj dalej Narodziny legendy. [„Han Solo: Gwiezdne wojny – historie”, 2018]