Archiwa kategorii: Krótki metraż/etiuda

Tak wyglądałoby „Lśnienie” Stanleya Kubricka w wydaniu Davida Lyncha

         Co gdyby David Lynch wyreżyserował „Lśnienie” Stanleya Kubricka? I nie mam tu na myśli sytuacji, w której autor „Mulholland Drive” przejmuje projekt po Kubricku. Jak wyglądałby kubrickowski „The Shining” w wydaniu Lyncha? Odpowiedzi na to kuriozalne pytanie udzielił Richard Vezina, raczkujący filmowiec z Montrealu.

01

     „Blue Shining” Veziny jest ośmiominutowym wideoesejem, jak sama jego nazwa podpowiada – ogniskującym się głównie na „Blue Velvet” Lyncha oraz „Lśnieniu” Kubricka. Jednak nie tylko na tych tytułach. Na ogół projektu, będącego kolażem scen z różnych filmów, złożyły się najbardziej kultowe momenty w filmografiach obu reżyserów. Tak oto za oknem biura hotelu Overlook możemy dostrzec ciężarówkę transportującą drewno, a pośród pól i łąk żywcem wyjętych z „Prostej historii” widzimy podróżującego w najlepsze Dicka Holloranna.

Czytaj dalej Tak wyglądałoby „Lśnienie” Stanleya Kubricka w wydaniu Davida Lyncha

Reklamy

Cierpienia starego humanoida

     Złe dziecko zostaje okradzione przez odrażającego humanoida, który odbiera maluchowi ukochanego pupila. Człekokształtna istota, nawiedzana przez monstra, pokutuje za swoją przewinę, cierpiąc koszmarne katusze.

BobbyYeahPic1

     Krótkometrażowa animacja autorstwa Roberta Morgana, „Bobby Yeah”, stanowi psychodeliczne, a niekiedy nawet metaforyczne spojrzenie na dzieciństwo i lęk przed dojrzewaniem. Humanoid nie jest dzieckiem, lecz nie chce lub nie potrafi żyć jako stworzenie dorosłe. Postanawia odrzeć z magii młodości złe dziecko, przez co ściąga na siebie brutalne ataki. Rozpoczyna się dziwaczna psychomachia, a człekopodobna kreatura – tak naprawdę nieszkodliwa, pełna niewinności – w walce o swe ciało zmuszona zostaje do podjęcia bezwzględnych kroków.

Czytaj dalej Cierpienia starego humanoida

W oczekiwaniu na „Faults” w reżyserii Rileya Stearnsa

     Jedną z ciekawszych horrorowych premier trwającego roku może okazać się debiutancki film pełnometrażowy Rileya Stearnsa „Faults”. Swoją oficjalną premierę obraz odnotował w marcu podczas festiwalu South by Southwest w Teksasie, gdzie spotkał się z przychylnymi opiniami widzów. Komercyjna premiera projektu nie została póki co ustalona. „Faults”, łącząc w sobie elementy dramatu i kina grozy, opowiada historię zrozpaczonych rodziców, usiłujących wydostać córkę spod kontroli kultu religijnego. Nim film otrzyma zielone światło od dystrybutora, zachęcam do zapoznania się z pierwociną Stearnsa, 13-minutową krótkometrażówką „Magnificat”. W obu wspomnianych dziełach wystąpiła żona reżysera, uznana scream queen Mary Elizabeth Winstead. Wcale nie przesadnym byłoby stwierdzenie, że „Magnificat” to horror klimatem bliski starym filmom Romana Polańskiego.

[vimeo http://vimeo.com/29026626]

Słów kilka o „Teddy’m”

     Jak się okazuje, w Chicago nie znają się na horrorach. Nie dalej niż tydzień temu utwierdziłem się w przekonaniu, że studenckie-niestudenckie etiudy i różnej maści inne krótkometrażowe pierdoły to prawie zawsze śmieci. Obejrzałem „Teddy’ego”, 12-minutową produkcję SlasherStudios.com, wziętej witryny rozprawiającej nad – nie inaczej – moimi ulubionymi slasherami. Podczas 2012 Chicago Fear Fest „Teddy” został nagrodzony laurem publiczności. A ja pytam: za co?

Czytaj dalej Słów kilka o „Teddy’m”