Archiwa tagu: Lovecraftian horror

Niezły młyn. [„Endless”, 2017]

     Aaron i Justin byli przed laty członkami sekty. Udało im się wyrwać spod kontroli przywódców i zaczęli normalne życie w dużym mieście. Ciężka przeszłość wywarła jednak piętno na ich psychice. Teraz bracia otrzymują tajemnicze nagranie video, wysłane przez dawną przyjaciółkę. By rozszyfrować jego znaczenie, bohaterowie muszą powrócić na stare śmieci. To, co spotka ich w położonej na pustkowiu wiosce, niejednemu zjeżyłoby włos na głowie…

Endless2

     Wielokropek nie sugeruje, że zostają bohaterowie świadkami straszliwych zdarzeń. „Endless”, jak na horror, nie jest straszny − niemal zupełnie też nie intryguje. Pomysł na film wydaje się świeży i niekonwencjonalny: w scenariuszu nie brakuje ostrych, zaskakujących zakrętów, za każdym z nich stoi zaś znak zapytania. Aaron Moorhead i Justin Benson − twórcy świetnego „Spring” − uderzają w lovecraftowskie klimaty oraz z upodobaniem epatują nas enigmą. Powinien więc „Endless” okazać się horrorem ciekawym − z punktu fabularnego i wizualnego − ale tak nie jest. Cytaty z Lovecrafta to ładne ozdobniki, które nie budują filmu narratorsko: są wzniosłe, lecz puste. Brakuje też projektowi hipnotyzującej finezji, która ze „Spring” uczyniła mocne osiągnięcie horrorowego art-house’u.

Czytaj dalej Niezły młyn. [„Endless”, 2017]

Reklamy

Obcy gracji pełny. [„Obcy – 8. pasażer Nostromo”, 1979]

     Czas był dla „8. pasażera Nostromo” wyjątkowo łaskawy. Powstały w 1979 roku film uchodzi za klasykę horroru science-fiction, a z Ridleya Scotta i Sigourney Weaver uczynił monarchów Hollywood. Na przestrzeni dekad obraz nie zestarzał się ani trochę: zaprojektowane na jego potrzeby praktyczne efekty specjalne wciąż przyprawiają o zawrót głowy, są równie intensywne i ofensywne jak lata temu. Film hipnotyzuje strachem; na rozłogu kina grozy pozostaje żelaznym monumentem.

Alien2

     Strach ten widoczny jest zwłaszcza w oceanicznych oczach Veroniki Cartwright, filmowej Lambert. To Cartwright nastraja w widzach odpowiednie uczucia, to jej niebieskie ślepia odbijają w sobie grozę. Nawigatorka Lambert okazuje się postacią histeryczną – nie mniej niż Sally Hardesty, ulubiona „zabawka” Leatherface’a. Gdy w jednej ze scen na Cartwright bucha strumień sztucznej krwi, aktorkę zalewa nie tylko lepka maź, ale też fala paniki. „Obcy – 8. pasażer Nostromo” to film o kobiecej intuicji: Lambert i Ripley (Weaver) przeczuwają, że wezwanie z opuszczonej planetoidy może przynieść załodze Nostromo kłopoty. Decyzja zejścia na skalistą przystań należy do męskiej części ekipy.

Czytaj dalej Obcy gracji pełny. [„Obcy – 8. pasażer Nostromo”, 1979]

Igranie z bóstwem. [„The Void”, 2016]

     Wystrojeni w białe płachty członkowie tajnego kultu czyhają na życie niewinnych ofiar, kryjących się w odciętym od świata szpitalu. Dlaczego – tego nie wie żaden z osaczonych. Wiadomo natomiast, że kuriozalnie odziani napastnicy nie są tak groźni, jak mutujące w potworne kreatury obce organizmy, które znikąd zaczęły pojawiać się w lecznicy. Niezapowiedzianą wizytę złoży bohaterom także półboży wysłannik piekielnej próżni.

Void2

     Nie wiemy, w jakim rejonie USA toczy się akcja „The Void”, nowego horroru duetu Astron-6, choć podejrzewać możemy, że są to tereny nowoangielskie. Postaciom przychodzi mierzyć się z przedludzkim złem, a ich wiara w porządek świata i natury zostaje zburzona. Człowiek sprowadzony jest do roli rekwizytu, staje się pionkiem w grze istot wyższych. Lovecraftowski motyw Wielkich Przedwiecznych nie zdominował może scenariusza autorstwa Jeremy’ego Gillespiego i Stevena Kostanskiego, choć znacząco i natrętnie nad nim ciąży. Z artystycznego starcia Lovecraft kontra Astron-6 dżentelmen z Providence wychodzi bez szwanku, a Panowie Kostanski i Gillespie obróceni zostają w marny pył. Tak kończy się igranie z bóstwem.

Czytaj dalej Igranie z bóstwem. [„The Void”, 2016]

Wiosna we Włoszech

       Evan, młody mężczyzna z bagażem doświadczeń i mnóstwem problemów, oscyluje na marginesie życia. Po śmierci matki zostaje osierocony, przez co pogrąża się w żalu. Gdy wydaje się, że gorzej być nie może, udział w knajpianej bijatyce ściąga na niego uwagę policji oraz gniew upokorzonego zakapiora. Bohater decyduje się na dokonanie radykalnych zmian: rzuca marną pracę, pakuje torbę i wybiera się w podróż do Włoch. Na miejscu wikła się w romans z piękną studentką. Louise jest bardzo tajemnicza, niewiele mówi o sobie, swoim życiu i przeszłości. Ma ku temu dobry powód…

spring1

     „Spring” w reżyserii Justina Bensona i Aarona Moorheada to film oparty na doskonałych decyzjach artystycznych. Najważniejszą okazało się obsadzenie w rolach przodujących aktorów tak obrzydliwie utalentowanych jak Lou Taylor Pucci („Martwe zło”) i Nadia Hilker („Die Route”). Pucci, którego krokom przyglądamy się w każdej niemal scenie, warsztatowo spisuje się lepiej niż w swoich poprzednich rolach. Jego Evan jest wrażliwy, lecz nie do przesady uczuciowy, czarująco przymilny, choć w pełni niezależny. Pochodząca z Bawarii Hilker gra jeszcze lepiej. Jako przedwieczna istota uwięziona w ciele współczesnej kobiety wzrusza, przeraża i zachwyca jednocześnie. Fascynujące jest podejście starej jak świat bohaterki do otoczenia, jej niezaspokojony głód wiedzy; ciekawe są jej zdolności adaptacyjne. Aktorzy posiadają multum charyzmy, łączy ich szczera więź.

Czytaj dalej Wiosna we Włoszech

Horror minimalistyczny

     „Absentia” w reżyserii Mike’a Flanagana wyprodukowana została w słonecznym Glendale, o rzut beretem od hollywoodzkiego zgiełku, jednak nie daje tego po sobie poznać. Jest to projekt bardzo wyciszony, niemal introwertyczny. Niby wyfasowany na horror nadnaturalny, a jednak przesiąknięty dramatyzmem i suspensem rodem z surowych thrillerów. Szykując się do projekcji filmu, przyćmijcie światło i przygotujcie ciepły sweter. W swym bezdźwięku i depresyjności „Absentia” przyprawia o chłodny dreszcz emocji.

Absentia 02

     Callie, marzycielka z problemami osobistymi, odwiedza mieszkającą w Kalifornii siostrę Tricię, która po latach poszukiwań zaginionego męża postanawia otworzyć nowy rozdział w życiu. Małżonek Tricii wyszedł pewnego dnia z domu i nigdy do niego nie wrócił, skazując najdroższą na udrękę domysłów i przypuszczeń co do jego uczuć. Opuszczona kobieta planuje przeprowadzkę do nowego mieszkania, nieobciążonego wspomnieniami pozornie szczęśliwszych dni. Wiąże się też z detektywem, który zajmował się sprawą zniknięcia Daniela. Właśnie wtedy – gdy Tricii udaje się złapać oddech – pojawia się dawno niewidziany ukochany. Uznany za zmarłego mężczyzna nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, gdzie spędził minionych siedem lat. Utrzymuje, że zaginął w miejskim tunelu, nieopodal domu, oraz że był trzymany w podziemnych czeluściach.

Czytaj dalej Horror minimalistyczny

Zabawa z percepcją

          Jeśli przymierzacie się do seansu filmu „Oculus” w reżyserii Mike’a Flanagana, a wszelkie znaki na niebie i ziemi podpowiadają Wam, że nie zaserwuje on niczego poza powtórką ze sztampy „Luster” – najgorszego horroru całkiem zdolnego Alexandre’a Aji – porzućcie obiekcje. Choć plakat oraz opis fabuły mogą sugerować inaczej, najnowsza produkcja Flanagana („Absentia”) przełamuje schematy opowieści o nawiedzonych przedmiotach z ostatnich lat. Kamera, którą nakręcono „Oculus”, z pewnością nie była przeklęta, a jeżeli już znajdowała się pod wpływem jakiegoś uroku, była to klątwa sukcesu.

oculus-picture

     Film rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych: w teraźniejszości oraz jedenaście lat wstecz. W roku 2002 domem czteroosobowej rodziny wstrząsa tragedia – żona zostaje zamordowana przez męża, ten zaś ginie z rąk dziesięcioletniego syna. Chłopiec, uznany za szalonego, trafia do zakładu zamkniętego. Po latach dostaje się pod skrzydła niewiele starszej siostry, Kaylie. Dziewczyna wspomina feralne wydarzenia inaczej niż jej brat, przypisuje im paranormalny charakter. Wierzy, że za rodzinny dramat odpowiedzialne jest nabyte przez zmarłego ojca, XVIII-wieczne lustro, które – jak się okazuje – ma być milczącym świadkiem śmierci wszystkich swoich poprzednich kupców. By udowodnić swą osobliwą teorię, bohaterka wykupuje zabytkowe zwierciadło i wraz z bratem powraca w miejsce nieszczęsnych zajść.

Czytaj dalej Zabawa z percepcją